Szturmem czy rozwagą, czyli jak Legia ma zagrać z Ajaksem? [ROZMOWA]

- Legia może wyeliminować Ajax, wierzę, że w czwartek może być 2:0. Choć faworytem nadal są Holendrzy - mówi trener i ekspert Rafał Ulatowski.


Piotr Wesołowicz: Po pierwszym spotkaniu dwumeczu w 1/16 finału Ligi Europy Legia przegrywa z Ajaksem 0:1. Czego dowiedzieliśmy się po meczu w Amsterdamie?

Rafał Ulatowski: Tego, że Ajax nie zamierza lekceważyć europejskich pucharów. Wręcz przeciwnie. Przed pierwszym meczem odsłuchałem wywiad z Arkadiuszem Milikiem, który mówił, że Liga Europy to ostatnie rozgrywki, w których Ajax może w tym sezonie jeszcze coś osiągnąć. Jego zespół odpadł z Pucharu Holandii, mistrzostwo też raczej przepadło na rzecz PSV. Europa jest ostatnim miejscem, gdzie Ajax może wygrać trofeum. A pracując w takim klubie, w każdym sezonie musisz dostarczać statuetki do gabloty.

Ale czy zobaczył pan Ajax, który tę statuetkę może w tym roku zdobyć?

- Oczywiście, że nie, co pokazała druga połowa, w której dominowała Legia. Ajax to marka, ale nie ma patentu na zwyciężanie. Gra o najwyższe cele co roku, ale to nie znaczy, że je osiąga. To, że zwykle dominuje na swoim podwórku, nie znaczy, że podbije też Europę, zresztą podobnie jak Legia.

Henning Berg w lidze i pucharach gra dwiema zupełnie innymi jedenastkami. Jak to oceniać?

- Berg przyzwyczaił nas do rotacji już w zeszłej rundzie i ta taktyka przynosiła efekty. Jego drużyna wygrywała i w lidze, i pucharach. Nie dziwię się, że trener nie widział powodów, by ze swojego pomysłu zrezygnować. Ma szeroką kadrę i w ten sposób utrzymuje wszystkich zawodników w gotowości. Teraz być może łatwiej nam krytykować sens rotacji, bo Legia przegrywa, ale ja jako trener stoję po stronie Berga.

Czy w rewanżu Legia powinna zagrać odważniej, bardziej ofensywnie? W pierwszej połowie w Amsterdamie legioniści schowali się na swojej połowie. Gra rozruszała się dopiero w drugiej, kiedy Berg pokazywał swoim zawodnikom, by przeszli na stronę przeciwnika.

- I znów mogę powiedzieć, że rozumiem Berga. To był pierwszy mecz Legii w europejskich pucharach po tak długiej przerwie, w dodatku z naprawdę bardzo mocnym przeciwnikiem. Być może to był jego pomysł, by w pierwszej połowie nie odkrywać się, zobaczyć, jak Ajax wygląda w ataku pozycyjnym, w jakiej jest dyspozycji i dopiero po przerwie odkryć karty i zaatakować? Druga połowa w wykonaniu Legii była naprawdę bardzo dobra. Gdyby Michał Żyro czy Orlando Sa wykorzystali w Amsterdamie okazje, które powinni byli wykorzystać, wynik mógłby być zupełnie inny. I to, że spudłowali w stuprocentowych okazjach, nie jest winą rotacji czy boiskowej taktyki, a kwestią umiejętności czy okoliczności.

Jak Legia powinna zagrać w rewanżu?

- Każdy stracony gol oznacza, że Legia, by awansować, będzie musiała odpowiedzieć trzema. Dlatego nie spodziewam się, że od pierwszej minuty to będzie szturm i walka, by jak najszybciej zniwelować różnicę z Amsterdamu. Taktyka, by wyjść na Ajax i mając w głowach kilka przegranych meczów, zaatakować pressingiem, byłaby huraoptymistycznym błędem. Myślę, że to będzie raczej gra spokojna, nastawiona na niedopuszczenie Ajaksu pod własną bramkę. Nie żadne murowanie bramki i ultradefensywna taktyka, bo to mimo wszystko mecz u siebie, ale rozważna gra w obronie i próby atakowania. A jeśli legioniści wykorzystają okazję i strzelą gola już na początku, to obie drużyny będą musiały zmienić założenia.

Co się panu podobało w Legii w Amsterdamie, a co nie? Co musi powtórzyć w rewanżu, a co zmienić?

- Podobało mi się to, jak Legia stwarzała sobie okazje do strzelenia gola, a także to, że uwierzyła, że może osiągnąć korzystny wynik. Dlatego przed rewanżem najważniejszym zadaniem Berga będzie przywrócenie swoim zawodnikom wiary w sukces. To prawda, ostatnie mecze im nie wyszły. Ale Michał Żyro przed meczem nie może myśleć o tym, że w Amsterdamie zmarnował okazję, tylko musi uwierzyć w to, że w rewanżu ją wykorzysta.

Mając w pamięci mecz w Amsterdamie, na co Legia musi uważać?

- Nie może pozwolić na to, by goście zbyt szybko uwierzyli w siebie. Pierwsze zagrania, podbramkowe szanse będą kluczowe. Jeśli one piłkarzom Ajaksu wyjdą, jeśli oni uwierzą, że stać ich na zdobycie bramki i utrudnienie sytuacji Legii, mogą dostać skrzydeł. Legia musi być w obronie czujna i skoncentrowana.

Zaskoczeniem dla Ajaksu może być wystawienie w pierwszym składzie Ondreja Dudy.

- Nie sądzę, by Berg był na tyle zdesperowany, by wystawiać w składzie zawodnika, który wraca po kontuzji. Jeśli potwierdzi się to, że Duda faktycznie jest gotów do gry, to spodziewam się, że wystąpi, ale być może w ostatnim kwadransie. To naturalny zastępca Miroslava Radovicia, gracz, który bierze na siebie ciężar gry. Pod warunkiem że jest zdrowy i przygotowany do wysiłku.

Zmian w składzie w porównaniu do meczu w Amsterdamie raczej się nie spodziewam. W ostatnim ligowym meczu z Koroną absolutnie żaden piłkarz nie przekonał go, by w ogóle pomyślał o zmianach w jedenastce na puchary.

Zamieszanie wokół transferu Radovicia miało wpływ na pierwszy mecz. Czy będzie miało na rewanż?

- Nie dziwię się frustracji Berga, który nie mógł skorzystać ze swojego najlepszego zawodnika. Nie mógł, bo jestem przekonany, że to była przemyślana decyzja trzech stron - trenera, ale i właścicieli klubu i samego Radovicia. Przecież gdyby Radović zagrał i złapał kontuzję, Legii koło nosa przeszłyby ogromne pieniądze związane z transferem [ok. 2 mln euro - red.]. Finanse i zdrowy rozsądek wzięły górę. Jeśli Legia byłaby na takim pułapie finansowym, by oferty z Chin móc odrzucać, Radović w Amsterdamie by wystąpił i nie byłoby w ogóle takiego tematu.

Nie zmienią tego tłumaczenia Radovicia, który w mediach mówił, że jest gotów do gry. W ten sposób tylko przekierował uwagę na Berga, który moim zdaniem zachował się w tej sytuacji jak należy, czyli po męsku. Nie narzekał, nie rozstrząsał. Za to należy mu się szacunek.

Legia wyeliminuje Ajax?

- Może to zrobić. Nie będę mówił, że wyeliminuje, bo do tego daleka droga. Ale stać ją na to. Swoją grą w europejskich pucharach udowodniła, że nie musi przystępować do rewanżu w roli kopciuszka. W przeszłości potrafiła już odrabiać straty i wierzę w scenariusz, w którym strzela dwa gole, a sama nie traci ani jednego i awansuje. Choć moim zdaniem, faworytem nadal są Holendrzy.

Zdjęcie Adidas Legia Warszawa koszulka treningowa lw22 Zdjęcie Legia Warszawa - Szalik 21896
Adidas Legia Warszawa koszu... Legia Warszawa - Szalik 21896
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Czy Legia odrobi straty i wyeliminuje Ajax?