Sport.pl

Miroslav Radović: Do Chin wylatuję w przyszłym tygodniu [ROZMOWA]

- Mecz ze Śląskiem był moim ostatnim. Do Chin wylecę najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu. Ale prędzej czy później na pewno tu wrócę. Jeśli nie do Legii, to na pewno do Warszawy, gdzie z rodziną od dawna planujemy zostać na stałe - przekonuje Miroslav Radović.


Bartłomiej Kubiak: Jak wyglądała twoja rozmowa z Henningem Bergiem?

Miroslav Radović: Zależy, o którą pytasz.

O tę przed meczem z Ajaksem.

- Kilka godzin przed spotkaniem trener poinformował mnie, że nie gram i tyle. Nie była to długa rozmowa. Tak poważnie porozmawialiśmy dopiero w piątek w Warszawie.

Trener próbował cię wtedy przekonać?

- Rozmawialiśmy ponad godzinę, ale nie chcę mówić, jaki był przebieg tej rozmowy. Zbyt bardzo szanuję trenera Berga, by teraz o tym opowiadać. Mogę tylko powiedzieć, że to była bardzo emocjonalna rozmowa, zarówno dla mnie, jak i dla trenera.

Do wymarzonej przez ciebie Ligi Mistrzów Legii jest coraz bliżej, a ty odchodzisz.

- To strasznie trudny moment. Ciężka decyzja dla mnie, dla mojej rodziny, dla klubu, dla kibiców. Wszystko potoczyło się strasznie szybko. Mogło potoczyć się wolniej, ale teraz już nie ma co gdybać. Stało się, jak się stało. Czasu nie cofniemy.

Zresztą wierzę, że do Legii przyjdzie drugi Radović. Jeśli nie, to przecież Drogba z Chelsea też odszedł do Chin, a teraz jest w niej z powrotem i gra w Lidze Mistrzów. Może podobnie będzie ze mną. Bardzo bym chciał.

Co jest dla ciebie najtrudniejsze - rozstanie z rodziną, z Legią?

- Rozstanie z Warszawą, ze wszystkim. To tutaj jest mój dom. Prędzej czy później na pewno do niego wrócę. Jeśli nie do Legii, to na pewno do Warszawy, gdzie z rodziną od dawna planujemy zostać na stałe.

Wiesz w ogóle, gdzie lecisz?

- Północne Chiny, prowincja Hebei.

A klub?

- Drugoligowy, ale z dużymi ambicjami, by awansować do elity. Właścicielem jest niesamowicie bogaty człowiek - drugi największy deweloper w całych Chinach, którego majątek jest wyceniany na 78 miliardów dolarów. Do tego jest to człowiek mocno zakochany w piłce. Ściągnął tam już moich rodaków trenera Radomira Anticia czy pomocnika Nenada Milijasa.

Miałeś wcześniej styczność z Anticiem?

- To wielki trener, którego oczywiście znałem, ale pierwszy raz ze sobą rozmawialiśmy kilka dni temu.

Kiedy to było dokładnie?

- Dzień po meczu ze Śląskiem.

To było twoje ostatnie spotkanie w Legii?

- Tak.

"Należał mi się występ z Ajaksem" - powiedziałeś dziennikarzom po meczu w Amsterdamie. Nadal tak uważasz?

- Każdy chciałby zagrać w takim meczu. Zamieszanie było ogromne, ale byłem gotowy do gry. Jestem na tyle doświadczony, że spokojnie bym sobie poradził. Trener Berg zdecydował jednak inaczej. Musiałem uszanować jego decyzję. Żalu nie mam. Absolutnie. Nie powiem na Berga złego słowa. To profesjonalista. Najlepszy trener, z jakim pracowałem przez dziewięć lat w Legii.

Kiedy wylatujesz do Chin?

- Najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu. W sobotę mam jeszcze spotkać się z prezesem Bogusławem Leśnodorskim, by dograć szczegóły.

Kto zastąpi w Legii Radovicia?

- Spokojnie, jest w tej drużynie mnóstwo zawodników, którzy będą w stanie mnie zastąpić. Jest Ondrej Duda, który ma to wszystko teraz ciągnąć z przodu. Jest Michał Żyro, Michał Kucharczyk, Michał Masłowski. Jest "Ivo", który jest nie tylko moim przyjacielem, ale też superkapitanem. Wierzę, że ta grupa poradzi sobie bez "Rado".

Myślisz, że kibice zrozumieją twoją decyzję?

- Biorę wszystko na siebie. Po tylu latach wszyscy chyba poznali, jaką jestem osobą. Że zasłużyłem na taką szansę. Wierzę, że każdy normalny kibic, to zrozumie. Zresztą, wobec klubu też zachowałem się w porządku, bo nie odchodzę za darmo. Obie strony mogą być zadowolone. Biorąc pod uwagę mój wiek, to na pewno w historii polskiej ligi nikt nie zapłacił większych pieniędzy.

"Pieniądze w życiu nie są najważniejsze" - tak mówiłeś, jak trzy lata temu odrzuciłeś ofertę AS Monaco.

- Wtedy byłem w zupełnie innym momencie swojej kariery. Teraz, nie ukrywajmy, jestem już bliżej końca niż początku. Przez te lata powiększyła mi się rodzina, urodziły nam się dwa bliźniaki. Piłka jest ważna w moim życiu. Zawsze była. Na końcu trzeba jednak myśleć o rodzinie. O rodzinie, którą mam tutaj, w Warszawie, w Legii.

Więcej o:
Komentarze (49)
Miroslav Radović: Do Chin wylatuję w przyszłym tygodniu [ROZMOWA]
Zaloguj się
  • t0tylk0ja

    Oceniono 166 razy 124

    Powodzenia RADO ! Podobno zarobisz tam 10 mln zł za rok gry. I dobrze. Prawdziwi fani Legii nie zapomną twojej gry. A za dwa czy trzy lata wracaj. I nie słuchaj żadnego zazdrośnika. Jakby np. piekarzowi i inna piekarnia zaproponowała, że zamiast 2 tys. zarobi 10 tys. też by zmienił pracodawce i w innych zawodach podobnie. 4 czy 5 razy większa pensja to prawie każdy zmienia pracodawce. zwłaszcza jak jest liczona w milionach. Legia też zostanie z pieniędzmi za które może kupić naprawdę dobrego zawodnika, albo ostro zainwestować w akademię.

  • adamyauch

    Oceniono 114 razy 94

    Teraz włącz wyobraźnię. Jesteś w swojej pracy. Zarabiasz za to co robisz kasę. Przylatuje wróbelek i ćwierka, że za to samo na końcu świata zarobisz 10 razy tyle. W domu żona i trójka dzieci, a Ty wiesz, że swoją pracę będziesz mógł wykonywać tylko przez kilka lat. Co robisz? Rado szacun za wszystko, niech Ci się wiedzie. Do zobaczenia w Warszawie.

  • menago1916

    Oceniono 66 razy 46

    Dzieki Rado za wszystko. To były wspaniałe lata. Dla mnie jestes legenda.

  • mamdobrze

    Oceniono 22 razy 16

    "Do wymarzonej przez ciebie Ligi Mistrzów Legii jest coraz bliżej"? Dziennikarz ma jakieś informacje nowe? Fajnie, jakby się nimi podzielił

  • ogorinho0913

    Oceniono 16 razy 14

    Rado zrobił swoje-teraz inni niech pokażą,że zasługują na miejsce po nim. Każdy trzeźwo podchodzący do życia człowiek-niezależnie od wykonywanej pracy zrobiłby to samo. Dzięki za wszystko i powodzenia.

  • rumun106

    Oceniono 58 razy 12

    I ch.j bąbki strzelił,karnawał się skończył,kuchenna rewolucja się NIE UDAŁA:(...
    Szczerze nie wiem czy tak za 3-2 lata klub,działacze za te Chiny ( last minute) go przyjmą z otwartymi rękoma...SIANO rządzi i tak dalej bedzie...oby nie wrócił za kilka miechów do W-wy i gadał że ,,skośnoocy" nie płacą,codziennie makaron z kurczakiem,a trener zostanie zwolniony po 10 kolejkach bo klub nie wejdzie do I ligi...i wtedy bedzie nowy trener co nie bedzie go widział w 11 stce...

  • waldits

    Oceniono 14 razy 10

    ...to kiedy Rado wrócisz w roku tygrysa czy szczura...ten temat przyjmuję z mieszanymi uczuciami z jednej strony jestem wściekły z drugiej życzę Ci powodzenia...samo życie...

  • franneck

    Oceniono 11 razy 3

    Ten chiński szejk po prostu kibicuje Ajaksowi!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX