Michał Masłowski o transferze do Legii: Większych obaw nie mam. Kibice Zawiszy? Krzyże i trumienki - to przesada [ROZMOWA]

- Zamierzam walczyć o swoje. Chcę grać w piłkę, a nie myśleć o pieniądzach, które wydała na mnie Legia. Szkoda, że niektóre osoby zrobiły ze mnie w Bydgoszczy wroga publicznego numer jeden. Kibice na stadionie Zawiszy wbili 16 krzyży i położyli małe trumny, to już było przekroczenie granic - mówi Michał Masłowski.


25-letni Masłowski to drugi, po wypożyczonym na pół roku z FC Toulouse Dominiku Furmanie, zimowy transfer mistrzów Polski. Kolejnym i prawdopodobnie ostatnim zawodnikiem, który dołączy zimą do Legii będzie Arkadiusz Malarz. 34-letni bramkarz we wtorek ma pojawić się na zgrupowaniu legionistów w Sotogrande, gdzie podpisze 2,5-letni kontrakt. Legia za Malarza zapłaci GKS-owi Bełchatów pół miliona złotych. Za podobną kwotę do Lechii Gdańsk sprzeda Łukasza Budziłka, który we wtorek ma negocjować warunki kontraktu z nowym klubem.

Bartłomiej Kubiak: Jeszcze tydzień temu zaprzeczałeś, że trafisz do Legii - dlaczego?

Michał Masłowski: Od mniej więcej roku dochodziły mnie sygnały, że Legia o mnie zabiega. Konkretów jednak długo nie było. Tydzień temu, dzień przed wylotem na obóz z Zawiszą do Hiszpanii, jeszcze nic nie wiedziałem. Myślałem, że to plotki, które zawsze pojawiają się w czasie okienek transferowych. W pewnym momencie nawet przestałem odbierać telefon, bo wszyscy do mnie dzwonili i zadawali jedno pytanie: "Czy przechodzę do Legii?". Nie wiedziałem, co odpowiedzieć. O tym, że zmieniam klub dowiedziałem się dopiero we wtorek, jak już doleciałem z Zawiszą do Hiszpanii.

To prawda, że Legia zapłaciła za ciebie 800 tys. euro?

- Aż tyle? Niemożliwe.

Wiele osób mówi, że przepłaciła.

- Naprawdę nie interesuje mnie jakie kwoty padają w kontekście mojego transferu. To rozliczenia między klubami. 800 tys. euro to na pewno nie jest mała kwota jak na polską ligę. Ale ja nie zaprzątam sobie tym głowy. Chcę grać w piłkę, a nie myśleć o pieniądzach.

Masz jakieś obawy przed tym transferem?

- Zawsze przed zmianą otoczenia pojawiają się obawy. Zastanawiałem się, jak to wszystko może wyglądać. Nie było jednak tak, że nie mogłem spać, bo zgłosiła się po mnie Legia. To przecież nie jest dla mnie zupełnie obcy klub. Od półtora roku gram w ekstraklasie. Ze zgrupowań reprezentacji Polski znam np. Michała Kucharczyka, Kubę Rzeźniczaka czy Tomka Jodłowca. Poza tym przez ostatnie pół roku do Warszawy przyjeżdżałem regularnie.

Po to, żeby się leczyć. Jak do tego doszło, że jako piłkarz Zawiszy rehabilitowałeś się w Legii?

- Na zgrupowaniach reprezentacji Polski poznałem doktora Jacka Jaroszewskiego. On jako pierwszy zdiagnozował dokładnie mój uraz i go wyleczył. Jestem mu za to bardzo wdzięczy, bo wcześniej po operacjach kolana i przywodzicieli leczenie się wlokło.

"Legia Warszawa - dziękuję za wsparcie". Skąd pomysł, by po jesiennym meczu Zawiszy z Legią zaprezentować koszulkę z takim napisem?

- Na ten pomysł wpadłem jakoś kilka dni przed tamtym meczem. Chciałem podziękować Legii nie tylko osobiście, ale także przez ten gest, by jak najwięcej osób dowiedziało się, że ten klub pomaga nie tylko swoim piłkarzom.

Nie chciałeś tym gestem pokazać, że zależy ci na tym, by trafić do Legii?

- Nie. To, że teraz jestem w Legii przerosło moje marzenia. Jeszcze kilka lat temu biegałem po boiskach w niższych ligach. Nie marzyłem o ekstraklasie, a co dopiero o Legii. Marzyłem co najwyżej o drugiej lidze. Nawet jak pół roku temu przyjeżdżałem do Warszawy na rehabilitację i gazety pisały, że Legia to może być mój nowy klub, to nie mogłem w to uwierzyć. Uwierzyłem dopiero, jak podpisałem kontrakt.

W poprzednim roku nie trenowałeś od marca do września. Jak twoja forma?

- Wszystko jest w porządku. A nawet lepiej niż w porządku, bo pierwszy raz od dwóch lat normalnie przepracowuję zimowy okres przygotowawczy.

Dość późno, bo dopiero w wieku 23 lat trafiłeś do ekstraklasy.

- Trudno, co zrobić. Metryki nie oszukam. Lepsze 25 lat niż "przebijane blachy". A już tak poważnie, to nigdy nie byłem taką osobą, która się pcha tam, gdzie go nie chcą. Jak mi ktoś mi mówił, że się nie nadaję, to spuszczałem głowę, pakowałem torbę i wracałem do domu. Teraz już wiem, że trzeba bardziej walczyć o swoje. Zobaczyłem, jak to wszystko funkcjonuje.

Jak?

- Tak, że jak nie masz menedżera, kontaktów, układów, to ciężko ci się załapać nawet na testy.

W Legii konkurencja jest duża. W środku pola grają Miroslav Radović, Ondrej Duda, jest też Mateusz Szwoch.

- Wiem, na co się piszę. Duda i Radović to świetni piłkarze, ale ten poprzedni rok pełny kontuzji mnie zahartował. Fizycznie czuję się bardzo dobrze, dlatego większych obaw nie mam. Nie chcę jednak patrzyć na nich jak na konkurencję. Oczywiście zamierzam walczyć o swoje, ale na razie cieszę się, że mogę z nimi trenować i grać.

Na początku rundy wiosennej może być ci łatwiej o miejsce w składzie, bo kontuzję leczy Duda.

- Widziałem ten sparing z Viktorią Pilzno, widziałem ten faul na Ondreju i powiem szczerze, że aż mi się zrobiło gorąco. W sparingach nie powinno pozwalać się na tak brutalne zagrania.

Możesz grać też na skrzydłach?

- Mogę, ale najlepiej czuję się w środku pola na tzw. pozycji numer dziesięć.

Kibice Zawiszy po transferze do Legii nazwali cię "wkładem do koszulek". Rusza cię to w ogóle?

- Szkoda, że niektóre osoby zrobiły ze mnie w Bydgoszczy wroga publicznego numer jeden. Ta ostatnia sytuacja, w której kibice na stadionie Zawiszy wbili 16 krzyży i położyli małe trumny, to już było przekroczenie granic.

Cieszysz się, że odchodzisz z Bydgoszczy?

- W tym mieście spędziłem najlepsze chwile w swojej karierze. Dużo zawdzięczam prezesowi Radosławowi Osuchowi, który wyciągnął mnie z niższych lig. Był dla mnie jak drugi ojciec. Gdybym podchodził do tego inaczej, to cztery miesiące temu nie przedłużałbym kontraktu z Zawiszą i w czerwcu odszedł za darmo. Zależało mi jednak na tym, by klub mógł na mnie zarobić. Kiedyś w życiu postanowiłem sobie, by odwdzięczać się ludziom, którzy mi pomogli. W stosunku do Legii teraz też mam dług do spłacenia.



Zdjęcie Nike Buty Rio II IC 359606-010 Zdjęcie Nike Kurtka piłkarska Foundation 12 Rain Jacket 447432-463 Zdjęcie NIKE PIŁKA NOŻNA FC BARCELONA SC2605 774
Nike Buty Rio II IC 359606-010 Nike Kurtka piłkarska Found... NIKE PIŁKA NOŻNA FC BARCELO...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info