Poniedziałek Legii w Sotogrande: Masłowski sprawdzany w parze z Radoviciem

W miejsce kontuzjowanego Ondreja Dudy trener Legii Henning Berg sprawdzał na poniedziałkowym treningu w parze z Miroslavem Radoviciem nowego piłkarza, ofensywnego pomocnika Michała Masłowskiego.


Poniedziałek na zgrupowaniu w hiszpańskim Sotogrande piłkarze Legii zaczęli od zajęć na siłowni. Po południu mieli trening z piłkami na boisku. Zabrakło na nim Ondreja Dudy, Dossy Juniora i Ivicy Vrdoljaka - cała trójka została w hotelu, gdzie przechodzi rehabilitację po kontuzjach.

Na początku zajęć na boisku piłkarze grali w dziadka podzieleni na dwie grupy. Potem trener Henning Berg zarządził grę na utrzymanie. - Musicie podejmować szybsze decyzje, gramy na jeden kontakt - instruował po angielsku piłkarzy Norweg.

Drugi dzień z rzędu najważniejszym elementem treningu była gierka na skróconym polu gry. Trener podzielił zawodników na pomarańczowych i zielonych. W pierwszej grupie grali w polu Łukasz Broź, Igor Lewczuk, Jakub Rzeźniczak, Guilherme, Michał Żyro, Tomasz Jodłowiec, Helio Pinto, Jakub Kosecki, Miroslav Radović i Michał Masłowski. Nowy piłkarz Legii praktycznie cały czas grał na pozycji Ondreja Dudy i był sprawdzany w parze z Miroslavem Radoviciem. Ofensywny pomocnik prezentował się dobrze, dochodził do sytuacji strzeleckich, widać, że jest w formie. Dobrze układała się jego współpraca z Serbem.

Podczas wewnętrznej gierki sztab szkoleniowy musiał w pewnym momencie interweniować. Gra się zaostrzyła, a trenerzy podyktowali dwa rzuty karne. Po faulu na Koseckim jedenastki nie wykorzystał Broź. Jego strzał obronił Łukasz Budziłek, który prawdopodobnie wkrótce trafi do Lechii Gdańsk. Drugiego karnego zamienił na gola Orlando Sa z drużyny zielonych, który pokonał Konrada Jałochę.

Gierka zakończyła półtoragodzinny trening, we wtorek legioniści będą trenować podobnie jak w poniedziałek: rano na siłowni, a po południu na boisku.