T-Mobile Ekstraklasa. Ile wart jest Masłowski

Legia zapłaciła 800 tys. euro za Michała Masłowskiego, ale komputerowa analiza cech piłkarza jest bezwzględna. Piąty transfer w historii ekstraklasy kosztował mistrza Polski za dużo.
Gdyby wyjść poza sformułowanie, że "piłkarz kosztuje tyle, ile ktoś za niego zapłaci", i wziąć pod uwagę twarde dane, jedyny sensowny wniosek jest taki, że Masłowski został mocno przepłacony. Tak zapewne powiedziałby Billy Beane, pionier w selekcjonowaniu zawodników baseballu za pomocą analiz komputerowych, znany z książki i filmu "Moneyball", albo Damien Comolli, który pomysły Amerykanina przeszczepił do piłki nożnej. Były dyrektor sportowy Liverpoolu, Tottenhamu, skaut Arsenalu, mawiał, że w piłkarskich transferach chodzi o pomijanie graczy przeszacowanych i poszukiwanie takich, których cena jest niedoszacowana względem ich statystyk. Dzięki suchym liczbom dostrzegł np., że wypychany z Tottenhamu młody lewy obrońca Gareth Bale ma statystyki, z którymi mógłby zrobić karierę na pozycji skrzydłowego. Parę lat później jako skrzydłowy stał się jednym z najdroższych piłkarzy świata. Tottenham skasował za niego około 90 mln euro.

Menedżer piłkarski Marcin Lewicki z agencji ProSport Manager: - Można zaryzykować tezę, że w wielu przypadkach cena piłkarza zależy tylko w 50 proc. od jego umiejętności, a w pozostałych 50 proc. od różnych czynników, takich jak klub i liga, z której pochodzi. Piłkarz Piasta Gliwice, choćby nie wiem jak dobry, nie odejdzie za 3 mln euro. Chyba że postęp zrobi klub i cała liga - mówi agent. Kluby dążą jednak do tego, aby cena była jak najwierniejszym odbiciem boiskowej skuteczności gracza. Jak to zrobić?

- Szwajcarskie Międzynarodowe Centrum Studiów Sportowych (CIES) stworzyło nawet kalkulator, który wylicza cenę piłkarza na podstawie jego osiągnięć, wieku czy poprzednich transferów. Ale wycena dotyczy jedynie najlepszych pięciu lig. Ja korzystam ze statystyk jako dodatku do obserwacji. Dają ogólny pogląd, w jakim rejonie jest piłkarz - mówi skaut Arsenalu Tomasz Pasieczny.

Aby uzyskać wymierną ocenę nowego piłkarza Legii, skorzystaliśmy z analiz komputerowych firmy In Stat. Rozkłada umiejętności piłkarza na mniej więcej 20 cech. Każdej na podstawie meczów z ostatnich lat przypisuje punkty - od 1 do 100. Według In Stat najlepszy piłkarz ekstraklasy Miroslav Radović dysponuje łącznie siedmioma cechami w przedziale 50-100 pkt, z czego aż pięcioma między 70 a 80 pkt (gra z kontry, drybling, kluczowe podania, wykończenie, wyjście na pozycje). Największy talent ligi, 20-letni Ondrej Duda (zapłacono za niego 300 tys. euro), notuje łącznie aż dziewięć atutów w wyższej połowie (50-100), z czego dwie cechy znalazły się w przedziale 70-80. Gdy Duda zostanie sprzedany, jego miejsce ma zająć 25-letni Masłowski, który okres najbardziej dynamicznego rozwoju ma za sobą. Dysponuje pięcioma atutami, które In Stat zaliczył do górnej połówki. Liczby pokazują, że to piłkarz wszechstronny, ale wszystkie oceniane cechy są na poziomie niższym niż u Dudy - aż siedem komputery oszacowały na przedział 40-50, przy czym brakuje mu cech wybitnych na poziomie Radovicia.

Legia zbroi się pod kątem eliminacji Ligi Mistrzów, jej potencjalni rywale na tym poziomie za podobne pieniądze ściągają ofensywnych pomocników ze znacznie lepszymi statystykami. Niemal lustrzanym odbiciem Dudy jest 21-letni Nicolae Stanciu ze Steauy, który zaraz po transferze latem 2013 r. wprowadził bukareszteński klub do LM. Ma aż 12 cech z przedziału 50-100 (Masłowski - przypomnijmy - pięć). Kosztował 700 tys. euro. Pieniądze zapłacone za piłkarza Legii to też maksymalna kwota, które wydają Viktoria Pilzno i Sparta Praga za zawodników ze swojej ligi. Pilzno za nieco mniej niedawno kupiło na środek pomocy Ondreja Vanka i Tomasza Horavę, którzy w meczach lepszej ligi czeskiej i europejskich pucharów wykazują znacznie większą efektywność niż nowy nabytek Legii. To piłkarze o klasie Radovicia, Dudy i Stanciu.

Ogólna skuteczność Masłowskiego, na którego Legia uparła się niemal półtora roku temu, gdy debiutował w lidze, jest też niższa od ofensywnych pomocników, którzy byli dostępni na polskim rynku, jak wszechstronnie wyszkolony w Bazylei Darko Jevtić (Lech Poznań), a nawet Dani Quintana, który niedawno wyjechał z Jagiellonii do Arabii Saudyjskiej. Gdyby cenę miał wyznaczyć Comolli, zapewne nie zapłaciłby tyle, ile Legia. Pozostaje wierzyć w oko Michała Żewłakowa, szefa skautingu Legii, który ostatnio rzadko się mylił. - Gdy patrzę na grę Masłowskiego, wydaje mi się, że on od razu dobrze wkomponuje się do drużyny, że nie będzie potrzebował czasu na aklimatyzację, bo posiada wiele atutów. Dla mnie to jest zawodnik ukształtowany - mówi Żewłakow. Legia liczy, że w lepszym otoczeniu Masłowski się rozwinie i szybko wdrapie na średni europejski poziom.

- Są dwie teorie. Jedna mówi, że jak piłkarz jest dobry, to w lepszej drużynie pokaże więcej, podniesie swoją boiskową efektywność. Ale może też być tak, że w Zawiszy robił wszystko, prowadził grę, a w Legii tak się nie stanie i będzie miał statystyki niższe niż w Bydgoszczy - mówi Pasieczny.

Szansa na to, że sprawdzi się i w lidze, i Europie, jest wciąż spora, ale Masłowski ma też do spłacenia dodatkowe kilkaset tysięcy euro nadwyżki ponad jego aktualną piłkarsko-statystyczną wartość.

"Sam na sam z Wilkowiczem"

W Sport.pl ruszamy z nowym cyklem "Sam na sam z Wilkowiczem". Ważne postaci sportu zmierzą się z pytaniami Pawła Wilkowicza. Pytaniami o sukcesy, ale i ich cenę, o kulisy, kontrowersje. W pierwszym odcinku - Krzysztof Hołowczyc. Premiera programu w czwartek 5 lutego na Sport.pl.



Zdjęcie ADIDAS KOSZULKA LEGIA WARSZAWA 2013/14 G72097 Zdjęcie ALEG08: Legia Warszawa - bluza Adidas Zdjęcie DLEG26: Legia Warszawa - t-shirt Adidas
ADIDAS KOSZULKA LEGIA WARSZ... ALEG08: Legia Warszawa - bl... DLEG26: Legia Warszawa - t-...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info