Sport.pl

Z kim zagra Legia? Viktoria Pilzno, czyli klub prowadzony z głową

Viktoria Pilzno ma blisko czterokrotnie niższy budżet od Legii. Sobotni rywal mistrzów Polski jest jednak dobrym przykładem, że pieniądze w futbolu to nie wszystko.


Mistrzowie Polski od tygodnia przebywają na obozie w tureckim Belek. W sobotę rozegrają pierwszy w tym roku sparing. Rywalem Legii będzie aktualny wicemistrz i lider czeskiej ekstraklasy - Viktoria Pilzno. Początek spotkania o godz. 17, relacja na Legia.sport.pl.

Choć runda wiosenna w Czechach startuje tydzień później niż w Polsce, piłkarze Viktorii rozpoczęli do niej przygotowania już na początku stycznia. Jeszcze przed wyjazdem na zgrupowanie do Belek (przebywają w tym samym hotelu co Legia) rozegrali dwa mecze kontrolne z FK Tachov i Jiskrą Domazlice (oba wygrali 3:1). W Turcji mierzyli się z też Hannoverem 96, z którym w poniedziałek przegrali 0:1.

Dla Legii będzie to dopiero początek. W pierwszym zimowym sparingu Henning Berg zdecyduje wystawić dwie jedenastki. Pilźnianie z kolei zagrają najprawdopodobniej w najmocniejszym składzie. Mistrzowie Polski powinni uważać szczególnie na ofensywnego pomocnika Ondreja Vanka i najskuteczniejszego w tym sezonie napastnika Stanislava Tecla.

Viktoria to drużyna, która oparta jest niemal w całości na Czechach i Słowakach. Dopiero w tym okienku transferowym do zespołu sprowadzono za 400 tysięcy euro Bośniaka Ajdina Mahmutovicia z FK Teplice. Razem z nim do klubu dołączył reprezentant czeskiej młodzieżówki Jan Baranek z Baniku Ostrawa.

Trener Miroslav Koubek ustawia swoją drużynę w formacji 4-5-1, opierając grę na reprezentantach Czech - Danielu Kolarze, doświadczonym Davidzie Limberskym czy wypożyczonym z Wolfsburga Vaclavie Pilarze. W bramce stawia na Matusa Kozacika, który w reprezentacji Słowacji jest wyżej ceniony niż Duszan Kuciak czy były bramkarz Legii Jan Mucha.

W 2010 r., gdy właścicielem Viktorii zostawał Tomas Paclik, roczny budżet klubu wynosił zaledwie trzy miliony euro. Mimo niewielkich pieniędzy zespół odniósł jednak duży sukces. Pierwszy raz w historii zdobył mistrzostwo Czech, a następnie po wyeliminowaniu FC Kopenhagi awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Czeski klub wzbogacił się wówczas o około 20 mln euro. W wielu przypadkach taki zastrzyk gotówki przełożyłby się na duże podwyżki dla zawodników czy też kosztowne zakupy. W Viktorii pieniądze wydawano jednak inaczej. Dokonano co prawda najwyższego transferu w historii klubu, sprowadzając za 800 tysięcy euro Thomasa Wagnera z 1. FK Pribram, ale zdecydowanie więcej pieniędzy (ok. 10 mln euro) przeznaczono na gruntowne zmodernizowanie stadionu.

Przygoda Czechów w LM z sezonu 2011/12 okazała się całkiem udana. Trafili do grupy z Barceloną, Milanem i BATE Borysów, w której udało im się zająć trzecie miejsce (przed Białorusinami). Na wiosnę zagrali z Schalke Gelsenkirchen w 1/16 finału Ligi Europy.

W kolejnym sezonie piłkarze Viktorii również zaistnieli w Europie. Jako wicemistrz Czech zagrali w eliminacjach LE, które przeszli jak burza, eliminując po drodze m.in. Lokeren i Ruch Chorzów. Później wygrali grupę. Okazali się lepsi m.in. od takich klubów jak Atletico Madryt, Napoli, kończąc swój występ na 1/8 finału, gdzie ulegli Fenerbahce Stambuł.

Sukcesy Viktorii można przypisać właścicielowi, który w wydawaniu pieniędzy postawił na minimalizowanie ryzyka, spokój i rozsądek. Należy też jednak wspomnieć o trenerze Pavle Vrbie, który prowadził zespół. W 2012 r. po sukcesach w Viktorii zaczęły interesować się nim nawet polskie kluby - m.in. Wisła Kraków czy Legia, gdzie Vrba był jednym z kandydatów do zastąpienia Macieja Skorży. Czech został wówczas w Pilźnie, ale nie na długo. Na początku 2013 r. wybrano go na selekcjonera reprezentacji narodowej, którą prowadzi do dziś.

Jego następcą w klubie został Duszan Uhrin jr, który doprowadził piłkarzy Viktorii do kolejnego mistrzostwa kraju i kolejnego awansu do LM. Czechom po raz drugi udało się zająć trzecie miejsce w grupie (za Bayernem Monachium i Manchesterem City, przed CSKA Moskwa) i zagrać wiosną w Lidze Europy, gdzie tak jak rok wcześniej odpadli na etapie 1/8 finału (z Olympique Lyon).

W tej chwili budżet Viktorii wynosi 30 mln zł (czyli ok. 1/4 budżetu Legii). Sobotni rywal mistrzów Polski jest jednak dobrym przykładem, że pieniądze w futbolu to nie wszystko. Czesi potrafią utrzymać skład, ale potrafią też zarabiać na swoich zawodnikach. Przykłady? Petr Jiracek sprzedany za 3,5 miliona euro do Wolfsburga czy wychowanek Vladimir Darida kupiony przez Freiburg za rekordowe 4 miliony euro.

Więcej o: