Legia wygrała z Cracovią. Pomógł dżoker Orlando

W ostatnim w tym roku meczu ekstraklasy na własnym stadionie Legia pokonała Cracovię 2:0 po golu samobójczym Adama Marciniaka i bramce Portugalczyka Orlando Sa.


Przed meczem piłkarze i kibice uczcili minutą ciszy zmarłego kilka dni temu Zbigniewa Korola, który pracował w Legii ponad 60 lat, i dwóch kibiców, którzy zginęli w wypadku w drodze do Warszawy po meczu z Lokeren.

Pierwszy gol dla Legii padł już w 10. minucie w kuriozalnych okolicznościach. Obrońca Cracovii Adam Marciniak chciał wybić piłkę po dośrodkowaniu w pole karne, ale przelobował własnego bramkarza. Duży udział przy tej bramce miał Michał Żyro, który naciskał defensora gości.

Legia przeważała w pierwszej części spotkania, częściej była przy piłce, ale nie stworzyła sobie zbyt wielu groźnych sytuacji. W 43. minucie Jakub Kosecki idealnie dośrodkował na głowę Helio Pinto, który uderzył tuż przy słupku, ale Krzysztof Pilarz popisał się świetną interwencją. Cracovia też miała swoje sytuacje, ale nie potrafiła ich zamienić na gole. Denis Rakels nie wykorzystał świetnego podania Przemysława Kity, uderzył wprost w Duszana Kuciaka.

Po przerwie gra wyglądała podobnie - Legia miała przewagę, a Cracovia raczej nastawiała się na kontrataki. W 67. minucie trener Legii zdjął z boiska Miroslava Radovicia, który zagrał po raz pierwszy od kilku tygodni. W jego miejsce wszedł Orlando Sa, który pięć minut później strzelił gola. Ondrej Duda dośrodkował w rzutu rożnego, Kosecki przedłużył podanie głową, a Portugalczyk tylko przystawił głowę przy słupku i skierował piłkę do siatki. Wejście Portugalczyka ożywiło grę Legii - albo sam strzelał na bramkę Pilarza, albo podawał do lepiej ustawionych kolegów.

W 87. minucie świetną okazję zmarnował Michał Kucharczyk, który zmienił Koseckiego. Mógł znaleźć się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale zgubił piłkę w pojedynku biegowym z Deleu. Cracovia próbowała strzelić honorowego gola, ale jej ataki były nieskuteczne.

Po tym spotkaniu Legia umocniła się na pozycji lidera, ma 35 punktów, sześć więcej niż Wisła i Śląsk. W piątek legioniści zagrają w Zabrzu z Górnikiem.