Sport.pl

Lokeren jak Legia, czyli co poszło nie tak? [CZTERY GRZECHY]

Rywale szybko strzelili gola, a w obronie nie popełniali błędów. Mistrzowie Polski przegrali w Belgii 0:1 po najsłabszym meczu od dawna w Europie. Dlaczego?


To pierwsza porażka i pierwszy mecz bez strzelonego gola Legii Henninga Berga w europejskich pucharach. Mistrzowie Polski w czwartkowym starciu w niczym nie przypominali zespołu, który - licząc z końcówką poprzedniego sezonu - pozostawał w Europie niepokonany od 11 meczów, i zasłużenie przegrali w Lokeren 0:1.

- Mimo że mamy już zapewniony awans do fazy pucharowej, to chcemy zapewnić sobie też pierwsze miejsce w grupie. To zdecyduje o naszym rozstawieniu w losowaniu i rywalach, na jakich będziemy mogli trafić. Zrobimy zatem wszystko, by wygrać to spotkanie - mówił w środę na konferencji prasowej trener Berg.

Skończyło się jednak tylko na słowach, bo Legia w czwartek zaprezentowała się słabo. O ile w poprzednich spotkaniach to mistrzowie Polski zwykle pierwsi strzelali gole, a potem rozsądnie się bronili, o tyle w Lokeren było odwrotnie. To gospodarze wyszli na prowadzenie już w 7. minucie i nie pozwolili Legii na odrobienie strat.

Po pierwsze: błędy

Berg na każdym kroku podkreślał, że spotkania w europejskich pucharach są bardzo równe i jeden błąd może zaważyć na wyniku rywalizacji. W dotychczasowych meczach w Lidze Europy legionistom się one nie przydarzały, ale w Lokeren już w 7. min spotkania piłkę w środku pola stracił jeden z najsłabszych na boisku Ivica Vrdoljak i po szybko wyprowadzonym kontrataku gospodarze cieszyli się z objęcia prowadzenia. Z lewej strony w pole karne podawał Junior Dutra, a Duszana Kuciaka mocnym strzałem z bliskiej odległości pokonał Hans Vanaken. Guilherme i Tomasz Jodłowiec ani strzelca nie upilnowali, ani nie przecięli podania.

Po drugie: środek pola

Vrdoljak i Jodłowiec, których duet był dotychczas jednym z największych atutów Legii w LE, zawiódł nie tylko w tej akcji. Pasywna postawa w obronie tego drugiego tuż po przerwie omal nie skończyła się drugim golem dla gospodarzy. W 47. min reprezentant Polski tylko przyglądał się oddającemu strzał Killianowi Overmeire. Strzał kapitana Lokeren okazał się minimalnie niecelny.

Duet defensywnych pomocników Legii miał duże problemy zarówno w odbiorze (obaj zaliczyli zaledwie po jednym), jak i w kreatywnym rozegraniu piłki. Co prawda Vrdoljak miał bardzo wysoką skuteczność podań (92 proc.), ale niemal każde jego zagranie było asekuracyjne - wszerz lub do tyłu.

Po trzecie: słaby pressing

Legia nie zaprezentowała też w Lokeren tego, co w największym stopniu przyczyniło się do wcześniejszych wygranych - skutecznego pressingu. Belgowie z łatwością wychodzili spod presji legionistów za pomocą maksymalnie trzech podań. Podopieczni Berga sprawiali w czwartek wrażenie zespołu ociężałego, któremu na ataku rywala niespecjalnie zależy. A przecież agresywny odbiór i skracanie pola gry stało się niemal wizytówką warszawskiej drużyny pod wodzą norweskiego szkoleniowca.

- Mamy świadomość, że stać nas na więcej - przyznał po meczu Berg. - Rozczarowaniem jest to, że potrafimy grać o wiele lepiej, ale dziś tego nie pokazaliśmy.

Po czwarte: brak skuteczności

O porażce zdecydowały nie tylko indywidualne błędy, ale także brak skuteczności. W poprzednich spotkaniach w europejskich pucharach legioniści nie potrzebowali wielu sytuacji, by pokonywać bramkarzy rywali. W Lokeren, mimo że zagrali słabo, to okazje do zdobycia bramki mieli. Najlepszą w 53. min, kiedy po podaniu od wprowadzonego tuż po przerwie Michała Żyry z pięciu metrów do siatki nie trafił Ondrej Duda.

Ale jeśli którykolwiek z zawodników z pola zasłużył na słowa pochwały, to był nim właśnie Słowak. 19-letni ofensywny pomocnik był aktywny, ale osamotniony. Pozostałe groźne akcje mistrzów Polski wynikały albo z indywidualnych zrywów, albo z dobrze rozegranych stałych fragmentów gry. Jednak zarówno po dobrym dryblingu i uderzeniu Orlando Sa, jak i strzale głową Jakuba Rzeźniczaka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gole nie padły.

Warszawianie w Lokeren przegrali 0:1, ale mogli też przegrać wyżej. Podopieczni Berga mieli problemy zwłaszcza na bokach obrony, gdzie bardzo aktywni byli skrzydłowi Ayanda Patosi i Nill De Pauw. Błędy Łukasza Brozia i Guilherme ambitnymi blokami ratowali jednak Rzeźniczak i Inaki Astiz. Kilkoma dobrymi interwencjami uchronił drużynę od utraty kolejnych bramek także Kuciak.



Co jeszcze osiągnie Legia w Lidze Europejskiej?
Więcej o:
Komentarze (7)
Lokeren jak Legia, czyli co poszło nie tak? [CZTERY GRZECHY]
Zaloguj się
  • artur74

    Oceniono 30 razy 22

    Wg. mnie Legia zagrała w Lokeren tak samo, jak w Charkowie czy w Trabzonie, podobny bezbarwny styl, z tym wyjątkiem, że tym razem zabrakło szczęścia i Legia Berga przegrała 0-1.

  • kalowiec

    Oceniono 36 razy 22

    co poszło nie tak? proste, poszły zakłady u buka i jest siano na święta :-) kopacze zagrali na swoim poziomie czyli olewka i zlewka i jakoś to będzie...

  • kapitan_popczyk

    Oceniono 24 razy 10

    Nie oszukujmy się, Legia z wyjątkami to drewno. Tylko fart się skończył. :) Mówię to ja, junior tego klubu sprzed 25 lat.

  • louisciffer

    Oceniono 15 razy 9

    Droga Smudowa redakcjo, co znaczy: "Cztery grzech Legii w Lokeren" ?

  • jorn

    Oceniono 4 razy 4

    Co poszło nie tak? Mało komu chciało się grać.

  • plkibic

    Oceniono 5 razy -5

    Ja wam powiem co poszło nie tak, sędzia nie gwizdał na Legie to i przegrała. Tego właśnie brakuje w polskiej lidze, uczciwego sędziowania.

  • forestfc

    Oceniono 23 razy -5

    hahaha poszlo nie tak??? NIC NIE POSZLO TO PO PROSTU Legia zakala POlski calej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX