Miroslav Radović w reperezentacji Polski? "To prowokacja serbskiego dziennikarza?

Kilka dni temu w serbskim dzienniku "Sport? Miroslav Radović powiedział, że nie wyklucza gry w reprezentacji Polski. - To była zaplanowana prowokacja, ale nie przeze mnie, a przez dziennikarza, który do mnie zadzwonił - mówi 30-letni pomocnik Legii Warszawa.


- Nie ma nic ponad grę dla Serbii, ale mogę sto razy być najlepszy na boisku i strzelić sto goli, ale ile to jest warte, jeśli selekcjonerzy regularnie mnie pomijają. W takich okolicznościach, gdy nie mogę zrealizować swojego marzenia, możliwe, że zgodzę się na występy w reprezentacji Polski - cytował słowa Radovicia serbski dziennik "Sport".

Polska czy Serbia?

Temat występów piłkarza w polskiej kadrze wraca jak bumerang. Sam Radović niejednokrotnie podkreślał jednak, że czuje się Serbem, i dodawał, że w polskiej kadrze powinni grać tylko Polacy. Dlaczego więc zmienił zdanie?

- To była zaplanowana prowokacja, ale nie przeze mnie, a przez dziennikarza, który do mnie zadzwonił. Na koniec rozmowy powiedział, że i tak napisze to, co chce. I napisał, że Radović chce grać dla Polski w ataku z Robertem Lewandowskim. Wytłumaczył mi, że zrobił to po to, aby w Serbii zwrócić uwagę, że za moment reprezentacja może stracić takiego piłkarza jak ja - przyznał.

I dodał: - Moje stanowisko wszyscy znają. Temat gry w reprezentacji Polski nie istnieje. Adam Nawałka w tej sprawie się ze mną nie spotkał. Może gdyby to zrobił, to wszystko potoczyłoby się inaczej.

Powołania w środę

Ale prowokacja się udała. Serbscy kibice domagają się powołania Radovicia do reprezentacji, a tamtejsi dziennikarze zorganizowali nawet na Twitterze akcję: "Call Up Miroslav Radović". 30-letni legionista prowadzi też w sondzie portalu Mozzartsport.com na najbardziej pożądaną nową twarz w kadrze - wyprzedza m.in. Darko Lazovicia z Crvenej Zvezdy Belgrad i Petara Skuleticia z Vojvodiny Nowy Sad.

- Cieszy mnie, że w Serbii dziennikarze i kibice uważają, że zasługuję na to powołanie. Ale ja sobie tym głowy nie zaprzątam. Nie liczę na to, że Dick Advocaat powoła mnie do kadry. Jeśliby tak miało się stać, to pewnie już coś bym wiedział, a nie wiem - powiedział zawodnik.

Rywalami Serbii w najbliższych meczach eliminacyjnych będą Armenia (11 października) i Albania (14 października). Advocaat powołania na te spotkania ma wysłać w środę. - Serbia to moja ojczyzna, kocham ją, kibicuję jej, ale teraz skupiam się tylko na grze w Legii. W czwartek gramy z Trabzonsporem - zakończył.

Radović gra w Legii od ośmiu lat. W tym czasie otrzymał już powołanie do reprezentacji Czarnogóry, które jednak odrzucił, bo twierdził, że czuje się Serbem. Raz powołano go nawet do reprezentacji Serbii, ale akurat był kontuzjowany i nie mógł jechać na zgrupowanie. Więcej powołań już nie otrzymał. Serb polskie obywatelstwo ma od stycznia 2014 roku.