Michał Żyro spotkał się z kibicami. "Moim marzeniem jest gra w Realu Madryt"

- Chciałbym jeszcze raz spotkać się z Celtikiem Glasgow w tym sezonie europejskich pucharów. Nie po to, by się zrewanżować, ale dlatego, że ograliśmy go dwa razy i zrobilibyśmy to raz jeszcze - mówił na wczorajszym spotkaniu z kibicami skrzydłowy Legii Michał Żyro.


Legia już od pół roku wspólnie z głównym sponsorem, firmą bukmacherską Fortuna, organizuje spotkania piłkarzy z kibicami. W Sport Barze na Łazienkowskiej gościli już Ivica Vrdoljak, Jakub Rzeźniczak i Miroslav Radović, a we wtorek wieczorem pojawił się Żyro. Spotkanie miało rozpocząć się o godzinie 19, ale już pół godziny wcześniej można było podejrzewać, że się opóźni. 22-latek w Sport Barze pojawił się o 19.10, ale zanim powitało go kilkudziesięciu kibiców, zawodnik w klubowym sklepie długo rozdawał autografy, po które kolejka zdawała się nie mieć końca.

- Witamy na kolejnym spotkaniu z kibicami Michała Żyrę, który już w czwartek wywalczy z drużyną trzy punkty w Turcji w meczu z Trabzonsporem - zapowiedział wizytę 22-latka w Sport Barze warszawski spiker Wojciech Hadaj, odpowiedzialny także za prowadzenie cyklu "Bliżej Legii".

Pytań kibiców nie brakowało. Żyro przez kilkanaście minut opowiadał o początku swojej kariery, ulubionym zespole i zawodniku, o planach na przyszłość. - Moim idolem był Thierry Henry. Francuz był znakomitym, wszechstronnym napastnikiem. Moim ulubionym klubem zaś jest Real Madryt i gra w jego barwach jest moim marzeniem - mówił na wtorkowym spotkaniu z kibicami Żyro.

I dodał: - Patrząc jednak realnie, w najbliższym czasie byłbym zainteresowany przenosinami do zespołu, który regularnie gra w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Na razie koncentruję się jednak na grze w Legii, a większość informacji pojawiających się w mediach to były jedynie plotki.

Skrzydłowy mistrza Polski udzielał także rad młodym piłkarzom i ich rodzicom. - Bardzo ważne jest, by oprócz treningów sportowych wybrać chłopakom odpowiednie szkoły. Ja, przechodząc do Legii, byłem już uczniem legijnego gimnazjum i uważam, że jest to wiek, w którym trzeba zdecydowanie ukierunkować się na piłkarski rozwój. Musiałem przeprowadzić się z Piaseczna do Warszawy i stać się bardziej samodzielny - opowiadał 22-letni zawodnik.

Pod koniec spotkania spiker Legii dostał z sali karteczki, na których kibice wypisywali krótkie wierszyki na temat skrzydłowego. Nagrodą dla zwycięzcy była koszulka meczowa zawodnika. Oficjalna część spotkania skończyła się o 20. Ale Żyro od razu ze Sport Baru nie wyszedł. Jeszcze przez pewien czas rozmawiał z kibicami, ponownie rozdawał autografy i pozował do zdjęć.