Aleksandar Vuković: Kuba Kosecki mógłby grać w bramce, a Legia i tak by wygrywała

- Mecz Wisły z Legią był znakomitą reklamą polskiej ekstraklasy. Pełny stadion, świetny doping, niezłe spotkanie - pisze na łamach ?Faktu? Aleksandar Vuković, były kapitan stołecznego klubu, obecnie ekspert telewizyjny.


W niedzielę mistrzowie Polski pokonali 3:0 Wisłę Kraków w szlagierowym spotkaniu dziewiątej kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Dzięki zwycięstwu w prestiżowej rywalizacji z podopiecznymi Franciszka Smudy legioniści po raz pierwszy w tym sezonie awansowali na pozycję lidera tabeli.

- Legia zagrała bardzo mądrze i po golu Sa była bezbłędna. Świetnie w środku pola zaprezentowali się defensywni pomocnicy, czyli Jodłowiec i Vrdoljak. Inteligentnie rozbijali ataki Wisły, a ponadto "Jodła" kilkakrotnie pokazał się ofensywnie - pisze w swoim komentarzu na łamach "Faktu" Vuković.

W niedzielnym spotkaniu trener Legii Henning Berg dokonał czterech zmian w wyjściowym składzie w porównaniu z czwartkowym meczem w pierwszej kolejce grupowej Ligi Europy. Wszystkie roszady dotyczyły formacji ofensywnej. W pierwszym składzie na starcie z Wisłą znaleźli się m.in. Jakub Kosecki, Helio Pinto, Orlando Sa i Marek Saganowski, który ustawiony został na nietypowej dla siebie pozycji prawoskrzydłowego. Były kapitan stołecznego klubu pochwalił zarówno zmiany, jak i wyniki osiągane przez norweskiego szkoleniowca przy Łazienkowskiej.

- Przyglądałem się zmiennikom wystawionym w niedzielę przez trenera Berga. Mam wrażenie, że Kuba Kosecki mógłby grać w bramce, a i tak Legia by wygrywała - w nietypowy sposób skomentował wygraną mistrzów Polski w Krakowie Vuković.

Jednak to nie Jodłowiec, nie Vrdoljak ani też Kosecki zrobili na Serbie największe wrażenie. Byłemu kapitanowi Legii w niedzielnym spotkaniu najbardziej podobał się Sa. Portugalski napastnik, który wciąż nie może przekonać do siebie Berga, w swoim czwartym występie w ekstraklasie na stadionie przy ul. Reymonta zdobył piątego gola w tym sezonie.

- Największe wrażenie zrobił na mnie Sa. To typowy snajper, szukający w każdym momencie okazji do zdobycia bramki. Kilka razy pokazał próbkę swoich umiejętności - pisze Vuković.