Dariusz Mioduski: Dlaczego to robimy

- Stosowanie się do obowiązujących przepisów nie wyklucza rozmowy o tym, czy są one właściwe i sprawiedliwe. Przypadek Legii jest precedensowy i dlatego warto o nim głośno mówić - pisze współwłaściciel Legii Warszawa i przewodniczący rady nadzorczej Dariusz Mioduski.
Na oficjalnej stronie klubu legia.com pojawiło się oświadczenie współwłaściciela Legii Dariusza Mioduskiego, w którym wyjaśnia, dlaczego walczy o zmianę niekorzystnej decyzji UEFA.

"Piłkarski świat od kilku dni komentuje nasze starania o przywrócenie Legii szansy na sportową walkę o udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Szansy, którą wywalczyliśmy na boisku, a którą odebrała nam za zamkniętymi drzwiami komisja dyscyplinarna UEFA. Otrzymujemy mnóstwo głosów poparcia zarówno w Polsce, jak i na świecie. Wśród niektórych polskich komentatorów pojawiają się jednak głosy, że powinniśmy odpuścić, pogodzić się z faktem, że popełniliśmy błąd, złamaliśmy regulamin i ponieśliśmy zasłużoną karę. Dlatego chcę jeszcze raz podkreślić, dlaczego to robimy i dlaczego nie odpuścimy" - czytamy w piśmie.

"To fakt, że popełniliśmy błąd formalny, który umożliwił komisji dyscyplinarnej orzeczenie tak wysokiej kary. Takie są przepisy. Te same przepisy pozwalają nam jednak na złożenie odwołania od tej decyzji. Dlatego będziemy walczyć do końca, wykorzystując wszystkie ścieżki zgodne z regulaminem. Nieważne, jak duża jest szansa powodzenia. Jeżeli jest jakakolwiek, należy zrobić wszystko, aby ją wykorzystać. Taki sposób myślenia wpajamy naszym piłkarzom i wszystkim pracownikom Legii Warszawa. Dotyczy to również zarządu i właścicieli. Chcę podkreślić, że nie unikamy odpowiedzialności, przyjmiemy ostateczną decyzję UEFA i niezależnie od niej wyciągniemy konsekwencje wewnątrz klubu. To dla nas ważna, choć trudna lekcja, dzięki której wiemy, że musimy jeszcze ciężej pracować nad poprawą procedur i profesjonalizacją naszej organizacji. Jest jednak w tej dyskusji coś zdecydowanie ważniejszego".

Całe oświadczenie można przeczytać na stronie legia.com.