Henning Berg: Będę zawiedziony, jeśli mecz skończy się wynikiem 0:0

- To Celtic potrzebuje dobrego wyniku w środę i to będzie dla nas nowa sytuacja. Pierwszy raz występujemy w takim przypadku, że to my bronimy takiej zaliczki i to tak dobry rywal będzie musiał solidnie zaatakować - powiedział przed meczem z Celtikiem Glasgow trener Legii Henning Berg.


W środę o 20.45 mistrzowie Polski rozpoczną rewanżowe spotkanie trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Legioniści na stadionie BT Murrayfield bronić będą trzybramkowej zaliczki wypracowanej w pierwszym meczu, który przy Łazienkowskiej wygrali pewnie 4:1. Jednak jak zapewnia Berg, warszawianie w rewanżu nie mają zamiaru tylko bronić wyniku z pierwszego starcia.

- Przed meczem to nasi rywale byli stawiani w roli faworytów. Tydzień temu zaprezentowaliśmy się z dobrej strony i zanotowaliśmy pozytywny wynik. Myślę, że w Edynburgu również rozegramy niezłe spotkanie. Chcemy zagrać po swojemu, a nie czekać na to, co pokażą rywale. Zmierzymy się z doświadczonymi przeciwnikami, ale damy z siebie wszystko. Będzie się dla nas liczył jedynie dobry rezultat. Przed konfrontacją w Warszawie 4:1 wzięlibyśmy w ciemno. Celtic na pewno się poprawi. Czy będziemy zawiedzeni, jeśli nie awansujemy? Takie uczucie będzie nam towarzyszyć nawet przy remisie 0:0 - stwierdził Berg na przedmeczowej konferencji prasowej.

- To Celtic potrzebuje dobrego wyniku w środę i to będzie dla nas nowa sytuacja. Pierwszy raz występujemy w takim przypadku, że to my bronimy takiej zaliczki i to tak dobry rywal będzie musiał solidnie zaatakować. Trudno powiedzieć, kto będzie faworytem. Jeżeli mamy awansować, to wszystko zaczyna się w tym miejscu. Zaletą rywali jest doświadczenie w europejskich pucharach, ale nie zamierzamy odpuścić. Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy na tym samym poziomie - dodał Norweg.

Dla Celticu brak awansu do Ligi Mistrzów będzie finansową tragedią. Szkocki klub od lat bowiem nie sprowadza do siebie gwiazd za duże pieniądze, a ewentualna porażka z Legią tylko pogorszy ich sytuację. Jak do motywacji rywala odniósł się norweski szkoleniowiec?

- Skupiamy się na sobie. Presja w futbolu jest normalna. Na pewno dla Szkotów brak występów w Lidze Mistrzów będzie stratą. W poprzednich sezonach rywale rozgrywali dobre spotkania z Milanem czy Barceloną i na pewno nie będzie im łatwo w tym roku nie brać udziału w takich konfrontacjach. Jako zawodnik pamiętam spotkania na Celtic Park. Jeśli jednak w Edynburgu pojawi się 60 tysięcy kibiców, to atmosfera i tak będzie niesamowita - zakończył Berg.

Więcej o: