Bartłomiej Kalinkowski: Zaliczyłem wymarzony debiut, ale porażka boli

- Z jednej strony zaliczyłem wymarzony debiut w pierwszej drużynie Legii, z drugiej strony jednak porażka z Zawiszą boli i za to kibicom należą się przeprosiny - powiedział po meczu z Zawiszą Bartłomiej Kalinkowski, który w środę zadebiutował w barwach Legii.


Pierwszy mecz defensywnego pomocnika w pierwszej drużynie Legii zakończył się porażką. Dla Legii dwa gole strzelili Adam Ryczkowski i Marek Saganowski, ale Zawisza strzelił trzy bramki. - Ten mecz był dla nas dużym przeżyciem, bo zarówno Legia, jak i Zawisza walczyły o miejsce w tym Superpucharze przez cały poprzedni sezon. Chcieliśmy wygrać - powiedział Kalinkowski.

To był supersparing, a nie Superpuchar? - Nie zgodzę się z tym, chociaż powodów do zadowolenia na pewno nie ma, bo jako Legia powinniśmy zwyciężyć. Zagraliśmy dzisiaj dużo młodszym składem, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie - rozliczajcie nas jak pełnoprawnych piłkarzy pierwszego zespołu. Szkoda, że się nie udało, ale było to dla nas na pewno ważne doświadczenie - twierdzi piłkarz, który 11 lipca skończy 20 lat.

- Z jednej strony zaliczyłem wymarzony debiut w pierwszej drużynie Legii i z tego powodu czuję się fenomenalnie. Mogłem z poziomu boiska pogratulować bramki Markowi Saganowskiemu, którego parę lat temu mogłem tylko oglądać z trybun. Z drugiej strony jednak porażka z Zawiszą boli i za to kibicom należą się przeprosiny - dodał pomocnik Legii.