Piątek w Legii, czyli taktyka, karne i indywidualne popisy Berga

Legioniści wrócili do zajęć po zgrupowaniu w Gniewinie. - Więcej ruchu, panowie, więcej ruchu - pokrzykiwał do swoich podopiecznych Henning Berg, który w pewnym momencie zaczął ćwiczyć razem z piłkarzami.


W upalne popołudnie na treningu pojawili się zawodnicy, którzy są bliżej pierwszej jedenastki. Na boczne boisko przy ulicy Łazienkowskiej wybiegli: Łukasz Broź, Tomasz Brzyski, Inaki Astiz, Jakub Rzeźniczak, Helio Pinto, Tomasz Jodłowiec, Michał Żyro, Michał Kucharczyk, Miroslav Radović i Orlando Sa.

W zajęciach wziął także udział kapitan Legii Ivica Vrdoljak, który przez większość zgrupowania w Gniewinie nie trenował z powodu przeciążonego kolana. Grupę uzupełniali Robert Bartczak i Wladimer Dwaliszwili. Pozostali zawodnicy będący w kadrze Legii popołudnie mieli wolne, bo ćwiczyli w piątkowy poranek.

Trening rozpoczął się od krótkiej rozgrzewki. pod okiem Cesara Sanjuana . Zawodnicy intensywnie pracowali nad motoryką i skocznością. Ćwiczenia zaordynowane przez trenera przygotowania fizycznego nie wzbudziły zachwytu legionistów. - Nie mogę tego zrobić, boli mnie kolano - przekomarzał się Michał Kucharczyk.

Później piłkarze zostali podzieleni na dwie grupy - pierwsza ćwiczyła pod okiem Kazimierza Sokołowskiego, drugą nadzorował Pal Arne Johansen. Zadaniem legionistów była wymiana różnorodnych podań - krótkich i długich, na jeden albo dwa kontakty. Trenerzy chwali szczególnie Inakiego Astiza i Michała Żyrę. Sokołowski najczęściej zwracał uwagę Bartczakowi. - Spokojnie Robert, spokojnie - instruował młodego piłkarza.

Następnie sztab szkoleniowy zarządził ćwiczenie taktyczne. Jedni zawodnicy mieli atakować, drudzy bronić strefą. Berg często przerywał grę. Norweg miał szczególnie wiele pretensji do zawodników ofensywnych, zarzucając im zbyt małą ruchliwość.

Kolejnym elementem zajęć były pojedynki jeden na jeden. W grze brali udział członkowie sztabu. Tutaj najbardziej efektownymi zagraniami popisywał się... Berg, który kilka razy efektownym wślizgiem zatrzymywał szarżujących podopiecznych.

Podczas tego ćwiczenia urazu nabawił się Dwaliszwili. Gruzin zszedł do szatni z pomocą fizjoterapeuty Pawła Bambera. Wszystko wskazuje na to, że uraz nie jest poważny i napastnik w najbliższych dniach wznowi treningi.

Pod koniec treningu sztab szkoleniowy podzielił piłkarzy na dwie drużyny - pomarańczowych (Vrdoljak, Żyro, Rzeźniczak, Bartczak, Astiz, Kucharczyk) i zielonych (Jodłowiec, Broź, Radović, Brzyski, Pinto, Sa) i zarządził gierkę na skróconym polu gry. Najlepiej prezentowali się bramkarze, którzy popisywali się efektownymi paradami. Na szczególne pochwały zasłużył nowy golkiper warszawian Łukasz Budziłek.

Zajęcia zakończyły się rzutami karnymi. Legioniści ćwiczyli je pod kątem meczu o Superpuchar Polski z Zawiszą Bydgoszcz, który w razie remisu zakończy się od razu serią jedenastek.