Trzy wyzwania legionistów, czyli jak kręcono spot reklamowy Fortuny [WIDEO]

Drugi niedzielny trening legionistów w czasie siódmego dnia zgrupowania w Gniewinie rozpoczął się o 15.30. W tym czasie zawodnicy, którzy ćwiczyli rano, uczestniczyli w kręceniu spotu reklamowego dla głównego sponsora klubu, zakładów bukmacherskich Fortuna.


W popołudniowych zajęciach uczestniczyli piłkarze, którzy nie trenowali o 10.30. Z zespołem normalnie ćwiczył Jakub Kosecki, który w sobotę nie dokończył treningu z powodu przeziębienia. Podobnie jak rano, zawodnicy przez blisko godzinę grali w "dziadka" i ćwiczyli indywidualne elementy gry ze sztabem szkoleniowym.

W tym samym czasie dużo ciekawiej było na Arenie Mistrzów, gdzie w środę warszawianie rozegrali sparing z Atlantasem Kłajpeda. Kilku piłkarzy uczestniczyło bowiem w kręceniu spotu reklamowego głównego sponsora klubu, zakładów bukmacherskich Fortuna. Cała zabawa składała się z trzech elementów.

Do pierwszego zadania podeszli wyłącznie bramkarze. Duszan Kuciak, Konrad Jałocha i Łukasz Budziłek uderzali na bramkę z linii pola karnego różnymi piłkami. I tak obok standardowej futbolówki znalazły się jeszcze piłeczki do tenisa czy squasha. Zadaniem bramkarzy była oczywiście obrona strzałów kolegów. Po trzech seriach największą liczbą skutecznych interwencji popisał się Jałocha.

- Żądam weryfikacji wyników. To nie jest sprawiedliwe - uśmiechał się Kuciak, kiedy przedstawicielka Fortuny wręczała zwycięzcy symboliczny, pamiątkowy puchar.



Do drugiego zadania przystąpili Helio Pinto, Tomasz Jodłowiec, Jakub Rzeźniczak i Inaki Astiz. Cel? Umieszczenie piłki w specjalnych siatkach po uderzeniu piłki ponad małą bramką stojącą przed nimi. W ćwiczeniu tym najlepszy okazał się Rzeźniczak. - Tak to się robi - skwitował krótko swoją wygraną obrońca Legii.



Najciekawsze było ostatnie z wyzwań. Z linii 16. metra piłki uderzali Kucharczyk, Michał Żyro, Mirosa Radović i Orlando Sa. Ich zadaniem było umieszczenie piłki w dziurze, która wycięta została w literze "O" reklamy firmy Fortuna. Duża żółta płachta rozwieszona została w jednej z bramek.

- Jeszcze raz, powtarzamy! Ja nie wiedziałem, o co dokładnie chodzi - śmiał się Radović, kiedy nie zdobył ani jednego punktu. W tej konkurencji najlepszy okazał się Kucharczyk, który wygraną zapewnił sobie po dogrywce z Żyrą.



Na poniedziałek zaplanowany jest jeden trening drużynowy. Mistrzowie Polski w Gniewinie trenować będą o 15.30.

Więcej o: