Trzy nabory rocznie i średnia ocen, czyli jak Legia łowi młode talenty do akademii

- Nasza siatka skautingowa działa prężnie. Obserwujemy mnóstwo dzieciaków z Warszawy i okolic. Wysłanników mamy także w innych miastach Polski. Interesują nas wyłącznie najlepsi - mówi Marcin Harasimowicz, sekretarz legijnej akademii
W miniony weekend na bocznym boisku przy Łazienkowskiej Legia przeprowadziła drugi w tym roku nabór do zespołów młodzieżowych. Do walki o miejsce w klubie mistrza Polski stanęło ponad tysiąc dzieci w wieku od sześciu do 13 lat. Kandydaci na piłkarzy zostali poddani testom w wewnętrznych grach grupowych, w czasie których oceniani byli w czterech kategoriach.

- Pod uwagę braliśmy takie kryteria jak zmysł taktyczny, cechy mentalne, szybkość i technikę - wylicza Harasimowicz. - Selekcjonowaliśmy głównie dzieci z rocznika 2008. U sześciolatków co prawda trudno mówić o umiejętnościach rozumienia taktyki, ale bez problemu mogliśmy ocenić ich potencjał sportowy i charakter. W czasie godzinnych zajęć łatwo jest dostrzec takie cechy, jak umiejętność dowodzenia grupą czy chęć do współpracy z innymi - dodaje.

Liczy się średnia ocen

Występ młodych zawodników - w każdej z kilkunastoosobowych grup - pod lupę brało po dwóch szkoleniowców. Wymienione kryteria oceniali oni w skali 1-6. Średnia ocen wraz z indywidualną opinią trenerów będzie miała kluczowe znaczenie przy wynikach rekrutacji.

Ilu z kandydatów przejdzie ją pozytywnie? - Trudno teraz podać jednoznaczną liczbę dzieci, które przyjmiemy. Na razie jesteśmy na etapie analizy - mówi Ernest Waś. - Po wrześniowym naborze trafiło do naszych drużyn kilkudziesięciu chłopaków. Myślę, że teraz może być podobnie - dodaje dyrektor akademii. Dzieci, które uzyskają zbyt niską średnią ocen nie mają jednak zamkniętej drogi do Legii. Wszyscy uczestnicy naborów wpisywani są do bazy, co klubowi ułatwia kontakt i monitorowanie ich w kolejnych miesiącach. Niektórym z nich Legia proponuje też treningi w klubach partnerskich z Warszawy i okolic. Są to Legionovia, Józefovia, Drukarz, SEMP Ursynów, Varsovia i Ursus.

- Żadnej z tych drużyn nie narzucamy, ilu ma przyjąć zawodników. Wygląda to tak, że przedstawiamy im listę piłkarzy, którzy według nas są godni uwagi. Nasi partnerzy często organizują dla nich dodatkowe treningi, po których decydują, którzy zawodnicy zostaną u nich na stałe - wyjaśnia Waś.

Do Legii z Poznania

Do czerwcowego naboru zgłosiły się dzieci nie tylko z Warszawy i Mazowsza. W zajęciach udział wzięli także kandydaci z innych miast takich jak Wrocław czy Poznań. Jakie warunki pobytowe dla najmłodszych przygotowuje mistrz Polski? - Jeśli chodzi o najmłodszych, to, niestety, nie mamy jeszcze warunków, by zapewnić im stałe zakwaterowanie w stolicy. Takim zawodnikom proponujemy udział w treningach kilka razy w miesiącu. Oferujemy także udział w wybranych meczach i turniejach, by wyselekcjonowany piłkarz był pod naszą stałą kontrolą - mówi Harasimowicz.

- Natomiast jeśli mówimy o młodzieży gimnazjalnej, to Legia zapewnia takim graczom bursę, edukację, wyżywienie i opiekę. Całkowity koszt utrzymania bierze na siebie klub, więc rodzice nie muszą dokładać do tego ani złotówki - dodaje sekretarz.

Obecnie trwa etap selekcji i sumowania ocen, jakie uczestnicy weekendowego naboru otrzymali w czasie treningu. Ale odbywające się trzy razy do roku nabory (luty, czerwiec, wrzesień) nie są jedyną drogą do wywalczenia sobie miejsca w Legii.

- Nasza siatka skautingowa działa prężnie. Obserwujemy mnóstwo dzieciaków z Warszawy i okolic. Wysłanników mamy także w innych miastach Polski. Interesują nas wyłącznie najlepsi. Jeśli takich znajdujemy, to robimy wszystko, by znaleźli się w naszym zespole - kończy Harasimowicz.