Henning Berg: Jodłowiec zagrał niesamowite zawody. O klasę lepiej niż wszyscy na boisku

- W obronie wszystko funkcjonowało jak należy. Być może Rado pomógłby nam dziś w dużym stopniu. Tomek Jodłowiec zagrał niesamowite zawody - prezentował się o klasę lepiej, niż wszyscy na boisku - ocenił po meczu z Lechem trener Legii Henning Berg.


Legia wygrała w niedzielę z Lechem Poznań 2:0, a po meczu odebrała złote medale i puchar za tytuł mistrzowski. Trener Henning Berg nie krył radości po zwycięstwie i udanej rundzie.

- To fajne uczucie świętować mistrzostwo po zwycięstwie nad Lechem. Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu, jedyne czego brakowało, to większego zagrożenia po stałych fragmentach gry i kreatywność z przodu. W drugiej części przeciwnicy zmuszali nas do cofania się, chociaż udało się zdobyć dwie bramki. Zakończyć rundę z jedną porażką to wielki sukces. Jestem dumny ze swoich zawodników i całego sztabu szkoleniowego. Wszyscy mają odpowiednią mentalność - praca tu to sama przyjemność - powiedział po meczu Berg.

Norweski szkoleniowiec pochwalił defensywę oraz Tomasza Jodłowca, który rozegrał bardzo dobry mecz. - Możemy poprawić się w każdym aspekcie. Na pewno musimy popracować jeszcze nad mentalnością. Dziś nie byliśmy w stanie utrzymywać się dłużej przy piłce w drugiej połowie, co z drużynami na europejskim poziomie nie może mieć miejsca. W obronie wszystko funkcjonowało jak należy. Być może Rado pomógłby nam dziś w dużym stopniu. Tomek Jodłowiec zagrał niesamowite zawody - prezentował się o klasę lepiej, niż wszyscy na boisku - ocenił.

Pytany o portugalskiego napastnika Orlando Sa Berg wytłumaczył, że piłkarz potrzebuje jeszcze czasu, aby dostosować się do polskiej ligi, a konkurencja w ataku Legii jest potrzebna. - Orlando ma długi kontrakt. To inny typ napastnika, niż mieliśmy do tej pory. Nie gra, bo mamy dużą konkurencję. Rado jest w czołówce ligowych strzelców, świetnie do ekipy wpasował się Ondrej. Orlando miał trochę pecha, przytrafiły mu się kontuzje. Potrzebuje też czasu, żeby przystosować się do ligi. Przed nim wielka przyszłość, ma potencjał i zrobimy wszystko, aby grał na miarę swoich możliwości. Jeśli jednak chcemy osiągać sukcesy, w drużynie musi być konkurencja. Gdyby wynik był dziś inny, Sa z pewnością zastąpiłby Sagana nieco wcześniej - dodał trener.