Artur Boruc wyjdzie z Andrzejem Fonfarą na ring w Montrealu

- W moim sercu najwięcej miejsca jest dla Legii Warszawa - powtarza Andrzej Fonfara, były pięściarz Legii, jej wielki kibic. W sobotę, na walkę o tytuł mistrza świata w WBC z Adonisem Stevensonem, na ring w Montrealu ma wyjść z nim Artur Boruc.


O obecności byłego bramkarza Legii w ringu z Fonfarą napisał Przegladsportowy.pl. Boruc to dobry kolega boksera, Fonfara wspominał w rozmowie z serwisem Legioniści.com, że czarną "eLkę" wytatuowaną na prawym bicepsie zrobił sobie podczas wakacji z Borucem w Los Angeles.

W poniedziałek na otwartym treningu Fonfara też wspomniał o Legii. Ubrany był w bluzę hokeistów Chicago Blackhawks, ale tłumaczył: - Zagorzałym kibicem Blackhawks jednak nie jestem, zrobiłem to z sympatii do Chicago, gdzie mieszkam. W moim sercu najwięcej miejsca jest dla Legii Warszawa.

27-letni bokser urodził się w Radomiu, dorastał w Białobrzegach, w wieku 12 lat przeprowadził się do Warszawy. Boksować zaczynał w Gwardii, potem przeszedł do Legii, gdzie w latach 2002-04 ćwiczył pod okiem Krzysztofa Kosedowskiego, Adama Kozłowskiego oraz Łukasza Landowskiego. Zanim przeszedł na zawodowstwo, znów był jeszcze zawodnikiem Gwardii.

Fonfara jest też wielkim kibicem piłkarskiej Legii. - Tę miłość przekazał mi mój brat Marek, który od zawsze był wielkim fanem Legii Warszawa i od małego zabierał mnie na mecze przy Łazienkowskiej - wspominał bokser w wywiadzie. Fonfara powtarza też, że marzy o walce na stadionie Legii. - To po prostu moje marzenie pokazać swoje umiejętności przed warszawską publiką i kibicami Legii. Byłoby to coś wspaniałego.