Sport.pl

Michał Żewłakow przed Półmaratonem Warszawskim: "Zmusił" mnie Krzysztof Kosedowski

- Nie chciałbym się z nikim ścigać. To pierwszy taki bieg w moim życiu, więc główny cel może nie jest zbyt wymagający, ale po prostu chcę ukończyć ten półmaraton, aby mieć poczucie satysfakcji - mówi dyrektor ds. skautingu Legii Michał Żewłakow, który w niedzielę pobiegnie w PZU 9. Półmaratonie Warszawskim.


Żewłakow, wspólnie z innym byłym piłkarzem Legii i Polonii Tomaszem Kiełbowiczem, w niedzielę staną na starcie wśród 13 tys. uczestników półmaratonu. - W tej decyzji było trochę inspiracji Krzysztofa Kosedowskiego, który jest amatorem długich biegów. To on mnie i "Kiełbika" "zmusił", zachęcił i sprawił, że zdecydowaliśmy się wystartować - tłumaczy Żewłakow w rozmowie z Legia.com.

- Nigdy nie biegłem tak długiego dystansu, więc jestem ciekaw, jak to wygląda - przyznaje były piłkarz. - To dystanse, do których moim zdaniem trzeba już odpowiednio podejść logicznie i taktycznie. Nie jest to coś, co można zrealizować jeszcze na bazie tego, co zbudowało się podczas kariery piłkarskiej.

- Co jakiś czas chodzę się poruszać, popatrzeć na swój organizm i poczuć na własnej skórze, jak działa na mnie teraz zmęczenie. Trzeba będzie się przyłożyć, aczkolwiek uważam, że nie będzie to dla mnie jakieś traumatyczne przeżycie - uważa Żewłakow.

Jego cel na niedzielny bieg? - Nie chciałbym się z nikim ścigać. To pierwszy taki bieg w moim życiu, więc główny cel może nie jest zbyt wymagający, ale po prostu chcę ukończyć ten półmaraton, aby mieć poczucie satysfakcji - mówi Michał Żewłakow.

Więcej o: