Ivica Vrdoljak: Po przerwie zabrakło agresji, czekaliśmy aż mecz się zakończy [ROZMOWA]

- Po przerwie zamierzaliśmy zagrać tak samo, jak w końcówce pierwszej połowy, czyli na jeden-dwa kontakty, wyczekując Wisłę. My jednak nie podchodziliśmy do krakowian agresywnie, pozwoliliśmy im na zbyt dużo. Po prostu czekaliśmy aż mecz się zakończy - powiedział po niedzielnym remisie 1:1 z Wisłą kapitan Legii Ivica Vrdoljak.


Krzysztof Zaborowski: Co stało się z Legią po przerwie?

Ivica Vrdoljak: Ciężko na gorąco powiedzieć. Mieliśmy wszystko pod kontrolą. Dodatkowo graliśmy z przewagą jednego zawodnika. Po przerwie zamierzaliśmy zagrać tak samo, jak w końcówce pierwszej połowy, czyli na jeden-dwa kontakty, wyczekując Wisłę. My jednak nie podchodziliśmy do krakowian agresywnie, pozwoliliśmy im na zbyt dużo. Po prostu czekaliśmy aż mecz się zakończy.

Zabrakło wam wyrachowania.

- Zawsze powtarzałem, że liczy się wynik, choć styl też jest ważny. Co z tego, że zagraliśmy w pierwszej połowie tak dobrze jak we Wrocławiu, skoro zdobyliśmy tylko dwa punkty.

Zamiast dziewięciu punktów przewagi w tabeli nadal jest tylko sześć.

- W ostatnich trzech meczach straciliśmy siedem punktów i do końca sezonu zasadniczego pozostały cztery spotkania. Musimy zrobić wszystko, żeby zdobyć jak najwięcej punktów. Wypracowana przewaga będzie bardzo ważna w decydującej fazie rozgrywek.

Wisła będzie najgroźniejszym przeciwnikiem w walce o mistrzostwo?

- Na razie tak, ale jest jeszcze Ruch, zbliżył się Lech. Po podziale punktów różnice w tabeli będą minimalne, dlatego musimy skupić się na ostatnich meczach sezonu zasadniczego.

Obserwuj autora na Twitterze