Mateusz Borek: W sprawie kibiców, mimo ostatnich historii, zdania nie zmieniam

PRZEGLĄD PRASY. - Patologiczne jednostki spotykamy wszędzie. Na ulicy, w dyskotece, w siłowni, w kinie. 99 procent kibiców to są fajni, dobrze wychowani ludzie, dla których piłka nożna, ukochany klub i mecze są pasją, sensem, dodaną wartością życia - mówi Mateusz Borek w ?Przeglądzie Sportowym?


Ostatni mecz Legii z Jagiellonią decyzją Biura Bezpieczeństwa m.st. Warszawy został przerwany po pierwszej połowie. To efekt starć chuliganów obu drużyn, do których doszło na trybunach. W środę Komisja Ligi ogłosiła kary - Legia musi zapłacić 100 tys. zł, do tego została ukarana walkowerem, półrocznym zakazem wyjazdowym dla kibiców oraz zamkniętym stadionem na szlagierowy mecz z Wisłą.

Borek na łamach "Przeglądu Sportowego" podkreśla, że po ostatnich zajściach surowo i bezwzględnie trzeba karać jednostki, ale nie można zabraniać rozrywki pasjonatom. - W sprawie kibiców, mimo ostatnich historii, zdania nie zmieniam. 99 procent to są fajni, dobrze wychowani ludzie, dla których piłka nożna, ukochany klub i mecze są pasją, sensem, dodaną wartością życia - mówi.

- Patologiczne jednostki spotykamy wszędzie. Na ulicy, w dyskotece, w siłowni, w kinie. Więc dlaczego inaczej miałoby to wyglądać na stadionie? Czy jeśli ktoś obleje w knajpie kogoś piwem albo rozbije komuś szklankę na głowie, to mamy wysnuć wniosek, że wszyscy chodzący wieczorami do baru, którzy lubią się napić piwa, to bandyci? Absurd - dodaje komentator Polsatu Sport.

Więcej o Legii na Facebooku Warszawa.sport.pl