Jak Korona odcięła Legii skrzydła. Czy mistrzowie Polski mają plan B?

Legia na inaugurację wiosny pokonała Koronę 1:0, ale u mistrzów Polski nie widać było nowej jakości, wypracowanych schematów rozegrania akcji i dyscypliny taktycznej.


W zamyśle trenera Henninga Berga zawodnicy po dwóch, trzech podaniach w środku pola mają rozgrywać piłkę na skrzydła do wysoko grających obrońców albo bocznych pomocników. W piątek z Koroną środkowi pomocnicy często wybierali jednak inne rozwiązania. Tak jak np. w 29. minucie, kiedy piłkę rywalom odebrał Daniel Łukasik, ale zamiast podać do wybiegającego lewą stroną Henrika Ojamy, zagrał do środka.

Estończyk się denerwował, ale z drugiej strony nawet jak dostawał piłkę na skrzydle, to i tak w tym sektorze boiska szybko ją tracił. Najczęściej pilnowali go Paweł Golański i Vlastimir Jovanović. - Goście wiedzieli, jak chcielibyśmy grać. Skutecznie podwajali krycie, przez co mieliśmy mało miejsca - stwierdzili zgodnie po meczu boczni obrońcy Tomasz Brzyski i Bartosz Bereszyński.

Jaki ma być taktyczny plan B Legii? - Na pewno my, zawodnicy, nie zaczniemy grać po swojemu. Nie sądzę, aby coś się zmieniło. Konsekwentnie będziemy realizować taktykę i zalecenia trenera - stwierdził Brzyski. - Trzy tygodnie to za krótko na wprowadzenie i zrozumienie wszystkich nowych rozwiązań - podkreślił lewy obrońca.

- Jest nowy trener, ma swój styl i cały czas go się uczymy. Z gry na razie nie można być zadowolonym. Ale wygraliśmy mecz i to najbardziej się liczy. Z każdym tygodniem będzie lepiej - dodał optymistycznie Bereszyński. - Jeszcze przyjdą takie mecze, po których wszyscy będą zadowoleni z gry - uzupełnił Brzyski.

Kolejny mecz Legia rozegra w sobotę w Zabrzu z Górnikiem.

Więcej o Legii na Facebooku Warszawa.sport.pl