Jedno boisko, różne opinie. Legioniści kontra klubowy greenkeeper

Po piątkowym meczu z Koroną Kielce (1:0) piłkarze narzekali na grząskie boisko, choć kilka dni temu greenkeeper Legii Tomasz Strzyga zapewniał, że jest ono dobrze przygotowane. - Grałem na różnych płytach, ale gorszej nie pamiętam - powiedział wprost Miroslav Radović.


Wprawdzie śnieg w ostatnich dniach w Warszawie nie padał, a temperatura utrzymywała się w okolicach zera stopni, ale i tak po spotkaniu z Koroną piłkarze bardzo narzekali na boisko. - Grałem na różnych płytach, ale gorszej nie pamiętam - wyznał Radović. - Nie pomagało nam to boisko. Było strasznie miękkie, przez co odskakiwała nam piłka - tłumaczył Inaki Astiz.

Swoje zdanie na temat stanu murawy wyrazili też Tomasz Brzyski i Henning Berg. Obali byli jednak bardziej powściągliwi. - Trawa była grząska, ale przecież taka sama dla nas i dla Korony. Nie można nią tłumaczyć naszej nie najlepszej gry - przyznał Brzyski. - Boisko nie sprzyjało, ale i tak było dobre jak na tę porę roku - dodał Berg.

Kilka dni przed spotkaniem z Koroną szef ekipy zajmującej się trawą na stadionie Legii określił stan murawy jako dobry. - Boisko nie jest zmrożone, jest przygotowane do meczu z Koroną - powiedział Strzyga.

Po piątkowym meczu zarzuty piłkarzy komentował tak: - Przed meczem z Koroną nie zrobiliśmy piaskowania. Po tym zabiegu boisko na pewno byłoby bardziej stabilne, ale piłkarze też nie lubią grać na piachu.

- Jest luty i choć temperatury mamy raczej dodatnie, to tego światła wciąż jest mało. O tej porze roku podłoże jest dość wilgotne, ale i tak uważam, że jak na stadion, który jest z każdej strony zamknięty trawa nie wygląda najgorzej. Teraz mamy więcej czasu i na pewno zabieg piaskowania wykonamy. Jestem przekonany, że z każdym dniem trawa będzie wyglądała lepiej - podkreślił Strzyga.

W sobotę mistrzowie Polski pojadą do Zabrza, gdzie zmierzą się z Górnikiem. Najbliższy mecz na Pepsi Arenie zagrają 3 marca z Jagiellonią Białystok.

Więcej o Legii na Facebooku Warszawa.sport.pl