Konferencja prasowa nowych właścicieli Legii. Nie wszystko od razu, czyli plan pięcioletni

Klub piłkarski to nie jest miejsce, w którym można zarabiać. Nie można się skupiać tylko na pieniądzach. Za 3-5 lat Liga Mistrzów będzie naszym obowiązkiem - takie zdania padały na czwartkowej konferencji nowych właścicieli Legii - Dariusza Mioduskiego i Bogusława Leśnodorskiego.


W czwartek odbyła się konferencja nowych właścicieli Legii. - Dariusz Mioduski jest bohaterem dzisiejszego dnia - rozpoczął spotkanie z dziennikarzami Bogusław Leśnodorski, chwilę wcześniej potykając się o podest.

- Myśleliśmy, że powiemy coś ciekawego, zaskakującego, ale chyba wszystko zostało już napisane w mediach, więc od razu przejdźmy do pytań - poprosił po chwili prezes Legii, który w czwartek stał się właścicielem 20 proc. udziałów w klubie.

Pytania były, ale głównie odpowiadał Mioduski. - Nie traktuję Legii jako inwestycji. Traktuję ją jako kolejny, ważny etap w moim życiu. W dzisiejszym dniu spełniam swoje marzenia. Jestem w tej chwili - jak to mówi prezes - megaszczęściarzem - przyznał właściciel 80 proc. udziałów w Legii.

Czemu ITI sprzedało nam Legię? - Można powiedzieć, że zdobyliśmy puchar i mistrzostwo, i ambicje byłych już właścicieli zostały zaspokojone - przyznał uśmiechnięty Leśnodorski.

Mioduski z kolei kilkakrotnie powtarzał, że dla niego bardzo ważna będzie rozbudowa akademii piłkarskiej. - Nie taka, gdzie będą dwa czy trzy boiska, których obecnie nie ma. Chodzi o to, by zbudować akademię, która będzie jedną z najlepszych w tej części Europy - mówił.

I dodawał: - Oczywiście do sprawy chcemy podejść biznesowo, ale jeżeli uda nam się zwiększyć zyski - a taki mamy plan - to całość będziemy przekazywać na wzrost jakości klubu. Pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. Musimy wygrać czymś innym, najlepiej akademią.

- Na biznesie piłkarskim się nie zarabia i będę konsekwentnie się tego trzymał - wtórował mu Leśnodorski.

- Za 3-5 lat Liga Mistrzów będzie naszym obowiązkiem. Jeśli zdarzy się wcześniej, to fajnie, ale będzie to raczej kwestia szczęścia. Niepokonane miasto, niepokonany klub - to jest nasze hasło i nim się będziemy kierować - podkreślił Mioduski.

Warszawa.sport.pl na Facebooku. Dołącz do nas!

Więcej o: