Henning Berg ma zbudować wielką Legię. Jak klub znalazł Norwega?

Jan Urban odchodzi z Legii. Jego następcą będzie Henning Berg. Norweg otrzymał zadanie zrobienia z warszawskiego klubu europejskiej marki.


44-letni były piłkarz Premier League w reprezentacji zagrał sto meczów. W czwartek przyleciał do Warszawy, w piątek zostanie oficjalnie przedstawiony i podpisze 2,5-letni kontrakt. Nie jest to jego pierwsza wizyta w Polsce. W latach 90. grał tu z Blackburn i Manchesterem United z Legią i ŁKS w Lidze Mistrzów oraz z reprezentacją Norwegii w eliminacjach mundialu 2002. Był tu też kilkanaście dni temu, by zobaczyć, jakim klubem jest Legia, a także zaprezentować swoją wizję pracy prezesowi Bogusławowi Leśnodorskiemu.

Szef mistrza Polski jest przekonany, że to najlepszy wybór spośród kilku ofert, jakie dostał z Zachodu. Kiedy jeszcze nie był pewien rozstania z Urbanem, rozpuścił po Europie wici, że szuka młodego szkoleniowca, byłego piłkarza z sukcesami w wielkim klubie, który mógłby wykorzystać takie doświadczenie w Warszawie. Kandydat powinien mieć pomysł na funkcjonowanie klubu pod wieloma względami bezkonkurencyjnego w Polsce; w jaki sposób powinna grać drużyna, by awansować do Ligi Mistrzów; jak systematycznie wprowadzać do pierwszego zespołu wychowanków; jak znaleźć gracza, który podniósłby poziom zespołu oraz był autorytetem dla młodych piłkarzy.



Przedstawiciele Legii i pracujący dla niej menedżerowie obserwowali więc ostatnio nie tylko piłkarzy, którzy mają wzmocnić mistrza Polski, ale także szkoleniowców. Rekomendowano im przede wszystkim Berga. Referencje wystawili mu Alex Ferguson oraz Ole Gunnar Solskjaer, czyli trener i kolega z Manchesteru. To właśnie przez Norwega Legia dotarła do Berga, który ostatnio pracował jako skaut angielskiego Norwich. Solskjaer także był jednym z kandydatów. Wrażenie na szefach Legii zrobił w eliminacjach LM podczas dwumeczu z Molde, które prowadzi. Marzy o pracy w Premier League, dokąd bliżej z ligi norweskiej.

Korzyścią dodatkową, na którą liczy Legia, zatrudniając Berga, ma być znajomość rynku transferowego. Od początku rozmów Norweg gotów był wyciągnąć kontakty pozwalające sprowadzić graczy wartościowych piłkarsko i w zasięgu finansowym klubu. Między innymi dlatego do zmiany doszło teraz, a nie po zakończeniu sezonu.

51-letni Urban dostał propozycję pracy w klubie na innym stanowisku przez najbliższe pół roku, a więc do czasu obowiązywania kontraktu. Nie wiadomo, czy przystał na te warunki. Jeśli nie, ma otrzymać należne honoraria.

Powodem rozstania podobno nie była środowa porażka z Górnikiem Zabrze i brak szans na obronę Pucharu Polski. Szefowie klubu mieli od dawna przygotowywać się do rozmowy z Urbanem. Jak zapewnia prezes Leśnodorski, przyszłość trenera nie była uzależniona od wyników. Kiedy Legię dosięgnął kryzys formy - przegrała między innymi ligowe spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała i Lechią Gdańsk - szef klubu tłumaczył, że na pewno nie podda się presji mediów oraz kibiców i nie będzie decydować o tak ważnym stanowisku pod wpływem chwili. Twierdzi dziś, że wierzył, iż Urban będzie miał na Legię pomysł zbieżny z jego oczekiwaniami, ale nie miał.

Rozmowy z Bergiem utrzymywane były w głębokiej tajemnicy. Norweg negocjował również z Rosenborgiem. Informacja o jego zatrudnieniu przez Legię wyciekła prawdopodobnie przez któregoś z menedżerów zaangażowanego w rozmowy z kandydatami. Szefowie mistrza Polski chcieli najpierw pożegnać Urbana, później poinformować kibiców, a następnie przedstawić nowego trenera.

Nie wiadomo, kim będą współpracownicy Berga. Wiadomo natomiast, że na pewno zostają w klubie Jacek Magiera, Lucjan Brychczy oraz zatrudniony niedawno sztab medyczny.

Czy decyzja o zatrudnieniu Henninga Berga to dobry ruch Legii?