Koszykarska Legia coraz mocniejsza. Ale w sobotę czeka ją ciężki test

10 wygranych z rzędu, bilans 10-1, najmniej traconych punktów w grupie C drugiej ligi. Na półmetku rundy zasadniczej koszykarze Legii są jednym z najpoważniejszych kandydatów do awansu do pierwszej ligi.
Obserwuj autora na Twitterze - @cegieu

Drugi z tych kandydatów Muszkieterowie Nowa Sól, czyli rezerwy mistrza Polski Stelmetu Zielona Góra, to jedyny zespół, który jeszcze nie przegrał meczu. W tabeli ułożonej według punktów jest za Legią (warszawiacy mają 21 punktów, Muszkieterowie - 18), ale perfekcyjny bilans 9-0 stawia ich nad legionistami.

Do soboty? 21 grudnia o 18 w hali przy ul. Obrońców Tobruku 40 Legia zagra właśnie z Muszkieterami. - Jeśli wygramy, będziemy już niekwestionowanymi liderami, ale dla nas nie jest to najważniejsze, kluczowe spotkanie. Chcemy wygrać, jak zawsze, ale w tej lidze jest tak, że GTK Gdynia może wziąć czterech graczy z Asseco i nagle stać się drużyną nie do pokonania - mówi trener Legii Piotr Bakun.

Jeśli jednak wspomnianych przez trenera przegrupowań nie będzie, to sobotni mecz Legii z Muszkieterami powinien decydować o tym, który z tych zespołów będzie miał przewagę boiska w finale play-off. A to może okazać się kluczowe - w hali na Bemowie głośny doping kibiców dodaje legionistom skrzydeł. Pół roku temu w finale play-off z Jaworznem decydujący mecz Legia grała na wyjeździe i przegrała.

W tym sezonie Legia z Muszkieterami spotkała się w 1. kolejce - w meczu w Nowej Soli przegrała 59:60 po słabej końcówce. - Muszkieterowie są bardzo mocni, ale ja byłem jeszcze bardziej zły po porażce z nimi, bo powinniśmy tamto spotkanie wygrać - mówi Bakun.

- To obecnie inny zespół niż na początku sezonu - nie ma Rafała Rajewicza, bardzo dobrze zaczął grać Marcin Chodkiewicz. By z nimi wygrać, musimy utrzymać swój poziom defensywy, zatrzymać Chodkiewicza i choćby częściowo ich obwód - dodaje trener Legii.

Bakun ma jednak problem, bo poważnego skręcenia nogi doznał pierwszy rozgrywający Rafał Holnicki-Szulc (7,1 punktu, 4,2 zbiórki, 3,9 asysty oraz 2,1 przechwytu na mecz). - Brak Rafała jest oczywiście problemem, bo to nasz kluczowy zawodnik. Ale jego zmiennik Rafał Piesio nie jest graczem przypadkowym, to ambitny gość, na którym możemy polegać. Wspólnie z Andrzejem Paszkiewiczem udźwignie rozgrywanie - mówi Bakun.

W piątek Legia rozegrała 11. spotkanie w tym sezonie, czyli jest na półmetku rundy zasadniczej. Jak ocenia ją trener? - Przegraliśmy jeden mecz i to jednym punktem, więc chyba nie jest źle. Do stylu gry czasem można mieć pretensje, ale dopóki zespół zwycięża, to jest dobrze.

- Ten zespół o wiele bardziej niż w poprzednim sezonie chce bronić i dzielić się piłką. Fajnie, że nie musimy się skupiać na tym, by najbardziej doświadczony Andrzej Paszkiewicz zdobył w meczu 25 punktów, bo tylko wtedy możemy wygrać. Na początku sezonu Andrzejowi nie szło, grał słabiej, niż sam by chciał, a wygrywaliśmy - zauważa Bakun.

W 11 meczach Legii aż sześciu graczy było liderem pod względem punktów - Mikołaj Motel (trzykrotnie), Damian Cechniak, Tomasz Jaremkiewicz i Paszkiewicz (dwukrotnie) oraz Paweł Podobas i Damian Zapert. - Ja w ocenie zespołu nie skupiałbym się na tym, kto ile zdobywa punktów, tylko jak niewiele traci drużyna. Średnio na mecz tracimy 56 punktów i to jest najważniejsze - mówi Bakun.

I dodaje: - Atak będzie lepszy - wierzę, że mamy utalentowany ofensywnie zespół - ale z czasem. Nasza taktyka, system gry, nie są proste, ale zespół przyswaja je coraz lepiej.

Sobotni mecz z Muszkieterami na Bemowie rozpocznie się o 18.

Czy Legia pokona w sobotę Muszkieterów?
Więcej o: