Jakub Kosecki bez hamulców: Mój sezon? Dupa, dupa, kompletna dupa

- Do meczu z Lazio jeszcze jakoś to wyglądało. Grałem po swojemu, wpadały jakieś bramki, ale nagle przyszedł czas, kiedy kompletnie nie mogłem sobie poradzić z bólem, który mi towarzyszył na każdym treningu i w każdym meczu - mówi skrzydłowy Legii Jakub Kosecki pytany przez czytelników serwisu Weszło!


Pytania Koseckiemu zadawali internauci, rozmowę moderował dziennikarz serwisu. 23-letni legionista opowiadał m.in. o przejściach z tabloidami, samochodach, transferze, naśladowaniu Zlatana Ibrahimovicia, tkance tłuszczowej, o tym, kto jest od niego szybszy w Legii. Zapis całej rozmowy przeczytasz na Weszło!.

Na pytanie o to, jak w skali 1-10 oceni swój sezon, Kosecki odpowiedział: - Mój sezon? Dupa, dupa, kompletna dupa. Do meczu z Lazio jeszcze jakoś to wyglądało. Grałem po swojemu, wpadały jakieś bramki, ale nagle przyszedł czas, kiedy kompletnie nie mogłem sobie poradzić z bólem, który mi towarzyszył na każdym treningu i w każdym meczu.

- Chęci były, głowa chciała, ale organizm się buntował - tłumaczy Kosecki. - Nawet nie wiem, ile meczów zagrałem na przeciwbólowych... Brałem je na własną odpowiedzialność i nie zawsze ktoś o tym wiedział, a czasem nawet mi to odradzano. W meczu z Górnikiem sobie odpuściłem i musiałem zejść przez problemy z kolanem. Do tego problemy z przywodzicielem i spojeniem łonowym...

- Wychodzisz na trening, jesteś przygotowany na 80 procent, schodzisz z 30 procentami... Nie ma możliwości. Dochodziło do tego, że lewej nogi w ogóle nie używałem, a jak robiłem przerzut prawą, to musiałem kopać po ziemi, bo nie byłem w stanie podnieść piłki. Cieszę się, że zrobiłem operację i na drugą rundę będę już w 100 procentach gotowy.

Kosecki w tym sezonie zagrał tylko w 18 meczach, z czego w dziewięciu w lidze (bez gola, ani nawet asysty). W sierpniowym spotkaniu ze Steauą naderwał więzadło piszczelowo-strzałkowe, pod koniec września uraz mu się odnowił. Do gry wrócił w meczu z Piastem (20 października), ale w następnej kolejce został mocno poobijany w Poznaniu. Badania wykazały, że doznał wstrząśnienia mózgu i opuścił kolejne spotkanie - z Zawiszą w Bydgoszczy.

W połowie listopada Kosecki, który od dłuższego czasu narzekał na ból w pachwinie, przeszedł badania, po których okazało się, że konieczny będzie zabieg odświeżenia przyczepów mięśniowych w obrębie kości łonowej.

- Kuba nie cierpi na syndrom drugiego sezonu, kiedy młody piłkarz traci formę po dobrym debiucie. Po prostu brakuje ciągłości w treningach, dlatego nie może dojść do formy - tłumaczył trener Legii Jan Urban.