Czwartek w Legii. Wieloskoki, sztangi, brzuszki i... wuwuzele

W czwartek legioniści odbyli długi dwugodzinny trening. Przez większą część zajęć na boisku rządziły sztangi, gumowe liny, ciężkie kamizelki i piłki lekarskie. A za boiskiem było słychać syreny, bębny i wuwuzele strajkujących działkowców.


Piłkarze Legii na trening wyszli o 10.30. Na boisku czekał na nich - przygotowany z słupków, pachołków i płotków - tor przeszkód, a obok sztangi, piłki lekarskie, ciężkie kamizelki i gumowe liny przymocowane do płotu. Oznaczało to, że czwartek w Legii upłynie pod znakiem siły.

- Rozciągamy się i słuchamy. Trzy razy prawa strona i trzy razy lewa. Można bokiem, można prosto - tłumaczył, jak pokonać tor przeszkód, lekko zdezorientowanym piłkarzom Cesar Sanjuan. - Robimy to dynamicznie - pokrzykiwał po chwili specjalista od przygotowania fizycznego, w czasie, gdy legioniści oddawali wieloskoki.



Na czwartkowym treningu zabrakło kadrowiczów. Nie było też Miroslava Radovicia i Jakuba Koseckiego. Obaj zawodnicy zostali w klubie na zabiegach. Kolejny dzień biegał za to Duszan Kuciak, a w czwartek dołączył do niego Aleksander Wandzel. Słowak dodatkowo wykonywał proste ćwiczenia z piłkami pod okiem Krzysztofa Dowahania.

Trening siłowy potrwał ponad godzinę. Później przyszedł czas na zajęcia z piłkami. Na początek sztab szkoleniowy zarządził serię gierek 2 na 1, gdzie dwóch zawodników atakowało bramkę, a jeden bronił. - Jak mu dobrze zagrasz w tempo na zewnętrzną, to obrońca nie ma szans, żeby do tego dojść - tłumaczył Przemysławowi Mizgale Jan Urban.

Ale mimo że w tym ćwiczeniu legioniści atakowali bramkę w przewadze, to nie zawsze udawało im się skończyć akcję strzałem. Skuteczny w destrukcji był przede wszystkim Bartosz Bereszyński. 21-letni obrońca często odbierał piłkę i ruszał z kontrą.



Na koniec sztab szkoleniowy podzielił piłkarzy na trzy grupy i zarządził gierkę taktyczną. Polegała ona na tym, że dwie grupy mierzyły się ze sobą w środku pola, a trzecia biegała po obwodzie i rozgrywała piłkę na przemian z jedną i drugą drużyną.

Czwartkowy trening potrwał dwie godziny. Po zajęciach sztab szkoleniowy postanowił pograć jeszcze w siatkonogę. Na kolejnym treningu legioniści spotkają się w piątek o 10.30. Weekend mają wolny.