Idol z Argentyny, niebezpieczny Merkis i Hiszpan w ataku, czyli kogo Apollon rzuci na Legię

- Rywal Legii to solidny, poukładany taktycznie zespół, ale faworytem są mistrzowie Polski. Nie wolno im jednak zlekceważyć Cypryjczyków - mówi Kamil Kosowski, były zawodnik Apollonu.


W czwartek o 19 przy pustych trybunach zamkniętego przez UEFA stadionu Legii zespół Jana Urbana zagra z Apollonem Limassol. Zdobywca Pucharu Cypru to teoretycznie najsłabszy rywal Legii w grupie Ligi Europejskiej. Był losowany z czwartego koszyka, a Legia z trzeciego. W rankingu UEFA zajmuje 243. miejsce, warszawianie są na 123. pozycji.

Dla obu zespołów to kluczowy pojedynek, bo swoje pierwsze spotkania Legia i Apollon przegrały: warszawianie 0:1 w Rzymie z faworytem grupy Lazio, a Cypryjczycy na własnym boisku z Trabzonsporem 1:2. Decydujący gol dla Turków padł cztery minuty przed końcem spotkania. W tym sezonie w lidze Apollon wygrał trzy spotkania i przegrał jedno. W tabeli jest trzeci, z punktem straty do AEL-u Limassol. W sobotę pokonali Alki Larnaca 2:1 po golach Marcosa Gullona i Daniela Habera.

- Legię czeka ciężki mecz - mówi Kamil Kosowski. - Warszawiacy w żaden sposób nie mogą zlekceważyć Cypryjczyków. Apollon to solidny, dobrze ułożony taktycznie zespół. Ale faworytem są mistrzowie Polski. Dla rywali już awans do fazy grupowej był wielkim sukcesem, w czwartej rundzie niespodziewanie wyeliminowali francuską Niceę. U siebie wygrali 2:0, w rewanżu było 0:1.

Do eliminacji Ligi Europejskiej Apollon, szósta drużyna ligi cypryjskiej, dostał się dzięki temu, że po raz siódmy zdobył krajowy puchar. W finale, po dogrywce, pokonał były klub Dossy Juniora, AEL Limassol. Obrońca Legii grał w tamtym spotkaniu. Po wtorkowym treningu nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Być może dlatego, że w czwartek nie zagra z powodu kontuzji.

Od marca trenerem Apollonu jest Christakis Christoforou, były piłkarz AEL-u Limassol i APOEL-u, który wcześniej wprowadził do Champions League... kobiecą drużynę Apollonu. Był także trenerem reprezentacji Cypru do lat 17.

- Słyszałem o nim, bo pracował w klubie, kiedy ja tam grałem - opowiada Kosowski, zawodnik Apollonu w sezonie 2010/11. - Niedawno zmienił się prezes i dlatego Christoforou dostał szansę. Na samym początku osiągnął spory sukces. W poprzednich latach działacze klubu postępowali pochopnie, często zmieniali szkoleniowców. Teraz jest bardziej stabilnie. Zwłaszcza pod względem finansowym. To przekłada się na boisko.

Christoforou preferuje ustawienie 1-4-2-3-1. W takim systemie jego piłkarze biegali w meczach z Niceą i Trabzonsporem. W kadrze Apollonu nie ma wielkich nazwisk. Największą gwiazdą jest pozyskany we wrześniu 33-letni Camel Meriem, francuski pomocnik, który ostatnio grał w Nicei. W Lidze Mistrzów i Lidze Europejskiej rozegrał 20 meczów w barwach AS Monaco, Girondins Bordeaux i Olympique Marsylia. Obok sprowadzonego z Rapidu Bukareszt 31-letniego pomocnika Stefana Grigorie jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem Apollonu, zaliczył nawet trzy występy w reprezentacji Francji. W nowym klubie Meriem zagrał trzy spotkania w lidze i 27 minut z Trabzonsporem. Z kolei Grigorie zaliczył kilkuminutowy debiut w lidze cypryjskiej. Od ponad roku podstawowym bramkarzem jest 30-letni Portugalczyk Bruno Vale. Kilka lat temu z rezerw trafił do pierwszej drużyny FC Porto, ale nie przebił się do składu. Raz zagrał w reprezentacji.

Parę stoperów tworzą sprowadzony latem z APOEL-u 30-letni Grek Christos Karipidis i o rok młodszy reprezentant Cypru Georgos Merkis, który jest kapitanem. - Merkis jest niebezpieczny przy stałych fragmentach pod bramką rywala - przestrzega Kosowski. - Z drugiej strony łatwo go sprowokować.

Środek pola zabezpiecza 24-letni Hiszpan Marcos Gullon, który w poprzednim sezonie zagrał w 34 meczach drugiej ligi hiszpańskiej w Racingu Santander. Strzelił cztery gole. Obok niego gra 28-letni Marokańczyk Rachid Hamdani, który nie zrobił kariery w lidze francuskiej.

Za kreowanie akcji odpowiedzialny jest Gaston Sangoy, wychowanek Boca Juniors. Argentyńczyk może grać także na obu skrzydłach. Jako 21-latek trafił na wypożyczenie do Ajaksu Amsterdam. W Holandii spędził kilka miesięcy. Później wyjechał do Peru i Kolumbii. Do Apollonu przeniósł się w 2007 roku po pobycie w izraelskim Hapoelu Ashkelon. Latem wrócił po trzech sezonach gry w Sportingu Gijon. Na boiskach Primera Division zagrał 35 meczów (tyle samo w II lidze hiszpańskiej). Dwa gole 29-letniego pomocnika z Niceą przesądziły o awansie do fazy grupowej LE. - Kiedy grałem na Cyprze, Sangoy był liderem zespołu. Od niego trener zaczynał ustalanie składu. Decydował o obliczu Apollonu. Jednym zagraniem mógł odmienić losy meczu. Bez niego drużyna traciła połowę wartości. Dzięki dobrej grze wyjechał do Hiszpanii - mówi były piłkarz APOEL-u Marcin Żewłakow.

- To idol kibiców Apollonu. Piłkarz o dużych umiejętnościach technicznych. Dobrze wykonuje stałe fragmenty gry, z których celnie dośrodkowuje lub strzela. Jednak często gra samolubnie - dodaje Kosowski.

Sangoy będzie podawał do jedynego napastnika, 33-letniego Hiszpana Roberta Garcii, który w poprzednim sezonie w 25 ligowych meczach strzelił sześć goli. Z drużyny odszedł Esteban Solari, który wiosną w 11 spotkaniach zdobył siedem goli. 33-letni Argentyńczyk wyjechał do greckiej Skody Xanthi. - Wiemy o naszych ograniczonych możliwościach. Chcemy inwestować w młodych piłkarzy, podnieść budżet i w przyszłym sezonie wrócić do europejskich pucharów. Liga Europejska to doskonałe miejsce, żeby zbierać doświadczenie - stwierdził trener Christoforou przed meczem z Legią.

U bukmachera Williama Hilla zdecydowanym faworytem jest Legia - kurs na jej wygraną to 1,44. Na remis - 4,33, a na wygraną Apollonu - 7,00.

Jakim wynikiem zakończy się mecz Legia - Apollon?