Ekstraklasa. Jak grała Legia z Górnikiem Łęczna [OCENY]

Gole strzelali Nemanja Nikolić, Miroslav Radović i Kasper Hämäläinen, a dobrze zagrywali do nich Vadis Odidija-Ofoe i Waleri Kazaiszwili. Szczególnie dobrze ten pierwszy, który po raz kolejny był jednym z najlepszych legionistów na boisku. Zobacz, jak oceniliśmy piłkarzy mistrza Polski za wygrany 5:0 mecz z Górnikiem Łęczna (skala 1-6).
Arkadiusz Malarz: 3+. Przed przerwą nie miał nic do roboty. OK, raz Bartosz Śpiączka wybił mu z rąk piłkę, ale zrobił to nieprzepisowo. Po przerwie wykazał się raz - w 63. minucie, kiedy wybronił strzał (dobitkę) Macieja Szmatiuka.

Bartosz Bereszyński: 4. Im grał dalej własnego pola karnego, tym lepiej. To znaczy, lepiej dla niego, niekoniecznie dla drużyny. Zaliczył kilka groźnych wejść prawym skrzydłem. W 83. minucie bliski strzelenia gola po tym, jak sytuację wypracował mu Radović.

Jakub Rzeźniczak: 3+. Od początku spotkania ciągnęło go pod bramkę Górnika. W defensywie raczej czujny. Kilkukrotnie dobrze asekurował Pazdana.

Michał Pazdan: 3+. Jak zwykle agresywnie podchodził do rywali, nie bojąc się z nimi wchodzić w kontakt. W drugiej połowie - podobnie jak Rzeźniczak - zaczął podłączać się do akcji ofensywnych, ale niewiele z tego wynikało.

Adam Hloušek: 3+. Głównie skupił się na bronieniu, ale robił to skutecznie. Z przodu nie był tak widoczny, jak grający po przeciwnej stronie Bereszyński, ale i tak skończył mecz z asystą (gol Hämäläinena)

Michał Kopczyński: 2. W pierwszej połowie najsłabszy z legionistów. W drugiej zbyt wiele nie pograł, bo w 55. minucie zderzył się z Gersonem - rozciął głowę i został zdjęty z boiska.

Thibault Moulin: 4. Grał skoncentrowany, próbował podłączać się do akcji ofensywnych, ale bardziej myślał o zabezpieczaniu tyłów. Po zejściu Kopczyńskiego miał jeszcze więcej brudnej roboty do wykonania.

Miroslav Radović: 5+. Zaczął mecz od nieudanego dryblingu, ale potem już było tylko lepiej. W zasadzie nie podejmował złych decyzji. Skończył mecz z golem i asystą, a gdyby koledzy lepiej wykorzystywali jego dobre zagrania, to mógł dołożyć do tego jeszcze więcej.

Vadis Odidija-Ofoe: 5. Nie grał z klapkami na oczach. Dobrze współpracował z kolegami. Wracał się po piłkę, wychodził na pozycje, a nawet jak próbował się kiwać, to dryblingi mu praktycznie zawsze wychodziły. Znowu klasa. Najwyższa.

Waleri Kazaiszwili: 4+. Wygrał kilka pojedynków, oddał kilka strzałów, a do tego zaliczył ładną asystę przy pierwszym golu Nikolicia. To jego zdecydowanie najlepszy mecz w Legii.

Nemanja Nikolić: 5+. Strzelił trzy gole i to w zasadzie mówi wszystko. Lepszego pożegnania z Legią nie mógł sobie wymarzyć. 55 goli w 86 meczach. Trudno będzie go zastąpić.

Kasper Hämäläinen: 2+. Zmienił Kopczyńskiego i choć dostał ponad pół godziny, to nie pokazał nic wielkiego. W 81. minucie mógł strzelić gola, ale nie trafił w bramkę. W doliczonym czasie gry się nie pomylił - z kilku metrów pokonał bramkarza - ale za to jedynie mały plus. Wcześniej kilkukrotnie złymi podaniami psuł dobre akcje Legii.

Michaił Aleksandrow i Sebastian Szymański grali zbyt krótko, by zasłużyć na ocenę.

Najdroższy piłkarz na świecie nie wierzy, że Lewandowski zarabia jeszcze więcej od niego