Ekstraklasa. Hat-trick króla Warszawy, efektowne zwycięstwo Legii na koniec roku

Legia Warszawa pokonała Górnika Łęczna 5:0 w ostatnim meczu ligowym w 2016 roku. Zimę warszawiacy spędzą na trzecim miejscu w tabeli.
- To, że jesteśmy lepsi mamy udowodnić na boisku, a nie gadaniem przed meczem. Chcemy biegać intensywnie, od siebie wymagać, pokazać, że potrafimy - mówił w piątek przed meczem z Górnikiem Łęczna trener mistrzów Polski Jacek Magiera.

Legioniści, zgodnie z oczekiwaniami swojego szkoleniowca, do pracy zabrali się od początku spotkania. Nie minęła bowiem piąta minuta i gospodarze już prowadzili. Akcję rozpoczął Vadis Odjidja-Ofoe, ze skrzydła w pole karne zagrał Waleri Kazaiszwili, a Wojciecha Małeckiego z bliska pokonał żegnający się z Warszawą Nemanja Nikolić.

Kwadrans później było już 2:0. Siódmego gola w lidze po powrocie na Łazienkowską strzelił Radović, który wykorzystał sprytne podanie Vadisa.

Drużyna Franciszka Smudy wyglądała na zespół oszołomiony. Goście zostali zdominowani i chociaż czasami próbowali dłużej utrzymywać się przy piłce, to często mieli problemy z opuszczeniem własnej połowy. Legia? Ją charakteryzował luz, szybkość w wymianie podań, czasami nawet bezczelność. Zaraz po zdobyciu drugiej bramki na zagrania piętą w środku pola pozwolili sobie Radović i Vadis.

Mistrzowie Polski na laurach jednak nie spoczywali. Przed przerwą dwie dobre okazje do strzelenia gola miał Kazaiszwili, ponownie trafić mógł Nikolić. Reprezentant Węgier skuteczniejszy był w 58. minucie, kiedy wykorzystał dobre podanie Radovicia, zdobywając 11. bramkę w obecnym sezonie ligowym.

29-latkowi było jednak mało. Już od początku meczu widać było, że Nikolić z Warszawą chce pożegnać się w szczególny sposób. Chociaż Magiera podkreśla, że Węgier wciąż jest piłkarzem Legii, to nie jest tajemnicą, że sam zawodnik chce wyjechać. Najbardziej prawdopodobnym kierunkiem jest USA. Napastnika widzi u siebie Chicago Fire, które skłonne jest zapłacić za niego około trzech mln euro.

Prawdopodobnie ostatni mecz w barwach Legii, Nikolić zakończył z hat-trickiem. W 76. minucie reprezentant Węgier wykorzystał podanie Vadisa. W doliczonym czasie gry gości dobił Kasper Hamalainen.

Legia zimę spędzi na trzecim miejscu w tabeli ze stratą czterech punktów do prowadzących w lidze Jagiellonii i Lechii. Odkąd drużynę przejął Magiera warszawiacy odrobili aż osiem punktów do lidera. Wiosną ruszą po obronę mistrzowskiego tytułu.

Najdroższy piłkarz na świecie nie wierzy, że Lewandowski zarabia jeszcze więcej od niego