Artur Jędrzejczyk pogodził etatowych obrońców Legii

Przez ostatnie trzy lata prawa strona obrony Legii należała do Bartosza Bereszyńskiego albo Łukasza Brozia. Teraz na tej pozycji trener widzi Artura Jędrzejczyka.
W niedzielnym meczu z Jagiellonią Białystok Stanisław Czerczesow na ławce rezerwowych posadził dwóch prawych obrońców - Łukasza Brozia i Bartosza Bereszyńskiego. Przez ostatnie 2,5 sezonu to właśnie oni konkurowali ze sobą o miejsce na tej pozycji. Dzięki ich rywalizacji mówiło się, że prawa strona defensywy warszawian jest najsilniej obsadzoną pozycją w drużynie. Broź w zeszłym roku powoływany był do reprezentacji Polski, a Bereszyński, gdy tylko był zdrowy, nawiązywał z nim równorzędną walkę. Teraz wydaje się, że obu piłkarzy pogodził Jędrzejczyk, który w inauguracyjnym meczu rundy wiosennej na boisku spędził 90 minut.

Odkąd w grudniu Legia wypożyczyła obrońcę z rosyjskiego Krasnodaru, można było się zastanawiać, w którym miejscu defensywy Czerczesow wystawi 29-letniego zawodnika. Jędrzejczyk jest wszechstronny, może grać i w środku, i na bokach defensywy.

Szkoleniowiec długo szukał optymalnego ustawienia formacji obronnej i widać to było w sparingach. Przeciwko PSC Soccer Academy (5:0) "Jędza" przez 45 minut grał jako lewy obrońca. Spotkanie z NK Zavrc (7:0) zaczął na tej samej pozycji, po czym Czerczesow przesunął go do środka. W meczu z Viktorią Pilzno (2:2) Jędrzejczyk nie zagrał, a w ostatnim sparingu z norweskim Stabaeakiem (2:0) przez 90 minut grał na prawej obronie. Łącznie w sparingach rozegrał 225 minut.

Ale swoje szanse mieli też Bereszyński i Broź. Pierwszy zimą rozegrał 192 minuty - tylko na prawej obronie. Drugi grał przez 154 minuty, ale Czerczesow próbował go zarówno na prawej, jak i na lewej stronie defensywy. Powodem tego była kontuzja Tomasza Brzyskiego i brak alternatywy na tę pozycję.

Wydaje się, że kluczowe znaczenie dla ostatecznej decyzji trenera Legii w kwestii pozycji Jędrzejczyka i ustawienia linii obrony miał transfer Adama Hlouška z VfB Stuttgart. Czech z miejsca wskoczył do składu na sparing ze Stabaekiem i miejsca w jedenastce już nie oddał.

Jędrzejczyk, chociaż w sparingach na prawej obronie zagrał tylko raz, to z Jagiellonią wystąpił właśnie na tej pozycji. I zagrał dobrze, by nie powiedzieć, że bardzo dobrze.

29-latek stoczył 21 pojedynków (to 74 proc. wygranych), podjął trzy próby odbioru, z których dwie były udane, 13 razy odzyskał piłkę, zaliczył też sześć przechwytów i podawał z 75--procentową skutecznością. W oczy rzucały się jednak straty, których Jędrzejczyk miał aż 16 - to najgorszy obok Guilherme wynik w zespole. Warto jednak podkreślić, że żadnej piłki zawodnik nie stracił na własnej połowie boiska.

To wyniki lepsze od tych, które średnio Bereszyński i Broź uzyskali jesienią. Pierwszy wygrywał mniej pojedynków (61 proc.), miał niższą skuteczność odbioru (55 proc.), odzyskiwał mniej piłek (sześć), miał mniej przechwytów (cztery). Bereszyński wypadł lepiej tylko pod względem skuteczności podań (83 proc.) i strat (średnio osiem na mecz). Gorzej na tle Jędrzejczyka jesienią prezentował się też Broź. Były zawodnik Widzewa był gorszy w pojedynkach (63 proc.), odzyskiwał mniej piłek (siedem), miał tyle samo przechwytów. 31-letni zawodnik podawał minimalnie skuteczniej (77 proc.) i notował mniej strat (dziewięć).

Liczby i klasa sportowa bronią Jędrzejczyka. Poza tym w meczu z Jagiellonią legioniści, poza jedną sytuacją, nie pozwolili gościom zagrozić bramce Arkadiusza Malarza. Niewiele wskazuje więc na to, by w niedzielnym meczu z Zagłębiem Lubin Czerczesow miał rotować personaliami w obronie. Dziś numerem jeden na prawej stronie defensywy jest reprezentant Polski. To nowość, bo od trzech lat ta pozycja zarezerwowana była dla Bereszyńskiego albo Brozia.

Pierwszy do Legii trafił zimą 2013 roku i po tym, jak Jan Urban przekwalifikował go z napastnika na obrońcę, stał się podstawowym piłkarzem drużyny, która wywalczyła mistrzostwo Polski. Jego sytuacja skomplikowała się pół roku później, kiedy do Legii z Widzewa trafił Broź. Chociaż w pierwszym wspólnym sezonie w klubie zawodnicy rozegrali podobną liczbę minut, to w następnym kolejne urazy utrudniły Bereszyńskiemu rywalizację. Przez ostatnie 2,5 roku 24-latek rozegrał łącznie 70 meczów (5550 minut), a starszy o siedem lat Broź 94 spotkania (7734 minuty).

Choć w słowniku Czerczesowa pojęcie "podstawowa jedenastka" nie istnieje, trudno wyobrazić sobie, by Jędrzejczyk stracił miejsce w składzie na niedzielny mecz z Zagłębiem Lubin. Ale nawet jeśli tak by się stało, to trener o obsadę pozycji prawego obrońcy obawiać się nie musi.



Czy rozpoznasz piłkarza po fryzurze? [QUIZ]