O co pokłócili się Aleksandar Prijović i Igor Lewczuk?

Po niedzielnym spotkaniu z Lechem (0:1) na boisku, a później w szatni doszło do spięcia między Aleksandarem Prijoviciem i Igorem Lewczukiem. Szwajcar serbskiego pochodzenia po tym incydencie został odsunięty od pierwszej drużyny. O co pokłócili się obaj legioniści?


Po niedzielnym meczu z Lechem, jeszcze na boisku, między Lewczukiem i Prijoviciem doszło do ostrej wymiany zdań. Obu piłkarzy rozdzielać i uspokajać musieli współpracownicy Stanisława Czerczesowa (m.in. kierownik drużyny Konrad Paśniewski). Po meczu w strefie wywiadów legioniści zbagatelizowali całe zajście. - Nawet nie pamiętam, o co tam chodziło - powiedział Lewczuk. - Nic się nie stało, jesteśmy kolegami z drużyny - dodawał Prijović.

Kłótnia jednak była, i to niemała, bo obaj piłkarze po zejściu z boiska w szatni nadal ostro ze sobą dyskutowali. Prijović miał pretensje do Lewczuka o sytuację z 91. minuty, kiedy ten po dośrodkowaniu Michała Kucharczyka z prawej strony uderzył na bramkę Jasmina Buricia. Strzał głową Lewczuka był celny, ale nie sprawił kłopotów bramkarzowi Lecha. Prijović w momencie uderzenia był tuż za plecami Lewczuka. Gdyby ten przepuścił piłkę, to też miałby okazję, by oddać strzał.

Wszystko wskazuje, że to właśnie pretensje Prijovicia są powodem tego, że Czerczesow nie zabrał go na Pomorze, gdzie Legia przebywać będzie do niedzieli (rozegra w tym czasie mecze z Chojniczanką Chojnice i Lechią Gdańsk). Napastnik w poniedziałek i wtorek trenował tylko na siłowni, podczas gdy zespół Czerczesowa ćwiczył na boisku. Od środy Prijović ćwiczył już z drugim zespołem, o czym jako pierwsza poinformowała "Piłka Nożna".

Nie wiadomo, do kiedy tak będzie. Ale wiadomo, że Czerczesow w swoich poprzednich klubach często odsyłał niepokornych piłkarzy do rezerw, i to nawet tych najlepszych. Siedem lat temu w Spartaku Moskwa po porażce 1:5 w derbach z CSKA przesunął do drugiego zespołu Jegora Titowa i Maksyma Kałynyczenkę. Później w Amkarze Perm Bułgarów Georgija Piejewa i Zachariego Sirakowa, a w Dynamie Moskwa 51-krotnego reprezentanta Rosji Igora Denisowa.