Nikolić na piątkę, Kucharczyk na jedynkę. Tak Legia grała z Górnikiem Zabrze [OCENY]

W ostatnim meczu pod wodzą Henninga Berga Legia zremisowała na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 2:2. Zobacz, jak oceniliśmy (w skali 1-6) piłkarzy norweskiego szkoleniowca za to spotkanie.


Duszan Kuciak 3. Choć piłkarze Górnika oddali w całym meczu tylko dwa celne strzały na bramkę Słowaka, to oba wpadły do siatki. Bramkarz Legii przy obu golach nie miał jednak szans na skuteczne interwencje. W drugiej połowie Kuciak mógł tylko obserwować, jak jego koledzy z pola próbują pokonać Grzegorza Kasprzika.

Łukasz Broź 3. Przy pierwszy golu dał się przeskoczyć Adamowi Danchowi, dzięki czemu zawodnik Górnika zaliczył asystę. Lepiej było w ofensywie. Wejścia Brozia tworzyły duże zagrożenie w polu karnym gospodarzy, a jedno z nich zakończyło się wywalczonym przez 29-latka rzutem karnym.

Jakub Rzeźniczak 2+. Kapitan Legii ponosi winę za pierwszego gola Górnika, bo zgubił krycie Szeweluchina. Poza tym bez większych błędów. Duży plus należy się Rzeźniczakowi za długie piłki grane do Nemanji Nikolicia. Jedna z nich zakończyła się bramką Serba. 29-latek wolałby pewnie jednak czyste konto po stronie Legii niż asystę dającą tylko remis.

Michał Pazdan 3+. W meczu z Napoli w środku pomocy, na mecz z Górnikiem wrócił do obrony. Miał dużo pracy z napastnikami gospodarzy, jednak dobrze sobie radził. Znów był agresywny, przerywał akcje zabrzan, grał na wyprzedzenie. Żadna ze straconych bramek nie obciąża jego konta.

Tomasz Brzyski 3. Aktywny od początku, w pierwszej połowie wydawało się, że pełni rolę lewego obrońcy i jednocześnie lewego pomocnika. Brzyskiemu brakowało jednak dokładności przy dośrodkowaniach, także ze stałych fragmentów gry. W defensywie przydarzył my się jeden poważny błąd w 28. minucie, gdy przegrał pojedynek z Łukaszem Madejem i niewiele brakowało, by cała akcja gospodarzy zakończyła się golem.

Tomasz Jodłowiec 2. Piłka szukała go w polu karnym, jednak wciąż czegoś brakowało - lepszej decyzji, celności lub po prostu szczęścia. Nie lepiej było w środku pola. Reprezentant Polski był niedokładny, przegrywał przebitki, wdawał się w niepotrzebne dryblingi. W czwartek Jodłowiec zaprezentował się lepiej.

Rafał Makowski 3. Niespodziewanie znalazł się w podstawowym składzie Legii i zagrał poprawnie. Już w 3. minucie świetnie podawał do Jodłowca, jednak 30-latek zamiast strzelać - podawał. Makowski dużo pracował w defensywie, grał spokojnie, podejmował dobre decyzje. W końcówce spotkania wyraźnie brakowało mu sił i w 80. minucie zmienił go Stojan Vranjes.

Guilherme 2. Przeciwko Napoli zagrał w środku pola, w niedzielę wrócił na pozycję prawego pomocnika. Meczu z Górnikiem nie zaliczy do udanych. Brazylijczyk starał się, walczył, szukał dla siebie miejsca, jednak niewiele mu wychodziło. Wyraźnie nie radził sobie z agresywną grą zabrzan, przegrywał pojedynki fizyczne. Zmieniony w 58. minucie przez Ondreja Dudę.

Michał Kucharczyk 1. Nieudany występ lewego pomocnika, o czym świadczy zmiana jeszcze w pierwszej połowie. Chociaż jej bezpośrednim powodem był zgłoszony uraz, to na konferencji po meczowej Berg przyznał, że 24-latek nie grał na swoim poziomie. Kucharczyk łatwo tracił piłkę, był przewidywalny, niedokładny. Nawet gdy już był w okolicy pola karnego Górnika, zatrzymywał się, przykładał piłkę na prawą nogę, jednak gospodarze byli już wtedy dobrze ustawieni.

Nemanja Nikolić 5. Kolejny raz potwierdza się, że Legia jest od niego uzależniona. Gdy Serb ma tylko trochę wolnego miejsca w polu karnym i dostanie dobre podanie, można być pewnym, że po chwili będzie cieszył się ze strzelonego gola. Tak też było w niedzielę. Druga bramka 27-latka to prawdziwy majstersztyk.

Aleksandar Prijović 2. Powinien dać Legii wygraną w 70. min, jednak w stuprocentowej sytuacji nie trafił w światło bramki. Poza tą sytuacją napastnik Legii był w niedzielę niewidoczny. Obijany przez piłkarzy Górnika, zupełnie sobie nie radził. Słaby występ.

Iwan Triczkowski 3+. Zmienił Kucharczyka już w 43. min i kolejny raz zagrał przyzwoicie. Dobrze współpracował z Tomaszem Brzyskim, jego dośrodkowania siały spory zamęt w polu karnym Górnika. Wydaje się, że Macedończyk jest coraz bliżej wywalczenia miejsca w pierwszym składzie.

Ondrej Duda 4. Dobra zmiana. Duda wreszcie zagrał na poziomie, którego się od niego oczekuje. Z łatwością mijał rywali, brał na siebie ciężar gry, szukał prostopadłych podań. W 86. min zabrakło kilku centymetrów, by mógł cieszyć się z gola. Oby ten występ zwiastował powrót Słowaka do wysokiej formy.