Przeciętne pożegnanie Henninga Berga. Legia zremisowała w Zabrzu [RELACJA]

Legia Warszawa zremisowała 2:2 z Górnikiem Zabrze w meczu 11. kolejki ekstraklasy. Było to ostatnie spotkanie, w którym wicemistrzów Polski poprowadził Henning Berg. W poniedziałek na stanowisku zastąpi go Stanisław Czerczesow.


O przyszłości norweskiego szkoleniowca przy Łazienkowskiej spekuluje się od początku tygodnia. Wiadomo już jednak, że mecz w Zabrzu był jego ostatnim na stanowisku trenera pierwszego zespołu. W niedzielę do stolicy przyleciał Czrczesow, który od poniedziałku przejmie obowiązki Norwega.

- W ostatnim czasie było dużo plotek, ale w żaden sposób nie wpływały one na nasze przygotowania do kolejnych meczów. Czy spekulacje wpływają na naszą motywację? Na pewno nie na moją. Jeżeli chodzi o zawodników, to przekonamy się za chwilę na boisku - mówił tuż przed meczem Berg.

I jak się okazało, w pierwszych minutach spotkania koncentracji legionistom wyraźnie brakowało. Już w piątej minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Aleksander Kwiek, piłkę podbił Adam Danch, a z najbliższej odległości gola głową strzelił Oleksandr Szeweluchin.

Trzy minuty później Ukrainiec powinien podwyższyć na 2:0. 33-latek nie potrafił jednak zdobyć bramki po uderzeniu Romana Gergela i niepewnej interwencji słowackiego bramkarza Legii.

Chociaż niewiele wskazywało na to, że źle grający warszawianie mogą doprowadzić do remisu, to udało im się to w 20. min gry. W polu karnym faulowany był Łukasz Broź, a rzut karny na gola zamienił Nemanja Nikolić. Dla reprezentanta Węgier było to 11. trafienie w 11. kolejce ekstraklasy w tym sezonie.

Radość wicemistrzów Polski nie trwała jednak długo. Osiem minut po trafieniu Nikolicia Górnik ponownie wyszedł na prowadzenie. Po kolejnym błędzie Jakuba Rzeźniczaka i niezdecydowaniu trójki innych legionistów bramkę dla zespołu Leszka Ojrzyńskiego zdobył Radosław Sobolewski.

Gdyby nie Nikolić, wynik i ocena postawy Legii w Zabrzu w pierwszej połowie byłby zdecydowanie niższe. Na dwie minuty przed przerwą 28-letni napastnik raz jeszcze wziął sprawy w swoje ręce i uratował źle grającą drużynę. Reprezentant Węgier otrzymał długie podanie od Rzeźniczaka, uderzył bez namysłu w dalszy róg bramki Grzegorza Kasprzika, czym raz jeszcze doprowadził do wyrównania.

W drugiej połowie meczu tempo gry znacznie spadło. Górnicy nastawili się wyłącznie na szybkie kontrataki, a legioniści nie mieli pomysłu na wykreowanie podbramkowej sytuacji. Pierwszą stworzyli dopiero w 70. min. Doskonałe podanie z głębi pola otrzymał Aleksandar Prijović, ale w sytuacji sam na sam z Kasprzikiem fatalnie przestrzelił.

Mecz w Zabrzu ostatecznie zakończył się remisem, chociaż gospodarze od 80. min. grali w osłabieniu. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał bowiem Kwiek.

Warszawianie pozostali na trzecim miejscu w tabeli. Do prowadzącego Piasta Gliwice wicemistrzowie Polski tracą już 10 punktów. Kolejne spotkanie w ekstraklasie Legia zagra 18 października przy Łazienkowskiej z Cracovią (godz. 18). Na ławce siedzieć będzie już jednak Czerczesow.

Więcej o: