Bezradny Kuciak, ofensywna na jedynkę. Tak w Danii grała Legia [OCENY]

Legia Warszawa przegrała z FC Midtjylland 0:1 w meczu pierwszej kolejki fazy grupowej Ligi Europy. Zobacz, jak oceniliśmy (w skali 1-6) piłkarzy Henninga Berga za to spotkanie.


Duszan Kuciak - 3+. Mecz zaczął nerwowo od niepewnej interwencji po rzucie rożnym gospodarzy w 16. minucie gry. Później Słowak grał jednak bez zarzutu. Kuciak w dobrym stylu obronił m.in. uderzenia Pettera Anderssona i Kristiana Bach Baka. 30-latek nie był jednak w stanie uratować drużyny przed samobójczym trafieniem Michała Kucharczyka.

Bartosz Bereszyński - 3. Pięć odbiorów, cztery wybicia piłki, skuteczna gra w pojedynkach - Bereszyńskiemu w grze defensywnej nie można wiele zarzucić. 23-latek niewiele jednak dał Legii w ataku. Dwa dryblingi i cztery dośrodkowania (tylko jedno celne) w pole karne przeciwnika to wynik poniżej oczekiwań i możliwości zawodnika.

Jakub Rzeźniczak - 3+. Najpewniejszy punkt obrony wicemistrzów Polski. Aż 10 wybić piłki, dwa odbiory, bezbłędny w pojedynkach z napastnikiem gospodarzy Mortenem Rasmussenem. Dobra postawa kapitana Legii nie ustrzegła jednak warszawiaków przed porażką.

Igor Lewczuk - 3. Poprawny występ środkowego obrońcy. Sześć wybić piłki, jeden odbiór - Lewczuk, o którego występ obawiało się wielu kibiców stołecznego klubu, w Danii nie zawiódł. Często zagrywał długie piłki w stronę napastników i robił to skutecznie - na 80-procentowej skuteczności.

Tomasz Brzyski - 3. Podobnie jak Bereszyński nie zawiódł w obronie - nie przegrywał pojedynków ze skrzydłowymi Midtjylland, co jest największym problemem doświadczonego zawodnika w tym sezonie. W oczy raziła jednak nieskuteczność dośrodkowań Brzyskiego. Z sześciu zagrań dokładne były tylko dwa. Źle wyglądały zwłaszcza stałe fragmenty gry.

Guilherme - 1+. Plus za chęci do rozgrywania piłki. Innych pozytywów w grze Guilherme trudno się bowiem doszukiwać. Brazylijczyk starał się uruchamiać parę napastników Nemanja Nikolić - Aleksandar Prijović, ale niemal każde jego podanie było albo za mocne, albo za lekkie. Słabą postawę 24-latka potwierdzają także statystyki - tylko trzy dryblingi i dwa kluczowe podania.

Stojan Vranjes - 1. Drugi mecz Bośniaka w barwach Legii i drugi słaby występ. O ile po spotkaniu z Zagłębiem można było Vranjesa bronić, bo nie zagrał na swojej nominalnej pozycji, tak po rywalizacji w Danii należy mu się solidna nagana. 28-latek nie dał drużynie nic w ataku, w defensywie zaliczył tylko jeden przechwyt. Do tego Vranjes nie ustrzegł się prostych strat, tak jak w 57. minucie, kiedy tylko nieporozumienie między zawodnikami Midtjylland uchroniło Legię od straty gola.

Dominik Furman - 3. Chociaż w końcówce spotkania obejrzał czerwoną kartkę, to poza obrońcami należał do najlepszych zawodników Legii. Dwa wygrane pojedynki, jeden przechwyt, jedno kluczowe podanie i 86 proc. skuteczności podań - Furmana stać na więcej, ale na tle beznadziejnych kolegów z drużyny w czwartek wyglądał pozytywnie.

Michał Kucharczyk - 1. W czwartek rozstrzygnął losy meczu, ale pojedynku w Herning 24-latek nie będzie wspominał dobrze. Nie dość, że Kucharczyk nie dawał Legii nic w ataku, to jeszcze w 60. minucie pokonał Kuciaka uderzeniem głową po rzucie wolnym gospodarzy.

Nemanja Nikolić - 1. Mecz zaczął dobrze od groźnego strzału na bramkę Andersena. Z biegiem czasu było jednak coraz gorzej. Nikoliciowi nie układała się ani współpraca z Guilherme, ani z Prijoviciem. Aż trudno w to uwierzyć, ale reprezentant Węgier w czwartek podawał tylko 10 razy.

Aleksandar Prijović - 1. Jeden strzał, jedno kluczowe zagranie i zaledwie 57 proc. skuteczności podań. Napisać, że Prijović w Herning zagrał słabo, to jak nic nie napisać. Kompletnie anonimowy występ 25-letniego napastnika, który ani razu nie zagroził bramce Andersena.

Ivan Triczkowski, Rafał Makowski - grali za krótko, by ich ocenić.