Bezbłędny Kuciak, dynamiczny Guilherme i skuteczni napastnicy dali Legii awans [OCENY]

Legia Warszawa pokonała 2:0 Górnika Łęczna i awansowała do 1/8 finału Pucharu Polski. Zobacz, jak oceniliśmy (w skali 1-6) piłkarzy Henninga Berga za to spotkanie.


Duszan Kuciak - 5. Najlepszy legionista na boisku. Przez bierną postawę środka pola i błędy linii obrony słowacki bramkarz w środę miał pełne ręce roboty. W pierwszej połowie Kuciak dwukrotnie zatrzymał strzały Jakuba Świerczoka, a raz odbił uderzenie Fedora Cernycha. Po przerwie 30-latek raz jeszcze uchronił drużynę od straty gola po akcji Świerczoka. Bohater spotkania.

Bartosz Bereszyński - 4+. Bardzo dobry występ prawego obrońcy Legii. Bereszyński bardzo pewnie radził sobie w defensywie i często podłączał się do akcji ofensywnych. Tak jak w 72. min, kiedy po jego dokładnym dośrodkowaniu gola na 1:0 strzelił Marek Saganowski.

Jakub Rzeźniczak - 3+. Drugi z rzędu niepewny występ kapitana Legii. Po słabym występie przeciwko Wiśle przy Łazienkowskiej Rzeźniczak prostych błędów nie ustrzegł się także w Łęcznej. Na początku drugiej połowy po jego prostej stracie piłki gola mógł strzelić Świerczok.

Igor Lewczuk - 4. Dużo pewniejszy od partnera ze środka obrony. Lewczuk w przeciwieństwie do Rzeźniczaka nie popełniał błędów i stanowił pewny punkt linii obrony Legii. W pierwszej połowie 30-latek mógł wpisać się na listę strzelców, ale jego uderzenie głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego było niecelne.

Robert Bartczak - 3. Młody skrzydłowy po raz kolejny wystawiony został na lewej obronie, ale tym razem poradził sobie bez większych zarzutów. Bartczak głównie skupiał się na swoich zadaniach w defensywie, stąd rzadko pokazywał swoje ofensywne walory pod polem karnym rywali. Mimo nerwowego początku występ 19-latka trzeba ocenić pozytywnie.

Adam Ryczkowski - 1. Kompletnie niewidoczny. O występie młodego zawodnika Legii trudno napisać cokolwiek więcej niż to, że przez 45 minut przebywał na boisku. W przerwie zmieniony przez Nemanję Nikolicia.

Rafał Makowski - 2+. Dużo lepszy od Kopczyńskiego, jednak grając w środku pola obok mniej doświadczonego piłkarza, nie zagrał tak dobrze jak przeciwko Wiśle. Makowski zaliczył kilka odbiorów, wystrzegł się błędów, ale podobnie jak jego partner z drugiej linii nie współpracował dobrze z napastnikami.

Michał Kopczyński - 1. Pierwszy występ wychowanka Legii po rocznym pobycie w pierwszoligowych Wigrach Suwałki nie wypadł dobrze. 23-latek, do spółki z Rafałem Makowskim, grał za daleko od napastników, nie potrafił nadawać tempa grze warszawskiej drużyny. Kopczyński przez 62 minuty zaliczył kilka strat i niedokładnych podań, które kończyły się kontratakami gospodarzy. W drugiej połowie zmieniony przez Ondreja Dudę.

Pablo Dyego - 1+. Mecz w Łęcznej był pierwszym, w którym wypożyczony z Fluminense Brazylijczyk wystąpił w barwach Legii. 21-letni skrzydłowy swoją postawą nikogo na kolana jednak nie rzucił. Dyego dużo biegał po lewej stronie boiska, ale z jego akcji nie wyniknęło żadne zagrożenie pod bramką Rodicia. W przerwie zmieniony przez Guilherme.

Aleksandar Prijović - 4. Z uwagi na słabą postawę środka pola było to wyjątkowo trudne spotkanie dla urodzonego w Serbii napastnika, który nie otrzymywał podań od kolegów z drużyny. W 82. min Prijović otrzymał jednak dobre zagranie od Guilherme i ładną podcinką pokonał Rodicia.

Marek Saganowski - 3+. Mecz zaczął dobrze - w 3. min oddał groźny strzał, który z dużymi problemami odbił Rodić. Przez kolejnych kilkadziesiąt minut był niewidoczny, aż przyszła 72. min. Wtedy doświadczony napastnik zamienił dośrodkowanie Bereszyńskiego na gola i dał Legii awans do 1/8 finału Pucharu Polski.

Nemanja Nikolić - 3. W przerwie zmienił Ryczkowskiego, ale nie zagrał najlepszego spotkania. Nikolić dużo biegał, walczył, ale nie potrafił zagrozić bramce gospodarzy. Mimo wszystko wejście reprezentanta Węgier ożywiło grę w ataku wicemistrzów Polski.

Guilherme - 4. Brazylijczyk, który w 46. min zmienił Dyego, po przerwie był najlepszym z legionistów. Guilherme często pokazywał się do gry, nie bał się odpowiedzialności, starał się napędzać nudną przed przerwą grę Legii. W 82. min, po jego doskonałym, prostopadłym podaniu, bramkę na 2:0 zdobył Prijović.

Ondrej Duda grał za krótko, by go ocenić.