Jak obudzić bestię z Węgier. Czego potrzebuje Nemanja Nikolić?

Węgrzy mówią, że Nemanja Nikolić to zabójcza broń do strzelania goli. Jakich warunków potrzebuje, by swoje statystyki powtórzyć w Polsce?


Trzykrotny król strzelców ligi węgierskiej Nemanja Nikolić szybko adaptuje się w Legii. Nie chowa się w szatni, szuka kontaktu z kolegami. - Staram się z każdym porozmawiać, dowiedzieć czegoś o nim, pogadać o życiu prywatnym i piłce. Ivica Vrdoljak zabrał mnie na miasto, pokazał trochę Warszawy. Przyzwyczajam się - mówi 28-latek.

Teraz czas na gole, których przez siedem lat w lidze węgierskiej strzelił aż 117. W nieco słabszych rozgrywkach - w rankingu UEFA liga węgierska zajmuje 31. miejsce, a ekstraklasa 19. - ale tamten wyczyn powinien przełożyć się na wiele bramek także w Polsce. W pierwszym oficjalnym meczu, z Lechem o Superpuchar, Nikolić miał jednak zaledwie jedną okazję do zdobycia bramki. Wyraźnie brakowało mu podań od partnerów. Przez cały wieczór gra ofensywna Legii szwankowała, więc reprezentant Węgier opuszczał swoją pozycję i cofał się po piłkę.

Dziś uśmiecha się na wspomnienie, że wymachiwał rękami, gdy nie dostawał piłki również w środkowej części boiska. - Chciałem pomóc zespołowi. Czasami lubię zmienić pozycję i wyjść po piłkę. Pokazuję w ten sposób odpowiedzialność za zespół, gdy mu nie idzie - mówi Nikolić. Czego potrzebuje, aby również w Polsce zdobywał po kilkanaście goli w sezonie?

- W Videotonie był jedynym wysuniętym napastnikiem i miał duże wsparcie z linii pomocy aż od czterech kreatywnych piłkarzy - mówi węgierski dziennikarz David Kaposi z "Metropolu". - W ten sposób otrzymywał sporo różnorodnych podań, w tym dośrodkowań z bocznych stref, bo Videoton grał z ofensywnie usposobionymi bocznymi obrońcami. To był futbol ładny dla oka, a Nikolić strzelał po podaniach wielu zawodników. On stanowi zabójczą broń w polu karnym, ale wydaje się, że potrzebuje więcej okazji, aby trafić do siatki. W ważnych meczach, np. przeciwko reprezentacji Rumunii i Grecji czy w finale krajowego pucharu, swoje pojedyncze okazje marnował.

Michał Żewłakow, szef skautingu Legii: - Pierwsze obserwacje Nikolicia przeprowadziliśmy rok temu. Łącznie widzieliśmy go w około dziesięciu meczach. Według nas o Nemanji nie można powiedzieć, że jest typową dziewiątką, czyli zawodnikiem silnym, grającym tyłem do bramki, potrafiącym zastawić piłkę i bardzo dobrze grającym głową. Nie jest to też piłkarz, który minie dwóch-trzech rywali i indywidualną akcją przechyli losy meczu. To zawodnik z cechami lisa pola karnego, który większość goli strzela, gdy zostaje dobrze obsłużony. Przy tym potrafi zdobyć bramkę z niczego i nawet przy słabej grze swojej drużyny.

- Videoton też grał jak Legia - mówi Nikolić. - Większość meczów spędzaliśmy na połowie przeciwnika i szukaliśmy dziur w obronie. Rozciągaliśmy rywala atakiem pozycyjnym, aż udawało się wykreować wolną przestrzeń. Uważam, że jestem dobry w ich wykorzystywaniu. Zwykle strzelałem gole po wyjściu sam na sam z bramkarzem albo po podaniach z boku od skrzydłowych.

Z tych opisów można wyciągnąć wniosek, że postawienie na Nikolicia sprawi, że gra ofensywna warszawskiego klubu musi wyglądać inaczej, niż gdy Legia dwukrotnie dochodziła do 1/16 finału Ligi Europy. W sezonie 2011/12 akcje stołecznej drużyny napędzał duet Danijel Ljuboja i krążący zawsze w jego pobliżu Miroslav Radović. Zeszłej jesieni dla Legii, już z trenerem Henningiem Bergiem, obronę rywali rozsadzała kreatywność wystawionego na szpicy Radovicia i podłączającego się do niego Ondreja Dudy. Reprezentant Węgier zdaje się mieć zupełnie inną charakterystykę niż wspomniani wyżej ofensywni gracze. Aby strzelał, może potrzebować pracy kilku zawodników, niekoniecznie utworzy z kimś duet. Legia kupiła jednak dojrzałego napastnika, który powinien dostarczyć gole.

- Gdy patrzę na siebie sprzed pięciu lat, to powiem, że byłem podobnym piłkarzem, ale dziś wykorzystuję więcej sytuacji sam na sam. Młody napastnik stresuje się zmarnowaniem jednej czy drugiej okazji. Ja się tym nie zajmuję. Jak zmarnuję, to zapominam i gram dalej - przekonuje 28-latek.

I dodaje: - Traktuję poważnie każdą sytuację strzelecką na treningu. Na zajęciach nie żartuję, nie rozpraszam się. Każdy strzał musi wpaść do siatki. Jestem w Legii od miesiąca, ale czuję, że rośnie moje zrozumienie z partnerami. Teraz już wiem, że Michał Kucharczyk oczekuje podań na wyjście. Wiem, kiedy Michałowi Żyrze należy podać piłkę do nogi. W Legii chciałbym być przede wszystkim regularny. Nie chodzi o to, żebym w jeden weekend zdobył hat tricka, a potem przez trzy tygodnie ani razu nie trafił do siatki. Mogę strzelać skromnie, ale w dużej liczbie meczów. Tak chcę być zapamiętany w Polsce.

Gdyby Berg znów chciał zmieniać taktykę na mecze europejskich pucharów, Nikolić zdaje się odpowiednim nabytkiem. Węgierski dziennikarz: - Gdy trenerem Videotonu był kiedyś Paulo Sousa, zespół grał z kontrataku i Nemanja też się w tym odnajdywał. Potrafił przesuwać się z linią obrony i umiejętnie unikać pułapek ofsajdowych. Tak strzelił gola Sportingowi Lizbona w Lidze Europy.

Nikolić ma zastąpić w Legii Orlando Sa. Portugalczyk dostarczył 13 goli w ekstraklasie, chociaż na boisku spędził tylko 48 procent możliwego czasu gry. Statystycznie nie ma między nimi wielkiej różnicy, przy czym należy pamiętać, że obaj grali w innych rozgrywkach. W ostatnim sezonie Portugalczyk i Węgier oddawali strzały niemal równie często (Nikolić co 24. minuty, Sa - 26. min). Podobny mieli też procent celnych strzałów (55 proc. - Sa, 51 proc. - Nikolić). Jedyna zauważalna różnica to drybling, Sa częściej próbował mijać rywali.

Żewłakow: - Myślę, że prawdziwe oblicze Nikolicia zobaczymy, gdy drużyna będzie stwarzała dużo sytuacji podbramkowych.





Zdjęcie Adidas Legia Warszawa koszulka treningowa lw22 Zdjęcie Nike Performance PHELON FG Korki Lanki white/blue lagoon/total crimson/black (599730) Zdjęcie SZLEG03: Legia Warszawa - szalik Adidas
Adidas Legia Warszawa koszu... Nike Performance PHELON FG ... SZLEG03: Legia Warszawa - s...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info