Legia chce rozbić gdański mur. Gdzie szukać słabości w obronie Lechii?

Na trudnym terenie, przy rekordowej frekwencji i z czołowym zespołem wiosny zagra w sobotę Legia. Czy mistrzowie Polski będą musieli liczyć na kontry, by pokonać w Gdańsku Lechię?


Trzy wysokie, przekonujące, zwycięstwa w trzech spotkaniach - to dorobek mistrzów Polski po przerwie rozgrywek ekstraklasy na mecze reprezentacji narodowych. Tylko czy po porażce 1:2 z Lechem w Poznaniu wygrane z Podbeskidziem Bielsko-Biała (Legia wygrała 4:1 i 2:0 w półfinale Pucharu Polski) i Piastem Gliwice (2:0 w lidze) mogą być wyznacznikami dyspozycji warszawian? Na pytanie o to, czy legioniści obniżkę formy z początku roku (dwie wygrane w 10 meczach) mają już za sobą, powinien dać sobotni mecz w Gdańsku.

- Spodziewam się bardzo trudnego spotkania - mówił na wczorajszej konferencji prasowej trener Henning Berg. I to nie kurtuazja. Po pierwsze, w ostatnich latach Gdańsk należy do najtrudniejszych dla Legii terenów. Odkąd w 2008 roku Lechia po 20 latach przerwy wróciła do ekstraklasy, warszawianie grali tam sześć razy - trzy razy przegrali, trzy razy wygrali. Ale każde ze zwycięstw było tylko jednobramkowe i po ciężkiej walce.

Po drugie, wzmocniona zimą drużyna Jerzego Brzęczka należy obecnie do czołówki ligi. Gdyby pod uwagę wziąć jedynie wyniki z rundy wiosennej, to gdańszczanie zajmowaliby trzecie miejsce w tabeli z trzema punktami przewagi nad Legią. Pierwszej porażki w tym roku zespół z Pomorza doznał dopiero przed tygodniem, kiedy niespodziewanie uległ na wyjeździe Cracovii 2:3.

Nieoczekiwana była nie tyle sama porażka, co liczba goli straconych przez Lechię. Do zeszłej soboty piłkarze Brzęczka dysponowali najlepszą defensywą w lidze w tym roku. Teraz z czterema straconymi bramkami w siedmiu meczach są pod tym względem gorsi jedynie od rewelacyjnego wiosną Zawiszy Bydgoszcz. Bramkarz Lechii Mateusz Bąk piłkę z siatki wiosną wyciąga jedynie na wyjazdach. Warto podkreślić też, że tylko raz nie robił tego po stałym fragmencie gry rywali. Dwa z czterech goli gdańszczanie stracili po rzutach karnych, a jednego po dośrodkowaniu z rzutu wolnego.

- Latem w Lechii chcieli szybko zbudować silną drużynę, a przy dokonywaniu transferów zapomniano o najważniejszym - defensywie - mówi ekspert stacji nc+ Maciej Murawski. - Zimą ten błąd naprawiono wzorowo. Do drużyny dołączyli doświadczeni Grzegorz Wojtkowiak i Jakub Wawrzyniak, którzy naszą ekstraklasę znają doskonale i nie musieli uczyć się jej specyfiki. Strzałem w dziesiątkę wydaje się być także pozyskanie Brazylijczyka Gersona, który w parze z najlepszym jesienią Rafałem Janickim daje zespołowi spokój i jakość na środku.

Zdaniem Murawskiego dobra postawa defensywy Lechii wiosną nie jest jednak tylko zasługą obrońców. - Na uwagę zasługuje też znaczna poprawa gry Lechii po stracie piłki. Drużyna dobrze wie, jak ma się ustawiać i jak zakładać pressing. Bardzo ważną rolę w tym elemencie odgrywa Ariel Borysiuk, który w końcu zaczął grać na swoim poziomie. Po rozczarowującej jesieni teraz nawiązuje do swoich najlepszych meczów w ekstraklasie i reprezentacji. Nie tylko zalicza więcej odbiorów, ale dużo daje też w rozegraniu piłki, zwłaszcza swoimi przerzutami, które stoją na najwyższym poziomie - mówi były zawodnik Legii.

Gdzie warszawianie powinni szukać słabych punktów przeciwnika? - Przede wszystkim w ich powrocie do obrony, w reakcji na kontry - uważa Murawski. I dodaje: - Legioniści nieraz pokazali, że gra z kontrataku nie jest im obca. Szybcy skrzydłowi jak Michał Kucharczyk, Michał Żyro czy Guilherme będą mieli swoje szanse, by uciec obrońcom Lechii. Trener Brzęczek lubi grać w ataku pozycyjnym i mimo iż zmierzy się z Legią, to spodziewam się, że będzie chciał, by jego piłkarze przejęli inicjatywę w tym spotkaniu. Zwłaszcza że zagrają przy bardzo dużej publiczności.

W sobotę padnie rekord frekwencji na PGE Arenie w tym sezonie. Do piątkowego popołudnia na mecz z Legią klub sprzedał ponad 30 tys. biletów. Dotychczasowym rekordem było ponad 25 tys. kibiców na meczu z Lechem Poznań.

Początek spotkania Lechia - Legia o 15.30. Transmisja w TVP1 i Canal+Sport. Relacja na żywo na Legia.sport.pl

Przypuszczalny skład Legii: Kuciak - Bereszyński, Rzeźniczak, Lewczuk, Brzyski - Vrdoljak, Jodłowiec - Guilherme, Duda, Kucharczyk - Sa.