Sport.pl

Latem Legia nie wymieni murawy

- Na głównym boisku udało nam się na tyle poprawić stan trawy, że nie trzeba kłaść nowej - mówi Tomasz Strzyga, greenkeeper boisk przy Łazienkowskiej.


Po pierwszych spotkaniach w tym roku piłkarze i sztab szkoleniowy Legii bardzo narzekali na stan murawy. - Powiedziałbym, że największy nasz problem to boisko. Oczywiście półżartem, ale naprawdę nie sprawia ono, że gra nam się przyjemnie. Piłka odskakuje, ciężko ją odegrać na jeden kontakt. Trzeba ją przyjmować, poprawiać na nodze. Nie sprzyja to szybkiej i płynnej grze - mówił Dominik Furman po marcowym spotkaniu ze Śląskiem Wrocław (1:1).

- Piłkarze zawsze narzekają, można się przyzwyczaić - śmieje się Strzyga, który od wielu lat odpowiada za pielęgnację boisk przy Łazienkowskiej. - Ale ostatnio już chyba się nie uskarżają. Bynajmniej nie mają na co, bo dwa tygodnie przerwy na mecze reprezentacji sprawiły, że na głównym boisku udało nam się na tyle poprawić stan murawy, że piłka na pewno im nie odskakuje tak, jak w tych pierwszych spotkaniach z początku roku - dodaje szef ekipy zajmującej się trawą na stadionie Legii.

Strzyga tłumaczy, że w czasie przerwy na reprezentację wykonali dwa zabiegi, które poprawiły stan trawy na tyle, że latem na pewno nie będzie trzeba jej wymieniać. - Przede wszystkim zrobiliśmy jej napowietrzanie, czyli tzw. aerację, która usprawnia odprowadzanie wody z płyty boiska. A do tego potraktowaliśmy ją dwoma odżywkami - wzmacniającą ukorzenienie i stymulującą wzrost - wyjaśnia.

Ostatni raz trawa na głównym boisku przy Łazienkowskiej wymieniana była w czerwcu ubiegłego roku, trzy tygodnie przed meczem z Zawiszą Bydgoszcz o Superpuchar Polski. - Trawę kupiliśmy od węgierskiego producenta. Jeśli chodzi o stosunek ceny do jakości, to lepszej nabyć nie mogliśmy - mówi Strzyga, ale zaznacza, że wówczas trawa wcale nie musiała zostać wymieniona.

- Zawsze lepiej pielęgnować trawę, która się już ukorzeniła, niż kłaść jej nowe rolki. W czerwcu ubiegłego roku mogliśmy ich nie kłaść, bo na naszym stadionie jednak nie odbył się koncert Pharrella Williamsa. Ale nasz dział marketingu sprzedał już wcześniej kilka innych imprez na naszym stadionie np. takich, w czasie których po głównej płycie jeździły samochody i niszczyły trawę, dlatego zdecydowaliśmy się na jej wymianę - kończy legijny greenkeeper.

Więcej o: