Pewny Kuciak, niezmordowany Kosecki, w końcu skuteczny Saganowski [OCENY]

Legioniści pewnie pokonali Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0 i awansowali do finału Pucharu Polski. Zobacz, jak za to spotkanie oceniliśmy piłkarzy Henninga Berga. Oceny wystawiliśmy w skali 1-6.


Duszan Kuciak: 4+ Od powrotu do bramki jest w świetnej formie, w środę imponował spokojem i pewnością w grze. Już w trzeciej minucie obronił w sytuacji sam na sam strzał Piotra Malinowskiego. Później pewnie bronił strzały z dystansu Kołodzieja, królował na przedpolu. W drugiej połowie niemal bezrobotny, ale do końca zachował koncentrację i w ostatniej akcji meczu obronił groźne uderzenie z dystansu Macieja Felscha.

Łukasz Broź: 4 Powrócił do składy po dłuższej przerwie, ostatni mecz zagrał 26 lutego w rewanżowym meczu z Ajaksem. Pod jego nieobecność swoją szansę wykorzystał Bartosz Bereszyński, który dziś jest pewniakiem u Henninga Berga. Broź z Podbeskidziem zagrał niezły mecz. Nie włączał się często - tak jak bywało to jesienią - do akcji ofensywnych, ale w obronie był nie do przejścia.

Igor Lewczuk: 3+ W pierwszym spotkaniu z Podbeskidziem wygryzł ze składu Iniakiego Astiza, który w ostatnim czasie popełniał mnóstwo błędów. W Bielsku i z Piastem zaprezentował się nieźle, szansę dostał też w środę i spisał się przyzwoicie. Co prawda już w trzeciej minucie nie nadążył za szybkim Malinowskim, ale sytuację uratował Kuciak. Potem było już lepiej, Lewczuk skutecznie grał na wyprzedzenie, nie dawał się przepchnąć rywalom. Popełnił kilka błędów, które głównie wynikały z dekoncentracji - jak w 48. minucie, gdy w dobrej sytuacji znalazł się Robert Demjan.

Jakub Rzeźniczak: 4 Ostoja na środku obrony, grał pewnie i nie popełniał większych błędów. Można w ciemno stawiać, że wyjdzie w podstawowym składzie w ważnym meczu w Gdańsku.

Tomasz Brzyski: 3+ Odkąd Guilherme został przesunięty do przodu, Brzyski jest jedynym lewym obrońcą. Trochę problemów, zwłaszcza na początku spotkania, sprawiał mu szybszy Malinowski. W miarę upływu czasu Brzyski radził sobie jednak coraz lepiej. 33-latek pokazywał się także w grze ofensywnej - jego dośrodkowania sprawiały sporo problemów zawodnikom z Bielska.

Ivica Vrdoljak: 3 Mniej aktywny i mniej widoczny od Dominika Furmana. Zaliczył kilka strat, ale nadrabiał to niezłą grą z przodu - jak w 42. minucie, gdy po jego podaniu Jakub Kosecki wystawił piłkę Ondrejowi Dudzie.

Dominik Furman: 4 Nie zawiódł. Był bardziej aktywny od Vrdoljaka i Tomasza Jodłowca, zaliczył kilka efektownych przechwytów, dobrze się ustawiał, wygrywał pojedynki siłowe. Nieźle grał w ofensywie, celnymi przerzutami przyspieszał akcje Legii, nie bał się uderzyć z dystansu. Jego dośrodkowanie z rzutu rożnego na głowę Saganowskiego przyniosło pierwszą bramkę dla mistrzów Polski.

Michał Żyro: 2+ W meczu z Poznaniu doznał kontuzji, która wyeliminowała go z meczu reprezentacji z Irlandią. Pauzował również w Bielsku oraz z Piastem. Po powrocie na boisko niczym nie zachwycił, grał wolno, przewidywalnie i schematycznie.

Helio Pinto: 2 Przeciwko Podbeskidziu rozegrał tylko 33 minuty, z powodu kontuzji zmienił go Duda. Przez nieco ponad pół godziny nie pokazał nic ciekawego, choć Berg wystawił go na pozycji ofensywnego napastnika. Grał bojaźliwie i rzadko pokazywał się do gry. Jeśli kontuzja okaże się poważna, może okazać się, że było to jego ostatnie spotkanie w Polsce.

Jakub Kosecki: 4+ W pierwszej połowie można było mieć do niego pretensje tylko za sytuację z 27. minuty, gdy w sytuacji sam na sam strzelił prosto w Michala Peskovicia. Oprócz tego podejmował niemal same dobre decyzje, imponował szybkością. Łatwo wygrywał pojedynki z silniejszym Paziem. W 39. minucie po świetnej wymianie podań wystawił piłkę Dudzie, który jednak strzelił niecelnie. Aktywny był również od początku drugiej połowy, to jego strzał przy drugiej bramce dobijał Marek Saganowski. Nie zatrzymywał się ani na chwilę, był zdecydowanie za szybki dla gości, stanowił nieustanne zagrożenie dla bramki gości. Kosecki zapowiadał walkę o miejsce w składzie i słowa dotrzymuje. W rewanżu z Podbeskidziem pokazał, że nie złożył jeszcze broni

Marek Saganowski: 4+ Doświadczony napastnik w końcu się przełamał. Ostatniego gola strzelił jeszcze w listopadowym spotkaniu z Metalistem w Lidze Europy. W Bielsku mógł zdobyć dwie bramki, a w Warszawie już do przerwy zaliczyć hat tricka. W 19. minucie trafił głową po dośrodkowaniu Furmana z rzutu rożnego. W 42. minucie wyszedł na czysta pozycję, ale uderzył za lekko. W doliczonym czasie pierwszej połowy jego strzał został zablokowany. Choć w tym wieku szybkością już nie imponuje, dzięki swojego doświadczeniu nie miał problemów z defensywą gości. Mógł mieć też asystę, W 27. minucie po jego zagraniu oko w oko z Peskoviciem znalazł się Kosecki. Do siatki drugi raz trafił już w pierwszej akcji po przerwie. Dobry mecz "Sagana".

Ondrej Duda 2+ Pojawił się na boisku w 34. minucie i już po chwili mógł trafić do bramki po podaniu Koseckiego, ale fatalnie spudłował. Dużo nonszalancji w grze, łatwo radził sobie z obrońcami gości, ale zdecydowanie brakowało mu koncentracji i precyzji w wykończeniu. Z pewnością nie był to najlepszy występ Słowaka.

Guilherme: 4 Wszedł za Żyrę w 54. minucie i już po chwili mógł zanotować asystę, ale z bliska nie trafił Duda. W pomocy wyglądał zdecydowanie lepiej niż na lewej obronie. Nienaganna technika, brazylijska fantazja, radość w grze. W 75. minucie ośmieszył na prawej stronie dwóch obrońców Podbeskidzia, ale jego podanie nie znalazło adresata. Na dziś jest bliżej pierwszego składu Legii niż Żyro.

Tomasz Jodłowiec 3+ Nie miał problemów z przejęciem kontroli nad środkiem pola, przy cofniętym rywalu mógł spokojnie operować wyżej niż zwykle. W 72. minucie jego mocny strzał z dystansu obronił Pesković. Grał bardziej ekonomicznie niż zwykle, ale występ może zaliczyć na plus.