Jakub Kosecki: Jeżeli nadal będę grał mało, to będę musiał poszukać innego rozwiązania

- Dla mnie najważniejsze jest to, by grać, by się spełniać. Jeśli w klubie zostanę skreślony, jeśli usłyszę od trenerów, że mnie nie chcą, że wolą postawić na kogoś innego, to będę musiał to uszanować i poszukać innego rozwiązania - mówi w rozmowie z serwisem Legia.net skrzydłowy mistrza Polski Jakub Kosecki.


Początku rundy wiosennej obecnego sezonu 25-letni zawodnik na pewno nie będzie wspominał najlepiej. Kosecki dotychczas wystąpił w zaledwie sześciu spotkaniach, z czego tylko trzykrotnie znajdował się w podstawowym składzie. W niedawnych ligowych szlagierach z Wisłą Kraków i Lechem Poznań dla skrzydłowego zabrakło nawet miejsca na ławce rezerwowych, gdzie zasiadał m.in. młody Adam Ryczkowski.

W wywiadzie udzielonym serwisowi Legia.net Kosecki m.in. odniósł się do słów asystenta Henninga Berga Kazimierza Sokołowskiego, który słabszej dyspozycji 25-latka upatrywał w braku umiejętności radzenia sobie z presją związaną z walką o miejsce w składzie. - To nie do końca tak. To, że z kimś rywalizuję, nie jest moim problemem, natomiast fakt, że nie odgrywam tak ważnej czy kluczowej roli, jaką odgrywałem wcześniej, kłopotem już jakimś jest. Dwa lata temu byłem motorem napędowym Legii, tak było też w innych klubach i zawsze z korzyścią dla zespołu - w ŁKS-ie, Lechii czy przy Łazienkowskiej za trenera Jana Urbana. Na mnie spoczywała duża odpowiedzialność i wtedy czułem się najlepiej - przyznaje Kosecki.

I dodaje: - Nie mam problemu z rywalizacją, ale czasem nie zgadzam się z pewnymi wyborami. A że jestem osobą wybuchową, często mówię za dużo, to postanowiłem odłączyć się na jakiś czas od mediów, skupić się na swojej pracy. Pracuję, jak potrafię najlepiej. Z Podbeskidziem dostałem 15 minut na grę, mogło się skończyć dwoma bramkami i asystą, skończyło się na golu. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Na pewno jednak potrzebuję większego zaufania, bym mógł pokazać pełnię swoich możliwości.

Zawodnik Legii skomentował też słowa swojego ojca, który niedawno na łamach "Przeglądu Sportowego" skrytykował decyzje sztabu szkoleniowego. Roman Kosecki stwierdził nawet, że ktoś przy Łazienkowskiej może mieć interes w tym, by jego syn nie grał. - Wkurzony nie byłem, ale niepotrzebnie o tym mówił. Wiele razy prosiłem, by nie wypowiadał się wylewnie na mój temat. Zawsze powtarzam jemu czy menedżerowi, by się nie wtrącali. Mój czas jeszcze nadejdzie, pomalutku. Jak mówiłem, wielu piłkarzy w Legii miało trudne chwile, chcieli go sprzedawać. Swego czasu na wylocie byli choćby Miro Radović czy Michał Kucharczyk. Taka jest piłka nożna, raz na wozie, raz pod wozem - powiedział 25-letni zawodnik mistrza Polski.

W związku z sytuacją Koseckiego w mediach zaczynają się pojawiać plotki dotyczące jego przyszłości przy Łazienkowskiej. Ostatnio, zainteresowanie skrzydłowym miał wyrażać szwajcarski FC Luzern. Jak sam zainteresowany widzi swoje najbliższe miesiące?

- Zobaczymy. To jest Legia Warszawa, mam kontrakt z klubem do czerwca 2017 roku i chciałbym go wypełnić. Ale jeśli sytuacja się nie poprawi, jeśli grać będę bardzo mało, to wtedy trzeba będzie coś zmienić. Dla mnie najważniejsze jest to, by grać, by się spełniać. Jeśli w klubie zostanę skreślony, jeśli usłyszę od trenerów, że mnie nie chcą, że wolą postawić na kogoś innego, to będę musiał to uszanować i poszukać innego rozwiązania. Ale póki co najważniejsza jest Legia. Ciężko pracuję i kiedyś życie mi to wynagrodzi. Umiejętności mam, myślę, że pod tym względem przewyższam 90 procent polskich zawodników grających na mojej pozycji - zakończył Kosecki.

Zdjęcie RLEG06j: Legia Warszawa - koszulka junior Adidas Zdjęcie RLEG07j: Legia Warszawa - koszulka junior Adidas
RLEG06j: Legia Warszawa - k... RLEG07j: Legia Warszawa - k...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info