Sport.pl

Legia rozbiła Podbeskidzie. W Bielsku miała z górki

Legioniści w końcu zagrali tak, jak na mistrzów kraju przystało. Dzięki wysokiej wygranej w Bielsku (4:1) są o krok od awansu do finału Pucharu Polski.


Legia w pierwszym półfinałowym meczu Pucharu Polski była od Podbeskidzia co najmniej o klasę lepsza. Dominowała, dłużej utrzymywała się przy piłce, była agresywna i zdeterminowana. W końcu umiała też swoją przewagę udokumentować i zrezygnowanego przeciwnika dobić. Mistrzowie Polski w Bielsku strzelili cztery gole, sami dali się zaskoczyć tylko raz. Są o krok od awansu do finału PP.

Legioniści do ataku ruszyli od pierwszego gwizdka. W pierwszym kwadransie najlepiej prezentowali się reprezentanci Polski - Tomasz Jodłowiec i Michał Kucharczyk, świetną okazją na gola zmarnował też Jakub Rzeźniczak, który minimalnie przestrzelił po dośrodkowaniu w pole karne z rzutu wolnego. Żaden z nich jednak nie dał Legii prowadzenia.

Pierwszego gola dla mistrzów Polski strzelił ten, który po ostatnich wpadkach Legii krytykowany był najbardziej. Michał Masłowski, bo o nim mowa, w zimie przyszedł do Warszawy za 800 tys. euro, ale w pierwszych dziesięciu meczach ani nie zdobył bramki, ani nie zaliczył asysty. Pod nieobecność Ondreja Dudy, który we wtorek zagrał w barwach reprezentacji Słowacji (strzelił gola w towarzyskim meczu z Czechami), Masłowski w końcu wystąpił na swojej ulubionej pozycji, czyli tuż za napastnikiem. I odpłacił się niezłą grą.

W przełamaniu wyraźnie pomógł mu Richard Zajac, bramkarz Podbeskidzia. W 24. minucie Masłowski zdecydował się na strzał z dystansu. Uderzył lekko, w środek bramki, ale Zajaca i tak zaskoczył. Piłka odbiła się przed słowackim bramkarzem i wpadła do siatki. Po tym golu Masłowski nabrał pewności siebie, rozgrywał, próbował strzelać, atakować. Zresztą tak jak pozostali legioniści.

Sześć minut później było już 2:0. Z rzutu wolnego precyzyjnie dośrodkował Tomasz Brzyski (12. asysta w tym sezonie), a strzałem głową golkipera Podbeskidzia pokonał Ivica Vrdoljak. W drugiej połowie trzecie trafienie dla gości - po przepięknym rajdzie niemal przez całe boisko - dołożył Kucharczyk. A jakby tego było mało, to w samej końcówce gospodarzy dobił wprowadzony z ławki Jakub Kosecki.

Podbeskidzie odpowiedziało tylko raz. I to tylko dzięki Legii, a konkretnie Dominikowi Furmanowi, który popełnił błąd w polu karnym, podając piłkę wprost pod nogi Macieja Korzyma.

Co było wcześniej? Był rzut karny. W 56. minucie ręką we własnym polu karnym zagrał Marek Saganowski. Strzał Adama Deji z 11 metrów wybronił jednak Duszan Kuciak. Bramkarz Legii w ostatnich tygodniach stracił miejsce w składzie i przeżywał z tego powodu ciężkie chwile. Po meczu w Bielsku już chyba jednak nikt nie ma wątpliwości, że to on powinien stać w bramce Legii do końca sezonu.

W starciu z Podbeskidziem Kuciak zagrał pewnie, był skoncentrowany. Niespodziewanie wyrósł też na specjalistę od obrony "jedenastek". To dzięki jego interwencjom Legia kilka tygodni temu w karnych wyeliminowała w ćwierćfinale PP Śląsk, a w środę poprawiła sytuację przed rewanżem.

Tylko spektakularna wpadka mogłaby sprawić, że piłkarze Berga nie zagrają w finale na Stadionie Narodowym (2 maja). Ale o rewanżowym meczu z Podbeskidziem (8 kwietnia) nikt w Legii na razie nie myśli. W sobotę do Warszawy przyjedzie Piast Gliwice. Początek meczu o 20.45.

Więcej o:
Komentarze (3)
Legia rozbiła Podbeskidzie. W Bielsku miała z górki
Zaloguj się
  • antypyra71

    Oceniono 13 razy 3

    Legia zaczeła grac ,porazka i to przypadkowa z pechem dobrze na nich wpłyneła!!!!

  • hehth

    Oceniono 3 razy 1

    Powinno byc tak! Legia rozbiła rezerwy Podbeskidzia? I czym tu sie chwalic? Korzym, Chmiel i Sloboda, ogrywaja sie w rezerwach po kontuzji, nie trenowali na obozie w Turcji[ indywidualnie , ale urazy były powazne i musieli wrócic do Bielska] Przynajmniej nasze rezerwy ogrywaja sie z dobrym rywalem? Dobry sparing.

  • cracovia.czek

    Oceniono 3 razy 1

    LEGIA MISTRZ. I tyle.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX