Sport.pl

"Akcja Gliwice" koszykarskiej Legii. Piotr Bakun: Jeszcze nie czas myśleć o play-off

- Wszyscy patrzą w tabelę i kalkulują, ale nie ja. Nie zastanawiam się nad tym, na kogo możemy trafić w play-off. Nastawiłem się na program małych kroków, a następnym jest mecz z Gliwicami. I o nim teraz myślę - mówi trener koszykarzy Legii Piotr Bakun.


Jego zespół w sobotę zagra przed własną publicznością z 9. drużyną tabeli I ligi GTK Gliwice. Będzie to pierwsze z trzech ostatnich spotkań legionistów w sezonie zasadniczym. Stołeczny zespół w pierwszoligowej stawce zajmuje piąte miejsce, ale ma szansę wskoczyć oczko wyżej. Będzie to oznaczać, że w pierwszej fazie play-off będzie mieć przewagę własnego parkietu.

- Nie jestem trenerem, który kalkuluje i zastanawia się, w którym meczu przycisnąć, a w którym odpuścić - mówi Bakun. - A to, czy w play-off trafimy na Znicz Pruszków, Zagłębie Sosnowiec, czy Spójnię tak naprawdę nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Być może moi zawodnicy o tym dyskutują, ale to dorośli ludzie, kochają koszykówkę i chcą wygrywać w każdym meczu. Mogą rozważać w szatni o play-off, ale kalkulować na pewno nie będą - dodaje.

Legioniści są w niezłej formie, tydzień temu wygrali bardzo ważny wyjazdowy mecz z Sokołem Łańcut. Czy po takim wyczynie może nastąpić rozluźnienie i zlekceważenie kolejnego rywala? Tak było w październiku, gdy po efektownej wygranej w Siedlcach z tamtejszym SKK 89:58 "Zieloni Kanonierzy" przegrali u siebie z przeciętnym GKS Tychy 75:76.

- Bardzo nas zeszłotygodniowe zwycięstwo ucieszyło, wracaliśmy radośni, ale ja na drugi dzień już o tym zapomniałem i rozpocząłem "akcję Gliwice" - twierdzi szkoleniowiec zespołu. I dodaje: - W meczu z Tychami nie zlekceważyliśmy rywala, popełniliśmy po prostu kilka prostych błędów, zwłaszcza w końcówce. Nie wierzę, że chłopaki wtedy zbagatelizowali wtedy przeciwnika. Oby nie powtórzyli ich w najbliższym meczu.

Sobotnie spotkanie zostanie rozegrane w hali w Wilanowie przy ulicy Wiertniczej. Początek o 17.

Więcej o: