Legia - Ajax 0:3. Bezradni, bezsilni i bezmyślni [OBSERWACJE]

Piłkarze Legii przegrali z Ajaksem 0:3 i odpadli z rozgrywek Ligi Europy. Słowem, które w czwartek powtarzano przy Łazienkowskiej najczęściej, było ?bezradność? - spostrzeżeniami z meczu podzielił się dziennikarz Legia.sport.pl Piotr Wesołowicz.
Bezradni Leśnodorski i Ebebenge

Było już dobre pół godziny po ostatnim gwizdku. Ucichł doping zza stadionu, na płycie boiska nie został już nikt, montażyści zwijali sprzęt, tekturowa bramka z napisem "UEFA Europa League", przez którą na boisko wychodzili piłkarze, leżała postawiona o barierki. Niemal opustoszała też jedyna trybuna, która podczas meczu była zapełniona, czyli loża VIP. Niemal, bo zostali na niej dwaj ostatni - Bogusław Leśnodorski i Dominik Ebebenge. Bez słowa wpatrywali się w murawę. Pewnie próbowali zrozumieć to, co działo się tego dnia na boisku. "Brakowało wszystkiego. Czas przemyśleć wszystko od początku" - napisał po czasie na Twitterze Leśnodorski.

Bezsilny Kuciak

"Nie boimy się, dalej, walka, razem, razem!" - krzyczał po stracie pierwszego gola Duszan Kuciak. Słowacki bramkarz był jedynym z niewielu w zespole Legii, po którym rzeczywiście było widać sportową złość. Kuciak, Vrdoljak, Rzeźniczak - oni próbowali, motywowali kolegów. Na darmo, bo do przerwy Legia przegrywała już 0:3 i do szatni schodziła pozbawiona szans na awans. Kiedy sędzia zakończył pierwszą część meczu, wściekły Kuciak kopnął piłkę z całej siły. Ta poleciała wysoko, może nawet ponad wysokość stadionu.

Bezmyślny Sa

Innym wyrazem bezsilności było bezmyślne zagranie Orlando Sa pod koniec pierwszej połowy. Portugalczyk, wiedząc już, że dośrodkowana do niego piłka leci za wysoko, by sięgnąć ją głową, próbował łapać ją w ręce. Za bezmyślne zagranie otrzymał żółtą kartkę. Henning Berg nie miał już chyba siły się denerwować, bo po tej sytuacji nie gestykulował już przy linii boiska, a spokojnie zasiadł na ławce rezerwowych.

Bez odpowiedzi

"Z panem już nie rozmawiam, następne pytanie" - powiedział Michał Kucharczyk, pytany przez jednego z dziennikarzy o fatalne pudło w drugiej części meczu. "Fatalny to ty jesteś" - dorzucił po chwili. Wywołał konsternację, bo pozostali dziennikarze, którzy ustawili się obok z mikrofonami i kamerami, zaniemówili. Kucharczyk odpowiedział nieelegancko, poniosły go emocje. Mógł się zachować lepiej, ale ciężko panować nad sobą tuż po meczu, zwłaszcza po takim. Kucharczyk i tak był jednym z niewielu piłkarzy Legii, którzy zmierzyli się z wyzwaniem i chcieli wytłumaczyć się z porażki przed kamerami. Wiele pytań zostało więc bez odpowiedzi.

Więcej o: