Jakub Kosecki: Mam nadzieję, że Dudzie nie stało się nic poważnego

- Wszyscy byli kopani, czasami ten mecz wyglądał trochę brutalnie. Wynikało to pewnie z tego, że i my, i rywale chcieliśmy się pokazać z jak najlepszej strony w okresie przygotowawczym - powiedział po meczu z Viktorią Pilzno skrzydłowy Legii Warszawa Jakub Kosecki.


Podopieczni Henninga Berga pokonali obecnego wicemistrza Czech w pierwszym meczu sparingowym rozegranym w tureckim Belek. Legioniści po golach Michała Kucharczyka i Orlando Sa wygrali 2:1. We wtorek legioniści zagrają dwa kolejne spotkania. O godz. 13 zmierzą się z Karabachem Agdam, a o godz. 17 - z Zenitem Sankt Petersburg.

- Szkoda tej straconej bramki, to była moja wina. Szkoda, że w efekcie przegraliśmy tę drugą połowę 0:1, chociaż nie można odmówić nam chęci. Staraliśmy się i momentami nasza gra wyglądała dobrze, udało się też stworzyć kilka sytuacji - na łamach serwisu Legia.com skomentował spotkanie z Viktorią Jakub Kosecki, który na boisku pojawił się w drugiej połowie.

Już w 15. minucie murawę z powodu kontuzji musiał opuścić Ondrej Duda. Słowak został brutalnie sfaulowany przez rywala i nie był w stanie samodzielnie udać się do szatni. Według pierwszych komentarzy uraz 20-letniego pomocnika wygląda na bardzo poważny.

- Mam nadzieję, że Ondrejowi nic poważnego się nie stało, chociaż jego kostka była strasznie spuchnięta - powiedział Kosecki. - Wszyscy byli kopani, czasami ten mecz wyglądał trochę brutalnie. Wynikało to pewnie z tego, że i my, i rywale chcieliśmy się pokazać z jak najlepszej strony w okresie przygotowawczym. Każdy na treningu daje z siebie wszystko i to przynosi efekty, stąd nasza dobra gra i zwycięstwo.