Legia - Korona. Jacek Magiera: To był brzydki mecz. Bramkarz Korony w tym pomógł

FOT. KUBA ATYS

- Dużo niedokładności, sporo złych wyborów. Kiedy trzeba było piłkę przetrzymać, my graliśmy na jeden kontakt. Kiedy trzeba było przyspieszyć - rozgrywaliśmy. To był brzydki mecz, też dzięki bramkarzowi Korony, który od 2. minuty już grał na czas - powiedział Jacek Magiera, trener Legii Warszawa, która w wielkanocny poniedziałek bezbramkowo zremisowała z Koroną Kielce.

Dla Legii remis z Koroną oznacza, że wciąż musi gonić. Gonić Jagiellonię, która nadal jest pierwsza w tabeli, ma o dwa punkty więcej. - Gonimy od początku sezonu. I to nie jedną drużynę jak teraz, ale cztery - zwrócił po meczu uwagę Magiera.

I po chwili dodał: - Jesteśmy blisko. Pewnie, że chciałbym wygrać - być pierwszy - bo zawsze chcę wygrywać, ale nie zawsze się udaje. Dziś się nie udało. A dlaczego się nie udało? Nierozważne zagrania, faule, proste błędy - to wszystko nie pozwoliło nam tego meczu wygrać. Podejmowaliśmy złe decyzje, oddaliśmy mnóstwo strzałów, lecz tylko jeden celny.

„Nie wykluczam, że trener pierwszy raz podniesie głos w przerwie...” - napisał na Twitterze pod koniec pierwszej połowy Bogusław Leśnodorski. - Czy krzyczałem na swoich piłkarzy? To jest tajemnica szatni - zawiesił głos Magiera. Ale po chwili dodał: - Nie, nie krzyczałem. Nie podnosiłem głosu. Kiedy szef w redakcji będzie krzyczał, to dziennikarz napisze lepiej? Nie sądzę.

- My zawsze chcemy dawać z siebie wszystko. Dziś byliśmy jednak wybijani z rytmu przez dobrze dysponowanego rywala. Ale sami też popełnialiśmy błędy. Było dużo niedokładności, sporo złych wyborów. Kiedy trzeba było piłkę przetrzymać, my graliśmy na jeden kontakt. Kiedy trzeba było przyspieszyć, rozgrywaliśmy - wskazywał Magiera.

- To był brzydki mecz - skwitował w trakcie konferencji kilka razy szkoleniowiec Legii, dodając na koniec, że brzydki też dzięki bramkarzowi Korony, który już od 2. minuty próbował grać na czas. - Narzekanie na to teraz nic już nie da. Ale uważam, że sędziowie powinni zmuszać piłkarzy, by szybciej wznawiali grę. Powinni zwracać im na to uwagę, ponaglać, bo to zabija piłkę - zakończył.

W następnej kolejce, ostatniej przed podziałem punktów, Legia zagra na wyjeździe z Cracovią. Początek meczu w sobotę o 18.

A teraz zobacz WIDEO: Twitter o meczu Legii z Koroną: "U Pazdana nadal święta"

Twitter o meczu Legii z Koroną: "U Pazdana nadal święta"

Czujesz się kibicem Legii? To sprawdź, co wiesz o ukochanym klubie
1/14Do którego klubu, w przerwie zimowej sezonu 2016/17, odszedł z Legii Nemanja Nikolić?
Komentarze (2)
Legia - Korona. Jacek Magiera: To był brzydki mecz. Bramkarz Korony w tym pomógł
Zaloguj się
  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 1 raz 1

    Drogi panie Jacku, zaczyna Pan robić ten sam błąd, który często w Legii robili trenerzy - przywiązuje się Pan do nazwisk i wykreował Pan tzw święte krowy, które nie powinny od miesiąca przynajmniej jak nie wcześniej po prostu wąchać zapach krzesełek na trybunach!!!

    Kompletnie bez formy od początku rundy jest Jędza, bardzo słaby jest Radović, Kuchy kra z sensem tylko jako rezerwowy, Pazdan zaczyna równać w dół (dobrze, że jest Dąbrowski) Kopczyński jest cieniem piłkarza z jesieni, Guilerme to samo. Jest Nagy - dlaczego nie daje mu Pan szansy od początku?? Chukwu wstawia Pan na skrzydle na którym on się nie nadaje do grania tak jak Radovic w ataku, coraz częściej mam wrażenie, że on i Vadis nie pasują do siebie na jednym boisku bo obaj powinni grać na pozycji za napastnikiem. Dlaczego Szymański znów siedzi na ławce - przecież on we wszystkim jest lepszy niż Kuchy!!!! Rozumiem, że pewnie Vako wraca do siebie ale też na skrzydle wobec padliny Kuchego i Guilerme byłby bardziej pożyteczny . Pora święte krowy posadzić na ławie!!!!! Dość obijania gruchy!!!! JAK TO POWIEDZIAŁ MALARZ - K...WA TO JEST LEGIA!!!!!!
    A w ogóle to czy nikt nie zauważył, że w ostatnich latach Legia najlepiej grała za Czerczesowa GRAJĄC DWOMA NAPASTNIKAMI???

    Gracie monotonnie, nie tylko dziś, cały czas jedno tempo dlatego tak łatwo Korona dała sobie radę.

  • kosc_zgody

    0

    Po tym meczu mam nieodparte wrażenie, że Legia zrobiła wszystko co mogła, żeby tego meczu nie wygrać. Vadis normalnie po 20 minutach ma całe czoło mokre od potu a dziś po całym meczu nie był tak spocony inni to nawet nie wiem czy musieli się myć żeby ponownie zasiąść do stołu. Widocznie policzyli sobie i bardziej pasuje im wejść do rundy finałowej z drugiej pozycji a nie z pierwszej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

LOTTO Ekstraklasa 2017/18

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lech Poznań 32 58 50:24 16 10 6
2 Jagiellonia Białystok 32 57 49:38 17 6 9
3 Legia Warszawa 32 57 44:32 18 3 11
4 Wisła Płock 32 53 45:37 16 5 11
5 Górnik Zabrze 32 50 58:48 13 11 8
6 Korona Kielce 32 48 45:40 12 12 8
7 Zagłębie Lubin 32 46 40:34 11 13 8
8 Wisła Kraków 32 45 43:39 12 9 11
9 Cracovia Kraków 32 43 42:41 11 10 11
10 Arka Gdynia 32 40 40:37 10 10 12
11 Śląsk Wrocław 32 37 38:49 9 10 13
12 Pogoń Szczecin 32 35 36:48 9 8 15
13 Lechia Gdańsk 32 34 41:52 8 11 13
14 Piast Gliwice 32 31 29:40 6 13 13
15 Bruk-Bet Termalica 32 29 33:56 7 8 17
16 Sandecja 32 28 30:48 5 13 14

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa