Sport.pl

Legia bez ekstraklasy. Trener koszykarzy: Drugie miejsce to nic, jesteśmy strasznie źli

W decydującym o awansie meczu w Krośnie legioniści przegrali 78:88. - To nie był zły sezon. Ale dla Legii drugie miejsce to nic, jesteśmy strasznie źli - mówił trener Piotr Bakun.
- Byli od nas lepsi o te 10 punktów, co tu dużo gadać? Znów trochę za słabo zagraliśmy w obronie, zrywy w drugiej połowie nie wystarczyły - mówił po wyjściu z szatni Łukasz Wilczek, rozgrywający i kapitan drużyny. - Czujemy duży niedosyt, bo ten finał był do wygrania. Przegraliśmy go w niedzielę, u siebie - dodawał.

Wilczek ma rację, Legia miała Miasto Szkła w narożniku. W meczu nr 3 wygrała aż 85:57, w finale prowadziła 2-1, do Tauron Basket Ligi brakowało jej jednej wygranej. Ale zamiast niej była porażka, i to 54:86. W środę w Krośnie legioniści walczyli, ale rywal był lepszy. Uciekł w drugiej kwarcie na kilkanaście punktów i w drugiej połowie kontrolował wynik. Legia miała dobre momenty, ale Krosno nie pękało. Twarda drużyna z Podkarpacia była faworytem rywalizacji i swój cel osiągnęła.

Legioniści odebrali srebrne medale za wicemistrzostwo ligi, ale szybko je zdejmowali, na twarzach można było dostrzec raczej łzy, niż jakiekolwiek namiastki uśmiechu. - Co powiedziałem chłopakom w szatni? Że im dziękuję za ten sezon. Mimo wszystko nienajgorszy - mówił Piotr Bakun, który zaczynał jako asystent Michała Spychały, ale po jego zwolnieniu objął zespół w lutym. - Ale wiem oczywiście, że dla Legii drugie miejsce to nic, ja też nie mam żadnej satysfakcji ze srebrnego medalu. Przegraliśmy awans i to jest fakt. Jestem strasznie zły na siebie, może można było zrobić coś więcej, zobaczyć coś więcej na wideo, mieć inny pomysł?

Pytanie o pomysł na kolejny sezon padało w kontekście Legii już kilka minut po zakończeniu finału. W związku z tym, że zarząd ligi chce ją powiększyć z 17 do 18 drużyn, od kilku tygodni trwały spekulacje o tym, czy tą dodatkową drużyną nie będzie Legia. - Dzika karta? Nie sądzę. Nie! Wiem na pewno, że nie będzie dzikiej karty - mówił Bakun. A specjalne zaproszenie od ligi? - Też nie będzie. Legia to klub, który bierze to, co wygra. Awanse kuchennymi drzwiami się nie liczą.

Chwilę później jakiekolwiek wątpliwości rozwiał Jarosław Jankowski z Grupy Waryński, którego decyzją firma zaczęła kilka lat temu wspierać zespół. - W przyszłym sezonie Legia gra w I lidze i walczy o awans do ekstraklasy. To jest cały mój komentarz - powiedział Jankowski, który formalnie w spółce nie ma żadnej roli, ale to on podejmuje najważniejsze decyzje.

Na pytania o skład za wcześnie, ale w związku z awansem do finału, w kontraktach Grzegorza Kukiełki i Adama Parzycha aktywowały się klauzule mówiące o tym, że umowy są ważne na kolejny sezon. W środę, w całym play-off, byli oni czołowymi graczami Legii - pierwszy, to 33-letni, wszechstronny skrzydłowy, a drugi ma 29 lat i jest jednym z najlepszych snajperów w lidze. Kto jeszcze może zagrać w Legii? Decyzje prawdopodobnie będziemy poznawać w najbliższych dniach, wiadomo, że ważną umowę na przyszły sezon ma Bakun. - Ale na asystenta, a nie pierwszego trenera, więc nie wiem, jaka będzie moja rola - stwierdził trener i zaczął się śmiać, chyba po raz pierwszy po meczu.

Legia też nie ma co załamywać rąk. Cel, operacja "Awans", nie został zrealizowany, ale był to kolejny sezon postępu - rok temu legioniści, wówczas beniaminek I ligi, odpadli w półfinale play-off, teraz doszli krok dalej. Utracona w 2003 roku ekstraklasa dawno nie była tak blisko, a przecież w minionej dekadzie Legia była też na zupełnych nizinach. Koszykarze z Bemowa tułali się po niższych ligach, osiągając dno w 2010 roku, gdy spadli do III ligi, czyli na czwarty poziom rozgrywek. Pieniądze na wodę czy inne podstawowe potrzeby koszykarzy, zbierali kibice. Warszawę w ekstraklasie reprezentowały wtedy Polonia, Polonia 2011, a do końca sezonu 2011/12 - AZS Politechnika.

Teraz fani koszykówki w Warszawie alternatywy nie mają, najbliżej poważnej gry jest Legia. W tym sezonie do ekstraklasy zabrakło jej 11 punktów. Czy wróci mocniejsza za rok?

Miasto Szkła Krosno - Legia Warszawa 88:78: (20:18, 27:18, 20:23, 21:19).

Miasto Szkła: Wyka 12 (2), Oczkowicz 11 (1), Baran 11 (1), Dłuski 10, Rduch 7 (1) oraz Małgorzaciak 15 (3), Bręk 9 (1), Pisarczyk 9, Pełka 4.

Legia: Linowski 14, Kukiełka 13 (1), Aleksandrowicz 9 (1), M. Wilczek 8 (1), Ł. Wilczek 2 oraz Parzych 19 (3), Trybański 3, Bierwagen 0, Paszkiewicz 0, Malewski 0.

Więcej o: