Sport.pl

Mecz, który powie prawdę o Legii. Jak pokonać Miasto Szkła Krosno?

Jeśli koszykarze Legii chcą awansować do Tauron Basket Ligi, sezon muszą zakończyć nad Miastem Szkła Krosno. W sobotę na Bemowie mogą pokazać, że potrafią grać na jego poziomie.
Po 18 kolejkach, czyli tuż za półmetkiem sezonu, Miasto Szkła prowadzi w tabeli z bilansem 17-1 - przegrało tylko z drugim Sokołem Łańcut (16-2). Legia (13-5) jest trzecia, a jej szanse na przegonienie podkarpackich drużyn są niewielkie, bo jeśli któryś zespół z czołówki potrafi się przewrócić na niższej przeszkodzie, to jest nim właśnie drużyna trenera Michała Spychały.

W niedzielę legioniści zaliczyli wpadkę we Wrocławiu. Przegrali 77:83 z rezerwami Śląska, przedostatnim zespołem w tabeli, i ich seria zwycięstw zakończyła się na sześciu. Przyczyny porażki? Brak koncentracji w obronie, słaba skuteczność w rzutach za trzy, pozwolenie rywalom na aż 18 zbiórek w ataku.

W meczu z Krosnem takie błędy mogą zakończyć się pogromem. W pierwszej rundzie legioniści przegrali w Mieście Szkła 73:88, co dla rywali nie było zwycięstwem wysokim. Zespół z Krosna wygrywa w tym sezonie średnią różnicą 24,8 punktu, w trwającej serii siedmiu zwycięstw - 30,8, a w ostatnich czterech meczach - aż 40,6!

Legia? Od początku sezonu rośnie w siłę, po serii trzech porażek w październiku zespół Spychały wygrał 10 z 12 spotkań. Ale wciąż czuć niedosyt - gra Legii zgrzyta, drużyna nie dominuje tak jak Miasto Szkła czy Sokół. - Pracujemy na treningach, czujemy, że dociskamy pedał gazu, ale nie czujemy, że przyśpieszamy - mówi jeden z koszykarzy Legii.

Walka o awans zapowiada się interesująco. Jeśli warszawianie, co prawdopodobne, zajmą po rundzie zasadniczej trzecie miejsce, to po zwycięstwie w ćwierćfinale play-off w półfinale spotkają się z Miastem Szkła lub Sokołem i nie będą mieć w tych rywalizacjach przewagi własnego boiska. Ta w przypadku Legii jest istotna, w tym sezonie drużyna Spychały ma u siebie bilans 6-0.

Dlatego dla warszawian powinno być bardzo ważne, by w sobotę Miasto Szkła pokonać. By udowodnić i sobie, i rywalom, że obie drużyny mogą grać na tym samym poziomie. Co muszą zrobić legioniści?

Zatrzymać szybkie ataki

Miasto Szkła ma doświadczony i szeroki skład, dzięki czemu może utrzymywać wysoką intensywność gry. A jej przejawem są m.in. skuteczne kontry. - Szybkie ataki wyprowadzają w każdej sytuacji: po zbiórkach, po przechwytach, a nawet po straconych koszach - mówi Miłosz Warecki, który w Legii jest odpowiedzialny za rozpracowywanie rywali. - Na dodatek mają w tych kontrach dużo rozwiązań, bo biegają wysocy, a obwodowi potrafią kończyć je szybkimi kontrami - dodaje. Koszykarze z Krosna w pięciu ostatnich meczach zdobywali po 20 lub więcej punktów z kontrataków.

Jak legioniści mogą im w tym przeszkodzić? Muszą nie tylko jak najszybciej wracać do obrony, ale też sprawnie i mądrze się w niej rozstawiać - tak, by nie zostawiać bez opieki strzelców dobiegających do linii rzutów za trzy. Ważne będzie też ograniczenie prostych strat na obwodzie oraz przytomne zatrzymywanie rozpoczętych już kontr taktycznymi faulami.

Grać pod kosz

Krosno wyróżnia się bardzo dobrą obroną, w 18 meczach tylko cztery razy pozwoliło rywalom na przekroczenie 70 punktów, ale jeśli gdzieś szukać słabszych punktów ich defensywy, to w polu trzech sekund. - Nie zagęszczają jego środka, nie stosują podwojeń wysokich, tracą punkty po odgrywaniu do ścinających pod kosz lub wbiegających po linii końcowej - mówi Warecki. - W obronie gracze z Krosna skupiają się na odcinaniu podań na obwodzie, tak zaliczają przechwyty, z których biorą się kontry.

Dlatego Legia, tak jak w ostatnim wygranym meczu z silnym GKS-em Tychy, powinna zacząć od konsekwentnej gry do wysokich. Cezary Trybański w trzech ostatnich meczach rzucał po 13,6 punktu przy 73 proc. skuteczności (16/22), wymusił też 15 fauli rywali i trafił dziewięć z 13 rzutów wolnych. Jeśli wspomogą go Marcel Wilczek i Adam Linowski, Legia może mieć pod koszem przewagę. Nawet jeśli Miasto Szkła ma mocny zestaw wysokich w osobach Jakuba Dłuskiego, Patryka Pełki i Dariusza Wyki.

Poprawić skuteczność lidera

Adam Parzych, 29-letni rzucający, który dwa minione sezony spędził w Krośnie, jest najlepszym strzelcem Legii ze średnią 11,3 punktu. Ale gra nierówno, a ostatnio jest nieskuteczny. W dwóch poprzednich meczach trafił zaledwie cztery z 16 rzutów z gry, w tym tylko jeden z 10 za trzy punkty, a przecież jego głównym atutem są właśnie rzuty z dystansu. Parzych skuteczność zachował tylko na linii rzutów wolnych (10/10), ale z Krosnem to może być za mało.

Z drugiej strony skuteczność z wolnych będzie ważna w kontekście całego zespołu. Legioniści, m.in. dzięki temu, że często grają pod kosz, oddają najwięcej rzutów za jeden punkt w całej lidze - średnio po 23,5 na mecz. Trafiają 69 proc. z nich, co jest wynikiem przeciętnym. Poprawienie tej skuteczności w meczu, w którym ważny może być każdy punkcik, będzie bardzo istotne.

Agresywnie bronić

W meczu z Miastem Szkła konieczna jest pełna koncentracja na każdym zawodniku i przez cały mecz, z czym legioniści miewają problemy. W zespole z Krosna liderem punktowym może być 23-letni rzucający Filip Małgorzaciak (miał już w tym sezonie mecze, w których rzucał 30 lub 28), silny Dłuski, skuteczni z dystansu skrzydłowi Wojciech Pisarczyk lub Szymon Rduch, a także groźni rozgrywający. Michał Baran jest najlepszy w lidze w rzutach za trzy (32/64, czyli 50 proc.), niewiele słabszy jest Dariusz Oczkowicz (37/81, 46 proc.).

Cała drużyna z Krosna ma najlepszą skuteczność w lidze - trafia 50 proc. rzutów z gry, w tym 40 proc. za trzy. A to oznacza, że nikomu i w żadnym miejscu parkietu Legia nie może pozwolić na łatwe próby.

Nastawić się jak na play-off

Porażka w sobotnim meczu nie przekreśli legijnych marzeń o awansie - najważniejsze będą zwycięstwa w play-off, promocję do TBL można wywalczyć, startując do niego nawet z ósmego miejsca. Legioniści doskonale o tym wiedzą, ale czy w sobotę nie powinni o tym zapomnieć i zagrać z Krosnem tak, jakby to był mecz decydujący o wszystkim?

Zwycięstwo z najgroźniejszym rywalem może dać drużynie pozytywnego kopa na drugą część sezonu. Koszykarze Legii będą mogli się upewnić, że kierunek, w którym idzie zespół, jest dobry, i poprawić atmosferę po porażce we Wrocławiu.

Początek sobotniego meczu w hali przy ul. Obrońców Tobruku 40 o 19.50. Transmisja w Orange Sport.

Kto wygra sobotni mecz?
Więcej o: